Suszone pomidory – przepis z użyciem piekarnika

Suszone pomidory

Chyba już trzeci weekend z rzędu w moim piekarniku ląduje blacha pełna wydrążonych połówek pomidorów. Nie smakują podobnie do tych kupnych, nieco twardawych, dostępnych w większości marketów. Są o niebo lepsze – miękkie, bardziej aromatyczne, soczyste …rozpływają się w ustach.

Pierwsza wykonana przeze mnie partia zniknęła w ciągu trzech kolejnych kolacji, w trakcie których z moją lubą uskutecznialismy pieczywo z masłem i położonym na kromce pomidorem. Przepis jest na prawdę prosty i niezbyt pracochłonny, a doznania smakowe w pełni wynagradzają te kilkadziesiąt minut poświęcone na zaglądanie do piekarnika ;-)

suszone pomidory

Składniki potrzebne do przygotowania suszonych pomidorów

  • pomidory – ponoć są specjalne odmiany najlepiej nadające się do suszenia, ja na codzień zaopatruję się sklepie, który nie daje aż tak szerokiego wyboru, tak więc użyłem najzwyklejszych „z warzywniaka” i po powyższym wstępie można domyśleć się czy wszystko dobrze się skończyło,
  • olej roślinny, oliwa, lub mieszanka wedle własnych upodobań – ja mieszam oliwę z oliwe z olejem słonecznikowym, a do jednego słoika dolałem nawet trochę oleju orzechowego
  • zioła i przyprawy – co kto lubi, ilość też dowolna – ja dodaję oregano, bazylię,
  • czosnek – kilka ząbków na słoik (w zależności od wielkości słoika i indywidualnych preferencji)
  • ocet – dowolny rodzaj, ja używam winnego i jabłkowego
  • sól

Przygotowanie

  1. Pomidory kroję na połówki (większe na ćwiartki) i łyżką usuwam pestki z gniazdem nasiennym

  2. Wydrążone pomidory układam dosyć ciasno na blasze wyłożonej pergaminem (dla pewności – skróką do blachy)

    Suszone pomidory

  3. Przed włożeniem do piekarnika lekko solę każdy kawałek pomidora

  4. Piekarnik nastawiam na temperaturę ok. 90 st. C z termoobiegiem – ale to jest mój piekarnik. Chodzi o to, żeby pomidory się suszyły a nie piekły. Wiele przepisów podaje niższe temperatury, ale w takim przypadku w moim piekarniku suszenie trwałoby za długo. Każdy powinien dopasować temperaturę do własnego „sprzętu”. Blachę wkładam na jedną z niższych półek, a piekarnik zostawiam lekko otwarty

  5. Z moich doświadczeń wynika, że pomidory powinny suszyć się od ok. 90 min. do trzech godzin. Najpierw krawędzie łódeczek zrobią się jaśniejsze, następnie pomidory zaczną zmniejszać swoją objętość i delikatnie się kurczyć. Blachę wyjmuję, kiedy pomidory są już dość mocno pomarszczone, ale zachowują jeszcze swój naturalny czerwony kolor. Nie należy dopuścić do wysuszenia się pomidorów na wiór!

    Suszone pomidory

  6. Wszystkie pomidory wrzucamy do dużej miski i dosypujemy wybrane przez nas zioła i przyprawy.

  7. Następnie całość skrapiamy octem (około jedna łyżeczka na całą blachę) i dobrze, aczkolwiek delikatnie, mieszamy wszystko.

  8. Teraz czas na pakowanie. Pomidory jeden po drugim wkładam do słoików – nie do pełna, ponieważ w kontakcie z oliwą dosyć znacznie zwiększą swoją objętość

  9. Do każdego słoika dodać można ząbki czosnku i wszystko to co przyjdzie wam do głowy (ja np. dodałem kilka papryczek chilli)

  10. Następnie w rondlu podgrzewam dosyć mocno olej i zalewam nim słoiki – każdy z nich dosyć szybko zamykam i odwracam do góry dnem, aby w ten sposób same się wekowały

  11. Tak przygotowane frykasy już na drugi dzień gotowe są do spożycia. Nie mniej jednak powinny w słoiku wytrzymać nawet kilka lat (w co wątpię – są zbyt dobre, żeby przeleżeć tak długo nietknięte ;)

    suszone-pomidory-z-piekarnika

przygotowania: 60 minut
czas wykonania: 180 minut
czas potrzebny: 240 minut
kuchnia włoska

Suszone pomidory – wideo

Przy okazji robienia nowych zapasów sfilmowałem suszenie pomidorów. Myślę, że film wyjaśni co najmniej kilka szczegółów, o które pytacie w komentarzach.

 

Newsletter > Nie przegap :-)

Nie chcesz przegapić nowych przepisów na blogu i konkursów z nagrodami? Nic prostszego - dołącz do setek czytelników bloga aby jeden lub dwa razy w miesiącu otrzymywać najsmaczniejszy newsletter.

Ilość komentarzy: 282 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • marietta81 pisze:

    Z przepisu skorzystałam, ale jeszcze nie degustowałam. Zdjęcia wyglądają smakowicie ;) Mam jednak jedno pytanie a propos zalewy. Pomidory zapełniły 3/4 słoika. Zalałam olejem, zaskwierczało, dolałam, aby uzupełnić braki. Zkręciłam nakrętkę tak jak się zaleca dość szybko, a po ostygnięciu moje pomidory trochę wystają z zalewy :( Nie popsują się?

  • gość pisze:

    Bardzo dziękuję, stoją w spiżarni na razie ładnie się trzymają.

  • gość pisze:

    Witam, ususzyłam dość sporo, wyszło mi 30 słoiczków, bardzo ładnie ,,powciągało,, nakrętki czyli się pięknie zamknęły. Nie dam rady takiej ilości zmieścić w lodówce, są w spiżarni, czy ktoś ma doświdczenia z takim przechowywaniem, zastanawiam się jak długo można je w taki sposób przechować ? Bardzo proszę o radę. Nie darowała bym sobie gdyby się popsuły bo są rewelacyjne.

    • jancio20 pisze:

      Możesz je trzymac w normalnej tem nawet jak bedzie 20 stopni nic im nie grozi pod warunkiem że sie nie otworzą. Nie są nigdzie trzymane w zadnym sklepie w chłodniach.

    • Kasia pisze:

      Ja nigdy nie pasteryzowałam suszonych pomidorów, a nic mi się nie psuje. Ważniejsze jest, żeby pomidory były bardzo dokładnie przykryte warstwą oliwy sięgającą kilka mm wyżej niż one same, w celu odcięcia dopływu powietrza. W ten sposób przechowywane wytrzymają min. pół roku – takie jest moje doświadczenie, potem były już zjedzone, ale powinny postać nawet dłużej.

  • gość pisze:

    2 razy po dwie blaszki. ok. 3 godzin jedna partia.

  • gość pisze:

    Dzisiaj sprówaliśmy, przepyszne, pachnące, lekko słodkie pewnie za jakiś czas bardziej ,,przejdą,, ziołami, suszyłam w piekarmiku na 2 blaszkach wyszło 7 słoiczków po 0,3 l. Jeszcze raz dziękuję za przepis, chyba się na mnie nie obraziłeś?

  • gość pisze:

    Wyszły cudne, zajęło mi to w moim piekarniku ok. 3godz., wyglądają pięknie mam nadzieję , że będą się trzymały,jeszcze raz dzięki wielkie za przepis.

  • MaMO pisze:

    Po raz pierwszy w życiu robiłam suszone pomidory. Działo się to w ostatnią sobotę i niedzielę. Zasuszyłam 8 kg pomidorów. I chyba ciut za bardzo, ale wygląda na to, że to nie jest ze stratą dla ich smaku.
    Tomku, pracowałam według twojego przepisu i oczywiście go modyfikowałam pod swój smak. Pomidory wyszły genialne, po prostu takie, że mam ochotę je jeść z każdym posiłkiem.
    Zatem – dziękuję Tomku za twoją pomoc w ich przygotowaniu :-)
    Magda

  • gość pisze:

    Chyba przesadziłam z ta ilością, z 1 kgto pewnie wyjdzie ze 2 słoiczki 0,25 l.

  • gość pisze:

    Uwielbiam pomidory pod każdą postacią . W tym roku po raz pierwszy spróbuję ususzyć, jest mnóstwo przepisów, Twój bardzo przypadł mi do gustu. Spróbuję część zrobić Twoją metodą a część wysuszyć w suszarce do grzybów. Zioła to kwestia upodobań, mam swoje z ogrodu, zarówno świeże jak i suszone, dodam bazylię ( kocha pomidory), tymianek cytrynowy ( odrobinkę bo jest bardzo aromatyczny ) , rozmaryn, zioła prowansalskie ( będą różne wersje ) no i oczywiście czosnek. Ocet myślę , że balsamiczny będzie ok.,olej tak jak proponujesz słonecznikowy z domieszką oliwy ( przyjechała świeżutka z basenu Morza Śródziemnego ) . Zastanawiem się jeszcze ile można zrobić z 1 kg. myślę,że 4 słoiczki 0,25 l powinno wyjść, jak myślisz? Podzielę się opinią jak już będą gotowe. Pozdrawiam i dziękuję za przepis. Acha jeszcze zastanawiam się czy nie lepiej by było umieścić je w piekarniku na kratce wtedy miały by przewiew od dołu, tylko trzeba będzie umieścić coś pod spodem bo pewnie kapią.

  • Edi pisze:

    ..no i co? otwieram słoik, który był w lodówce (słoik i nakrętka nowa) i zaczęło bulgotać, w smaku cierpkie…do wyrzucenia :(( otwieram następny ze spiżarki i na szczęście nie był zepsuty ale nie dało się kroić pomidorów, skórka sama odchodziła od miąższu…rozlazła papka :(( Jak to możliwe że po kilku dniach od produkcji tak szybko się pomidory zepsuły? nie wiem co robię nie tak
    Pozdrawiam

    • Tomek Lach pisze:

      Edi trudno mi powiedzieć co robisz nie tak, nie zdarzyło mi się żeby po dokładnym wykonaniu przepisu były jakieś problemu :( Jeżeli wyszła „rozlazła papka” to może zbyt krótko suszyłaś pomidory i były jeszcze zbyt wilgotne i miękkie w trakcie pakowania do słoików?

    • Edi pisze:

      Witaj,
      suszyłam je od 3 do 3,5godz. W moim piekarniku zmieściłam 3 blachy na raz. Czosnek pokroiłam w drobną kosteczkę żeby później od razu można było go dodać do czegoś i jeść, przyprawy użyłam i suszone i świeże – bazylia, oregano…Filmik zrobiłeś tak dobry że ciężko było by się pomylić ale może dla laika jakim jestem tylko wydawało się że wszystko robię dobrze i że pomidory się już ususzyły…inaczej przecież by smakowały.
      Pozdrawiam

  • Edi pisze:

    Witam :)
    Parę dni temu pierwszy raz przerobiłam 20kg pomidorów Lima z Twojego przepisu, zajęło mi to półtora dnia ale to był czas maksymalnie poświęcony pomidorom. Z miąższu zrobiłam sok…także nic się nie zmarnowało. Kilka osób pytało co robić gdy pomidory w słoiku wychodzą poza zalewę. Nie znalazłam odpowiedzi także zrobiłam po swojemu – otworzyłam słoik, dolałam zimnego oleju i pasteryzowałam w piekarniku – mam nadzieję że nic się złego nie stanie bo żal by było stracić przetwory.
    Co do skwierczenia podczas zalewania gorącym olejem to dla mnie super..a zapach który się unosił w domu nieziemski – oby pomidorki smakowały równie dobrze – dziś otwieram pierwszy słoik :))
    Pozdrawiam

  • Gosia pisze:

    i polecam, dla ostrości, dodać do każdego słoiczka małą papryczkę chilli lub ostrą pepperoni :)

  • Gosia pisze:

    Witam,

    Polecam zrobić na tej samej zasadzie paprykę.. pychotka :)

    pozdrawiam

  • Zmiksowana.pl pisze:

    Kolejny rok z rzędu planuję je zrobić. Może z Twoim łatwym przepisem w końcu mi to wyjdzie!
    Bosko wyglądają i na pewno są boskie w smaku!

  • mawer pisze:

    Witam Panie Tomku, trzeci rok zaglądam na Pana blog, żeby przypomnieć sobie przepis :-) eksperymentowalam w zeszłym roku i dodałam do kilku słoiczkow suszoną żurawinę, wyszły słodsze ale pyszne:-) w tym roku też powtórzę.
    Super blog! :)
    Pozdrawiam wszystkich suszących :-)

    5
  • AB pisze:

    Najlepsze do suszenia sa pomidory odmiany LIMA. teraz juz bardzo popularne. ja kupuję w skrzynkach ok. 25kg.
    Żeby przetwory się nie psuły sugeruja „przetwórcy”, żeby zakrętek uzywać tylko 1 raz. Czyli za każdym razem kupować nowe.

    4
  • kasia pisze:

    w mojej piwnicy – niestety ;) – szybciej znikają słoiki z pomidorami niż nalewki :):):)… a te są równie doskonałe i smakowite

  • zazula pisze:

    masakra z tymi pomidorami… nic się nie ostało :( wszystkie zniknęły …uwielbiam je :)
    muszę przyznać, że większość to sama wciągnęłam, niebo w gębie!!! szkoda, że już po sezonie i w sklepie lim juz nie uświadczysz..muszę czekać cału rok …buuuu

  • Iwka pisze:

    Po miesiącu nagle sfermentowały… istna rozpacz, nie wiem dlaczego. Dobrze, że zdążyłam zjeść 1 słoiczek, były wyśmienite, dlatego tym bardziej żal …

    • Tomek Lach pisze:

      Iwka to przykra sprawa – mi się jeszcze nie zdarzyło, a trzymałem suszone pomidory w lodówce nawet pół roku. Jak przechowywałaś swoje?

    • Greg pisze:

      Iwka – podejrzewam, że mogło być jakieś zanieczyszczenie słoika skoro sfermentowały :(

  • Kasia pisze:

    Fantastyczne pomidory! Z tego przepisu wyszły świetne. Niebo w gębie. Najgorsze jest to, że w mojej rodzinie pojawiło się wiecej zwolenników tych pyszności :(

  • Kasia pisze:

    Mam jedno małe pytanie, zalewamy pomidory gorącą oliwą, czy jeśli dodam ser feta lub mozzarella, czy przy takiej temperaturze ser się nie rozpuści?

    • kasia pisze:

      nie wiem jak mozarella, ale feta na pewno nie, z fetą pomidorki są po prostu doskonałe, bez sera również :)

    • Kathien pisze:

      Ja robiłam z fetą i była dobra nawet po kilku miesiącach więc śmiało można ją dodwać. Z mozarellą nie próbowałam. Jeżeli ktoś próbował proszę o wieści jak wyszło!!!

  • Kasia pisze:

    Serdecznie dziękuję za fantastyczny przepis. Uwielbiam suszone pomidory, niestety gotowe są bardzo drogie. Moje wyszyły bardziej mięsiste o wyraźnym pomidorowym smaku, zajadałam się nim już pierwszego dnia po przygotowaniu ze świeżą bułeczką i masełkiem są rewelacyjne. Dziś kupiłam kolejne pomidorki i właśnie się suszą. Będzie niezła uczta. Pozdrawiam i proszę o więcej cudownych przepisów.

  • Kasiullka pisze:

    :D cudowny opis…lecę kroić i suszyć!

  • Anna pisze:

    Pomidory są absolutnie rewelacyjne, jestem po pierwszej testowej partii 4kg i wiem, że zrobię co najmniej 2x więcej, tylko czekam na wyjazd domowników, bo termoobieg doprowadza ich do szału ;)

  • ania pisze:

    niestety, pomidory suszą się w moim piekarniku już czwartą godzinę i nie zanosi się na koniec :(

  • Alicja pisze:

    Moje po ususzeniu maja gruba, niejadalna skorke, dobrze odchodzi od miazszu ale troche to denerwujace. Tez tak macie? Te sklepowe zjadam ze skorka, jest cieniutka i nie daje sie oddzielic a moje to porazka! Aha, te pomidory to lima.

  • wiktoria. pisze:

    Pokusiłam się o zrobienie paru słoiczków, zalałam olejem do pełna słoik, który do 3/4 wysokości wypełniony był pomidorkami. Ależ one wchłonęły olej! Teraz są zawekowane, ale olej nie zakrywa pomidorów w pełni. Wszystko jest w porządku? Proszę o radę :)

  • Kathien pisze:

    Ja w tym roku już wysuszyłam 20kg -10 zwykłych, 5 z fetą i 5 z papryczką chilli. Zastanawiam się czy na tym zakończyć jeszcze dalej działać… Z reszty robię przecier, który potem służy mi jako baza do zup czy sosów. A suszone pomidorki można dodawać od wszystkiego i są o niebo lepsze od tych ze sklepu!!!

  • janinka pisze:

    witam dzięki za bardzo dokładny opis suszenia pomidorów ja suszyłam zeszłego lata ale troszkę przesuszyłam właśnie pędzę po pomidorki na ryneczek pozdrawiam

  • agnieszka pisze:

    Juz drugi dzień z rzędu walczyłam z pomidorkami i moje wnioski: wczoraj robiłam z innego rodzaju pom idorów ‚okrągłych’ i suszyły się prawie 3 godziny i nadal były miekkie ale po spróbowaniu ich dzis wszyscy zachwyceni wiec dziś robiłam z pomidorów lima i szyszyły się tylko 1,5 godziny w około 90-100 stopniach i były idealne. Jeśli macie wybór to polecam ten gatunek szyszy się krócej i maja więcej miąszu, a mało nasion. Ja dodałam bazylie i oregane no i czosnek oczywiscie, so kilku dodałam ser ale jutro sie okaże jak wyszło:) Juz chyba nigdy nie bede kup[owac gotowych suszaonych pomidorów :) pozdrawiam i Tomek dziękuje za przepis:)))

  • kate pisze:

    najświeższe wieści z frontu pomidorowego :)
    suszenie ok. 3 godz. na 85 st, do przypraw dodałam jeszcze granulowaną cebulkę i zioła prowansalskie (oprócz tego co wymieniał Tomek), robiłam z papryczką peperoni i serem feta, ślicznie do mnie „gadały” przy zalewaniu oliwą :), a degustacja nastąpiła dzisiaj… miodzio…, na razie brak mi słów, by było bardziej obrazowo :)
    Tolkappiyar – pomysł z wykorzystaniem miąższu do spaghetti – świetny pomysł, skorzystam z porady
    jutro jadę po następne pomidory na działkę :)
    osobiste spostrzeżenie – przypraw można sypać naprawdę sporo, za pierwszym razem wolałam nie przedobrzyć, ale moje obawy były zupełnie nieuzasadnione
    pozdrawiam Tomka i Pomidorożerców :)

  • Tolkappiyar pisze:

    Zbierałam się, żeby zrobić te pomidory od zeszłego roku i wreszcie mi się udało :) Kupiłam 2kg jajowatych pomidorów na początek; wyszły z tego 3 średnie słoiczki. Nie dodałam octu, bo w sklepie akurat nie było, a nie chciało mi się szukać, ale mam nadzieję, że to nie ujmie dużo w smaku. Właśnie się wekują. Suszyły się ok. 3h w 90 stopniach z termoobiegiem.

    Z miąższu zrobiłam sos pomidorowy z dodatkiem cebuli i takiej przyprawy z suszonych pomidorów, bazylii i czosnku. Będzie do makaronu:)

  • Kathien pisze:

    Super! to już wiem z czym będzie nastepna partia pomidorków :D

    A co robicie z reszta którą wydrązycie? ja przecier pomidorowy ale może ktoś ma inny pomysł?

  • Pulpecik13 pisze:

    Ja zrobiłam z serem fetą w środku są przepyszne ale zalewalam gorącym olejem i gotowałam 10minut w słoikach:)

  • Kathien pisze:

    Mi został się 1 słoik z zeszłego roku – cudem ocalał przed moim mężem, który kocha te pomidorki!!! Wniosek z tego taki, że można je całą zimę przechowywać w piwnicy :) Ja dałam świeżej bazylii w zeszłym roku i wyszły świetne.
    W tym sezonie już zaczynam suszenie. Wczoraj kupiłam pierwsze 10kg polnych pomidorków. I suszę część także na słońcu. Ciekawe czy będą miały posmak sierpniowego słońca…
    Susze dwie blachy na raz tylko co jakiś czas trzeba je zamieniać miejscami bo jedna robi się szybciej niż druga. Wydłuża to odrobinę czas w porównaniu z suszeniem jednej blachy (u mnie o jakąś godzinkę) ale i tak wychodzi bardziej ekonomicznie z czasem.
    W każdym razie u mnie wszyscy uwielbiają te pomidorki i mama i teściowa też sobie zażyczyły po kilka słoiczków także duuużo pracy przede mną!!!

    Pozdrawiam gorąco wszystkich pomidoromaniaków :)

    P.S. Dorotka próbowałaś z tą fetą? Mnie też to zastanawia od zeszłego roku czy się ta feta nie zepsuje?

  • dorota pisze:

    Co myslicie o dodaniu sera feta do słoików??

  • marek pisze:

    Witam, jak myslicie co gdyby dodac pod koniec suszenia swiezej bazyli? tzn posypac posiekana bazylia? nie da lepszego efektu niz wrzucenie do sloika?

  • aaa pisze:

    jaka gorąca ma być oliwa do zalania

  • kasia pisze:

    Tomku, przypadkiem weszłam na to forum i przysięgam, że moim pomidorom działkowym w tym sezonie nie podaruję :)!
    uwielbiam pomidory (jeść i przetwarzać) w każdej postaci, jedynie suszone zwykle kupuję w sklepie, są różne, ale jest zawsze mało i drogo ;)
    dzięki za inspirację, pozdrawiam

  • WANDA pisze:

    Bardzo dobrze przekazany przepis!I ten filmik!Wszystko ok.Robię tak samo ,z tym,że ja sole odrobine pomidory po wydrązeniu.odwracam je,zostawiam na noc – ocieka sok – szybciej się wtedy suszą.Oczywiście dodaję przyprawy

  • Agata pisze:

    Witam, właśnie jestem w trakcie robienia tych pomidorków. Druga blacha się robi. Tym razem chyba je przetrzymam dłużej, bo poprzednie co prawda były pomarszczone ale jak je wzięłam do ręki to ciągle były całkiem mięsiste od spodu. Robie w piekarniku na 70 stopniach z termoobiegiem i wyciągnełam juz po 1,5 h (były skurczone i pomarszczone). Zalałam gorącym olejem. Faktycznie pryskało i dzwięki okrutne, ale da się to zrobić. Przewróciłam do góry dnem i moje pytanie brzmi. Jak długo one mają do góry nogami stać?

  • Kaducki pisze:

    Właśnie suszę pomidory na budżetowej gazówce Mastercook i jeśli dobrze liczę idzie już 5-ta godzina. Pytanie na przyszłe suszenia – oczywiście biorę poprawkę, że bez termoobiegu trwa to dłużej, ale zastanawiam się jak bardzo uchylić drzwi piekarnika?

  • mmroofka pisze:

    Uprzejmie donoszę, że w kombiwarze też się dają suszyć, co testowałam dzisiaj. Niech ta informacja będzie pokrzepieniem dla wszystkich nieposiadających piekarnika.

  • Margolka :) pisze:

    Tomku a masz jeszcze jakieś fajne przepisy za przetwory ? :)

  • Margolka :) pisze:

    Witam wszystkich miłośników pomidorków :) przypadkiem trafiłam Tomku na twój blog i jestem już nastawiona na pracowity weekend przy suszeniu pomidorków !!! Moja sąsiadka sprzedaje pomidory jutro idę kupić skrzynkę !To mój debiut :) życzcie mi powodzenia :) p.s.dam znać jak poszło .

  • Aneta pisze:

    Witam:)
    Patent z dwiema blachami pomidorków jak najbardziej wypalił – tylko co jakiś czas zmieniałam położenie blach. Pomidory wyszły rewelacyjne, tak orzekł komitet próbujących koleżanek;) Podałam je jako przystawkę – z pokruszoną fetą, czarnymi oliwkami, zalane oliwą ze słoiczka ze świeżą bazylią…. mniam – no i jeden słoiczek mniej. Wczoraj podałam je na filecie z kurczaka, zapieczone z camembertem – moi panowie (syn i mąż) oniemieli:) Było pyszne:) Jeszcze raz dziękuję za niesamowity przepis:)

  • karolala pisze:

    Ochocho, suszone pomidory na pierwszym miejscu :o)
    Ja rowniez niedawno pokusiam sie o zrobienie takowych, ale uzylam miesistych pomidorow o nazwie Bawole Serce (polecam!) i nie wykrawalam pestek przez co suszyly sie dluzej ale efekt super. Przyprawy wg tego przepisu – tak wiec polecam go serdecznie :o)

    P.S. wybaczcie za brak polskich znakow.

  • Ania pisze:

    Mniam.. kcham suszone pomidory..:) w nastepny weekend bedziemy suszyc..:) A godne polecenia suszone kupne pomidorki to efko- najlepsze( do kupienia w kauflandzie i eco sklepach).. naprawde polecam..:) Jak moje wyjda tak dobre to az sie boje ile bede musiala suszyc:)

  • ola752 pisze:

    Jeszcze jeden pomysl co zrobic z takimi pomidorkami.
    Robilam nie tak dawno roladki drobiowe faszerowane suszonymi pomidorami na bialym winie rewelacja

  • ola752 pisze:

    Witajcie!
    Przez przypadek 3 lata temu znalazlam ten przepis jest rewelacyjny w tym roku kupilam 50 kg pomidorow caly tydzien z nimi walczylam ale sie udalo,Do niektorych sloikow dodawalam fete i oliwki tez wyszlo super.Zbieram sie zeby jeszcze dokupic pomidorow poniewaz wiekszosc sloikow rozdalam
    pozdrawiam

  • kamij pisze:

    @Kasiulek05 to raczej bez sensu bo się nie będą zawekowane, lepiej odrazu lać tyle ile trzeba, albo później zawekować. Chciałbym jeszcze dodać, że z moich obserwacji wynika, że pomidory wcale nie wchłaniają aż tak dużo oleju i nie zmieniaja aż tak bardzo swojej objętości. Teraz upycham pomidorki w słoikach bardziej niż np. na filmiku Tomka oleju idzie mniej a smak identyczny. Powiem więcej nawet jeżeli naleje się za mało oleju do pomidorków (nie wszystkie będą zakryte) to i tak ma to małe znaczenie ponieważ tępo w jakich zjadamy te pomidorki nie pozwala im się zepsuć ;]

    • Tomek Lach pisze:

      Kamij zgadzam się w 100% – tempo znikania tych suszonych pomidorów jest takie, że miałem jeszcze możliwości sprawdzenia, czy mogą się zepsuć „ze starości” i czy wekowanie moim sposobem jest na 100% skuteczne.

  • Monika pisze:

    Właśnie zakończyłam przygotowywanie swojej debiutanckiej porcji z 2kg limy (niestety tylko trzy słoiczki). Suszyłam według wskazówek i wyszły super. Pomidory wyglądają niezwykle apetycznie. Bardzo dziękuję za przepis! Jutro zabieram się do większej porcji!

  • Kasiulek05 pisze:

    Witam,

    Mam pytanie do tego ubywającego oleju. Czy po przestudzeniu słoiczków i ponownym dalaniu gorącego oleju pomidorki nie tracą swoich wartości oraz co ważniejsze czy się nie psują.

    Pozdrawiam

    Ps. Przepis super łatwy i przyjemny :)

  • Anna pisze:

    Mam pytanie o olej. Robiłam pierwszy raz cos takiego ale efekt chyba do kosza. Zrobiłam tak jak podano ale kiedy zalewałam je olejem skwierczały jak oszalałe więc chyba usmazyłam te biedne pomidorki :(
    Jak mocno rozgrzewasz olej?? Chyba za bardzo go podgrzałam.

    • Tomek Lach pisze:

      Olej rozgrzewam tak żeby był gorący ale żeby pomidory się nie usmażyły – trzeba chyba po prostu metodą prób i błędów znaleźć odpowiednią temperaturę. Można też np. jeden kawałek pomidora zanurzyć w oleju i jeżeli zacznie mocno skwierczeć to znaczy, że olej jest zbyt gorący.

  • Lucy pisze:

    Tomku, odkąd zaczęłam przygotowywać pomidory suszone według Twojego przepisu, nie mogę nadążyć z ich produkcją… Co zrobię nową porcję – to znika.. I..ciągle – dorabiam, dorabiam… Dobrze, że pomidorów spory wybór na rynku.. to ciągle mogę „odbudowywać” zapasy… Są pyszne… Pełna akceptacja i zachwyt całej rodziny oraz odwiedzających..:-) Pozdrawiam serdecznie..

    • Tomek Lach pisze:

      Lucy dzięki za komentarz. Ten obrazek jest mi dobrze znany, bo kiedy tylko udaje mi się zrobić suszone pomidory, to znikają o wiele szybciej niż mogłoby się wydawać patrząc na ich ilość bez rozpoczęciem suszenia ;)))

  • kalamaja pisze:

    Zauroczona Twoim filmikiem zakupiłam 15 kg pomidorów i zabrałam się do suszenia :) Po godzinie w piekarniku wygląda na to, że wszystko piękni się uda :) Dziękuję za inspirację.

  • Małgorzata pisze:

    Te Twoje pomidorki są świetne! Moje córki wczoraj zrobiły kilka słoiczków i złożyły zamówienie na zakup kolejnych pomidorów. Bardzo fajnie sprawdzają się mięsiste limki
    Dzięki za przepis!
    Już puściłam go dalej – koleżankom:-)))

  • Aneta pisze:

    witam, właśnie kupiłam pomidory i w tym roku znowu robię :) wpadłam tylko odświeżyć sobie przepis :D pozdrawiam

  • agata pisze:

    Witam.
    Chciałam sie zapytac co myslicie o takim rozwiązaniu- wysuszone pomidory zamrozić i później wyciągać po troche i dopiero wtedy zalać oliwą i wtedy można by było wykorzystać oliwę kilka razy. Nie ukrywam, że trochę ze względu na oszczędności.

  • joanna pisze:

    Cześć. Być może ktoś już zaproponował takie rozwiązanie, nie przeczytałam do końca wszystkich postów. Ja od dwóch lat ususzone w piekarniku pomidorki mrożę. Mrożę każdy oddzielnie na tacce w zamrażalce i potem do woreczków. Nie usuwam też pestek, dodają smaczku. Po rozmrożeniu są pyszne. Pozdrowienia dla amatorów pomidorów!

  • mawer pisze:

    Witam, wczoraj odważylam się i ususzyłam 5 kg pomidorów. Jesli idzie o temperaturę oleju – pierwszą partię zalalam zbyt zimnym olejem i później jeszcze wstawiłam słoiki do pasteryzacji. Następnym razem zaczekałam aż olej zacznie lekko parować i wtedy zalałam pomidorki. Wyszło super! Dzisiaj spróbowałam – są REWELACYJNE! Bardzo dziękuję za przepis i pozdrawiam :)

  • maya77 pisze:

    Ja ostatnio suszyłam na 3 blachach jednocześnie, co pewien czas zamieniając blachy co pewien czas, dzięki czemu wszystkie jednakowo się wyszuszyły…a czas zaoszczędzony

  • Magdalena pisze:

    Zrobiłam! Wprawdzie trzeba było suszyc dłużej niz w przepisie ale jakie pyszne! Kilka zjadłam już prosto z blachy.
    To co zostało po wydrążeniu pomidorków przetarłam i dodałam do sosu do makaronu.

  • Kuba pisze:

    PS.
    Ja osobiście w suszarce bardziej wysuszam pomidorki niż jest to na filmiku.;)
    Uważam,że są lepsze. :)

  • Kuba pisze:

    No ! Pierwsza seria 17stu słoiczków zrobiona! :)
    Jutro spróbuję jak wyszły. Pozostałe nadal suszę.
    A z miąższu i pestek zrobiłem kilka słoików przepysznego soku pomidorowego;)
    Pozdrawiam ;)

  • Aneta pisze:

    Witam:) trafiłam na tą stronę szukając przepisów na leczo – dodam, wyszło świetne:) mój syn wprost uwielbia:D przepis na pomidorki suszone zachęcił mnie do ich zrobienia, choć nigdy tak mocno kulinarnych zapędów nie miałam. Zrobiłam wszystko jak w Twoim filmiku – blacha pomidorów, 3h, 90st termoobieg – wyszły trzy słoiczki – mąż wyśmiał mnie że tak mało:( wyglądają ślicznie, aż żal próbować:) mam ochotę na jeszcze, choć się zastanawiam czy by nie suszyć jednocześnie na dwóch blachach? i nie były tak do końca suche, jak brałam je do ręki to były miękkie (wyglądały zupełnie jak Twoje)- mam nadzieję że to dobrze? Pozdrawiam:)

    • Tomek Lach pisze:

      Aneta wygląda na to, że wszystko jest dobrze z Twoimi suszonymi pomidorami :) A czy da radę na dwie blachy? To już musisz przetestować własny piekarnik bo różnie to bywa.

  • maya77 pisze:

    Tomku ponieważ lubisz eksperymentować w kuchni i na blogu „nie znajdzie miejsca schabowy” proponuję ci przetestować zrobienie w podobny sposób bakłażanów (dodatkowo kilka ziaren pieprzu, brak octu). U mnie dziś kolejna porcja pomidorów, tym razem zamiast ziół wymieszałam z pesto z bazyli

  • Pati pisze:

    Kuba, pytam o to suszenie bo też używam suszarki… suszyłam pomidory 8h w 70stopniach i nadal nie byłam pewna czy są już gotowe. Wyglądają na suche ale jak się ich dotknie to mam odczucie, że są jednak we wewnątrz jeszcze dość wilgotne (mimo iż z wierzchu obeschnięte). Wyciągam je z suszarki tylko dla tego, że ich objętość sporo się zmniejszyła. Muszę poeksperymentować by nabyć pewności, że jest ok.
    Do suszarki wchodzi mi 2kg pomidorów. Suszarka ma 250W.. w 8h (w taniej nocnej taryfie prądowej gdzie 1 kwh=0,29zł) pożera 0,60zł tak więc niewiele, a smak wyśmienity.. też muszę przebiec się na bazarek i narobić zapasów na zimę :)

  • Kuba pisze:

    Pati, ja suszyłem prawie całą noc, to zalezy z pewnością od pomidora. Trzeba co jakiś czas zaglądać i sprawdzać. Ja kupowałem dzisiaj pomidorki u siebie w mieście po 1,50 za kilogram, także cena bardzo dobra;) Kupiłem 15 kg i będę robić :)
    Pozdrawiam.

  • Pati pisze:

    I ja zabrałam się za suszenie pomidorów…
    mam pytanie do Kuby: jak długo suszyłeś pomidory w suszarce i na ilu stopniach?
    .. Zrobiłam suszone pomidorki koktajlowe ale nie odpowiada mi ich słodki smak i zbyt twarda konsystencja. Najzwyklejsze pomidory wyszły o niebo lepsze.. ale dziś nasuszyłam pomidorki podłużne – lima, i to jest dopiero extra smak.. Ten rodzaj pomidora najbardziej przypadł mi do gustu. Panie Tomku, bardzo dziękuję za przepis i świetny filmik :)
    A teraz pytanie z innej beczki: ile w sezonie pomidorowym (czyli teraz) kosztują u was lima?

  • Ania pisze:

    Oglądnełam filmik i juz wszystko wiem. Pozdrawiam

  • Ania pisze:

    Witam. Dzisiaj mam zamiar robić te pomidorki, tylko nie do końca rozumiem jedną rzecz. Czy ten olej który się podgrzewa na patelni to wlewa sie do słoika do pełna, zeby przykryły pomidory ?

  • Kuba pisze:

    A ja suszę w suszarce i są o niebo lepsze, te z piekarnika mi nie wyszły. Po za tym suszarka ciągnie mniej prądu;) Polecam! Jutro się zabieram za suszenie, tylko musze polecieć na targowisko po pyszne pomidory!:)

  • maya77 pisze:

    Dzisiaj próbowałam… i cóż muszę stwierdzić, że zarówno z twojego przepisu jak i mojego ( nie wydrążałam) smakują wyśmienicie…jednak twoje estetycznie wyglądają a te nie wydrążone poprostu się rozlatują…dzisiaj kolejna partia ale wg mnie więcej czosnku…ale rzecz gustu

  • maya77 pisze:

    Zrobiłam dodatki na własne oko… 2 blachy w piekarniku jednocześnie 90 minut (temperatura 130 przy lekko otwartych drzwiczkach spada do 90 z termoobiegiem -ale przez ten czas zamieniałam położenie blach), pomidorki częściowo powkładałam do miski z ziołami – świeże oregano, pół papryczki chilli i 2 ząbki czosnku i trochę oleju balsamicznego i ziół prowansalskich, a ponieważ zostało mi parę wyparzonych słoików-wrzuciłam jeszcze blachę pomidorów nie wydrążonych do piekarnika na 150 stopni na ok. 30 minut, po 15 minutach dałam funkcje grill, wymieszałam z pesto z bazylii – i te najładniej wyglądają, bo wyglądają jak dojrzałe ćwiartki pomidorów , dzisiaj poodkręcałam oba rodzaje – i oba warte polecenia! Dziękuję za pomysł. Ale podstawa, to czosnek i zioła wg upodobań. Polecam wszystkim pomidorki z tego bloga, jutro idę kupić kolejne pomidory i będę próbowała nowych smaków ( nawet moje poparzone ręce gorącym olejem ,który zamiast trafić do słoja nieopatrznie wylałam na ręce)

  • maya77 pisze:

    Od miesiąca przymierzałam się do tego przepisu, w tej chwili dwie blachy są już w piekarniku (jednocześnie), mam nadzieję,że się uda bo w większości komentarzy pisze, że na jeden raz jedna blacha (nie mam tyle cierpliwości). Mam pytanie czy może być ocet balsamiczny? Teraz zorientowałam się, że nie mam żadnego z wymienionych przez ciebie. A drugie pytanko ile dodać papryczki chilii na słoiczek po dżemie?

    • Tomek Lach pisze:

      Maya77 – Ocet balsamiczny też będzie OK, a ilość chilli najlepiej dobrać wedle własnych upodobań ;) Daj znać jak wyszły Twoje suszone pomidory.

  • Dorota pisze:

    Bardzo dziękuję za przepis. Zrobiłam ! z malinowych średnich pomidorów. Podgrzewanie oleju – temperatura była chyba za wysoka trochę, myślę, że następnym razem będę sprawdzała kawałkiem surowego pomidorka albo ziemniaka – maczanym w gorącym oleju, by nie za bardzo podgrzać ten olej. Dzisiaj próbujemy :)

  • Agnieszka pisze:

    Tomku, niemal cały rok czekałam na sezon pomidorowy i wczoraj do 2 w nocy namiętnie suszyłam pomidorki lima w piekarniku (2 godziny na 100-110 stopniach). Dziś rano nie mogłam się oprzeć i otworzyłam jeden słoiczek – niebo w gębie!!! :) Mam jednak jedno pytanie: pomidorki pod wpływem oleju delikatnie zmiękły i nie przypominają tych „sklepowych”, które pomimo zalewy są mocno podsuszone. Czy to znaczy, że jednak zbyt szybko je wyjęłam z piekarnika? Z góry dziękuję Ci za odpowiedź :)

  • Lucy pisze:

    To co zostanie wydrążone z pomidorów przekładam do garnka i zagotowuję. Potem miksuję mikserem i przecieram przez sito.. Jeśli to odrobinę odparujemy i dodamy odpowiednie dodatki – uzyskamy sos pomidorowy np. do makaronu, jeśli nie mamy czasu na odparowywanie możemy wykorzystać do sporządzenia zupy pomidorowej.. Pozdrawiam,.

  • Lucy pisze:

    Ususzyłam już 6 kg pomidorków podłużnych… Wypróbowuję różne możliwości piekarnika i warunki pogodowe. Jedną z partii pomidorów suszyłam na słońcu, dosuszałam w piekarniku, co wydatnie skróciło czas korzystania z piekarnika i obniżyło koszt „produkcji”..:-)
    Eksperymentują także z ziołami… Postanowiłam także spróbować zalać pomidorki olejem i pasteryzować przez moment.. Nie lubię tego pryskania oleju…. :-) Przesyłam wszystkim „pomidorkowe” pozdrowienia.

  • Mariusz pisze:

    No właśnie dzisiaj otworzyłem jeden słoik po 5 dniach. Są dobre ale ocet pewnie by dodał smaczku lekko kwaśno-słodkiego. W nastepnej partii wykorzystam go i odrobinę cukru. Pozdrawiam

  • Mariusz pisze:

    Nie dodałem do przepisu octu. Czy to ma jakieś poważniejsze konsekwencje? Chyba chodzi o trwałość

  • halotoja pisze:

    Świetny filmik!
    Ciągle się zastanawiałam czy naprawdę tak mało wysuszone mają być te pomidory, czy czegoś źle nie rozumiem.Teraz już wiem
    Dziękuję bardzo:)

  • iza pisze:

    mam już czosnek i pomidorki chyba są gotowe w piekarniku.no to do dzieła

  • iza pisze:

    nigdy nie robiłam suszonych pomidorów,więc dzisiaj miałam się za to zabrać.okazało się że nie mam czosnku,a że mieszkam na wsi bez sklepu to musze poczekać do poniedziałku.pomidory oczywiście są

  • Grażyna pisze:

    Witam!
    mam pytanie jak długo podgrzewamy olej,bo to jest mój wielki problem

    • Tomek Lach pisze:

      Grażyna ja podgrzewam olej metodą „na oko”. Na pewno nie może być zbyt gorący, bo nie chcemy wysuszonych pomidorów usmażyć ;)

  • Mariola pisze:

    Kupiłam pomidorki ( 2 kg ) podłużne w sobotę. Nie wydrążyłam pestek, ususzyłam na balkonie przez parę dni, ładnie wyglądały. Teraz właśnie zrobiłam 3 słoiczki zalewając gorącą oliwą z oliwek ( trochę oleju Oliwier ), jak „kipiały” to parę wyjęłam z małego słoiczka. Przekręciłam i już są w „pionie” a wygląd mają zabójczy…. Ciekawe kiedy skuszę się otworzyć. Aha, na balkonie już 2 dni suszy się następne 2 kg, tym razem bez miąższu i lekko posolone. Pewnie jutro lub pojutrze będą „lądowały” w słoiczkach. Za ten smakołyk biorę się od 2 lat i wreszcie mam. Cieszę się, że miałam cierpliwość bo potrzebna jest do tego arcydzieła. Pozdrawiam.

    • Tomek Lach pisze:

      Mariola dzięki za komentarz. Zdecydowanie zgadzam się, że cierpliwość jest bardzo potrzebna przy robieniu suszonych pomidorów :)

  • Ola pisze:

    No i ja chyba tak dodam, najwyżej jak następnym razem będę robiła już większą ilość to wtedy będę wiedziała ile mi pasuje :P Dziękuję!

  • Tomek Lach pisze:

    Ola co do ilości czosnku to musisz eksperymentować. Ja nie wiem jak to jest bo zawsze dodaję jeden/dwa ząbki na słoiczek – tak mi pasuje ;)

  • Ola pisze:

    No i jak zawsze mama miała rację :p Pomidory z pierwszej tury były zbyt dojrzałe, te drugie suszą się ponad pół godziny i wyglądają identycznie jak na Twoim filmiku po tym czasie :) z przypraw dodam oprócz bazylii i oregano kilka listków tymianku. Nie wiem tylko ile czosnku dać do słoiczków. Wszyscy bardzo lubimy czosnek więc chciałabym żeby było go czuć w pomidorach. Kilka ząbków położyłam na pomidorach do suszenia, tylko ile włożyć do słoiczków? Słoiczki mam po koncentracie pomidorowym tym dużym i takie okrągłe po dżemie Łowicz :P Napisz proszę czy jak postoją już w oleju to bardzo przechodzą zapachem czosnku czy tylko trochę?

  • Ola pisze:

    Zabrałam się dzisiaj za robienie pomidorków według Twojego przepisu. Zaczęłam o 9.30 i suszą się nadal, już przestawiałam różnie piekarnik ale bez skutku. Mama stwierdziła, że zbyt dojrzałe pomidorki dałam więc wysłałam tatę po inne :D zobaczymy co wyjdzie z tych z pierwszej tury, troszkę już się podsuszyły, myślę, że jeszcze z godzinkę i będą idealne. Oby te, które tata przywiezie suszyły się szybciej :P strasznie stresuje mnie ten gorący olej i chyba zdecyduje się na inną metodę konserwowania przetworów, mianowicie gotowe słoiczki podgotuję w garnku z wodą. Myślisz, że smak będą miały taki sam jak te zalewane gorącą oliwą? Pozdrawiam :)

  • Tereska pisze:

    wietny przepis, aż ślinka cieknie ale jedno pytanko, czy surowy czosnek dodawany bezpośrednio do słoiczka nie przyczynia się do krótszej trwałości przetworu? Dziś będę robić te pyszności ale chyba wrzucę czosnek do podgrzewanego oleju.

  • Katka pisze:

    Dzień dobry.
    Mam pytanie dotyczące dodawanych przypraw do suszonych pomidorów. Czy zamiast suszonych ziół można dodać świeżych?

  • marta pisze:

    próbowałam suszyć pomidory na balkonie, chciałam wykorzystać słoneczne dni. Niestety totalna porażka 3 kg pomidorów do wyrzucenia. Wszystkie zepsute :( więc tej metody nie polecam. Może skusze się jeszcze by wypróbować piekarnik

  • Angelika pisze:

    A ja dziś wpadłam na pomysł zrobienia pomidorków i zamierzam zając się tym w najbliższym czasie. Odezwę się czy wyszły ;D uwielbiaaaaam <3

  • Monika pisze:

    Ha, dopiero dziś udało mi się zabrać za te pomidorki. Ja mam swoje ze szklarni, dlatego pytałam czy takie mogą być :) od razu zrobiłam na dwie blachy i właśnie się suszą, zobaczymy co z tego będzie :) a chciałam Ciebie zapytać co robisz z miąższem który wydrążyłeś z pomidorów ? Jakoś nie mam pomysłu, a szkoda mi tego wyrzucać.

    • Tomek Lach pisze:

      Monika o wydrążonych częściach pomidorów jest już w innych komentarzach kilka zdań, więc polecam ich lekturę :) Co do Twoich pomidorów, to mi by chyba było żal osobiście wyhodowanych pakować do piekarnika …no chyba, że masz dużą szklarnię ;)

  • rybka pisze:

    Witam,

    Już 3 razy korzystałam z przepisu. Dochodzę do wprawy:) Tym razem poszło 4,5kg pomidorów, 2litry oliwy –> 10 słoików różnej wielkości. Mam tylko problem co robić z otwartymi pomidorkami? Ostatnio jak je wkładałam do lodówki to oliwa gęściała i stawała się ciałem stałym :( co radzisz?

    pozdrawiam,
    rydzek

  • lucy pisze:

    No..i niech się dzieje wola nieba.. Słoiczki napełnione, stoją uroczyście, do góry dnem… Nie mogę się doczekać pierwszej degustacji.. Dziękuję za przepis..:-)

  • lucy pisze:

    Pokusę na suszenie pomidorów rozbudziła we mnie moja córka, która lubuje się w nich odkąd wyjechała za granicę…Właśnie pierwszy raz suszę długie pomidorki w piekarniku… , mam zamiar podarować jej słoiczek, gdy przyjedzie do nas w odwiedziny we wrześniu..:-) Mam trochę obaw co do końcowego rezultatu (bo nigdy wcześniej tego nie robiłam) no i..mąż mamra, że prądu dużo idzie i „nie opłaca się”.. Zobaczymy co powie, gdy posmakuje..:-)
    Ja wierzę, że przedsięwzięcie zakończy się sukcesem.. Włączyłam teraz termoobieg, żeby skrócić odrobinę czas suszenia..W domu zapach suszonych pomidorków i czosnku, który także ułożyłam na blasze..:-) Dodam go do słoików razem z przyprawami. No i… rozważam kupno suszarki..do owoców i warzyw.. pozdrawiam..

    • Tomek Lach pisze:

      Lucy dzięki za komentarz! Suszarka to na pewno dobre wyjście, szczególnie jeżeli ma się czas na przerobienie większej ilości warzyw i owoców – domowe zawsze najlepsze! :)

  • wiking35 pisze:

    Tomku, jesteś bez serca :P
    Przez Ciebie dostałem ślinotoku :)
    A tak na poważnie –
    bardzo fajny przepis, widać że gotowanie to Twoja pasja. Wkrótce wypróbuję Twój przepis .

  • Justyna pisze:

    Zrobiłam pomidory suszone z 2kg pomidorów, na próbę… i wyszły świetne:) Co prawda dałam za mało ziół ale i tak są bardzo dobre.
    Suszyłam je na balkonie przez 3 dni i potem włożyłam na chwilkę do piekarnika.
    Mniejsze pomidorki wysuszyły się za bardzo i są bardzo twarde, zaś inne są świetne!
    Z 2 kg pomidorów zrobiłam dwa średnie słoiki i jeden malutki.
    W pomidorach czuć troszkę czosnek za którym nie przepadam. Można zrobić pomidorki wcale nie dodając czosnku? Zastąpić go papryczkami chilli?

    Pozdrawiam

    • Tomek Lach pisze:

      Justyna dzięki za komentarz! A czosnku nie trzeba dodawać. Eksperymenty są nawet wskazane, więc nie obawiaj się dodać do suszonych pomidorów chilli.

  • kasia4a2 pisze:

    Smakuje, smakuje niebo w g….
    bez porównania. Wszystkim polecam. Paluszki lizać. Muszę skorzystać z reszty przepisów. Leczo też już zrobiłam też pyszne. Pozdrawiam i dziękuję za smaczne przepisy.

  • Anika pisze:

    Tomku… półek ;)

  • Monika pisze:

    Aha – i jeszcze jedno :) Gdzieś przeczytałam, że muszą to być pomidory gruntowe, ja natomiast mam ze szklarni – czy ma to jakieś znaczenie?

    • Tomek Lach pisze:

      hehe, ja takim filozofem nie jestem i nie przywiązuję większej wagi do tego na jakiej wysokości rósł pomidor i czy było to w szklarni czy na słońcu i jakie nachylenie miało wzgórze, na którym pomidory były uprawiane :) Chyba każdy kto regularnie robi zakupy jest rozpoznać dobre pomidory i polecam się kierować przede wszystkim własnym smakiem i gustami, a nie przejmować się zbędnymi detalami.

  • Monika pisze:

    Mam pytanie – czy pomidorki zalane zwykłym olejem rzepakowym (nie zmieszanym z oliwą z oliwek) nie przejdą smakiem oleju? Chciałabym zrobić te pomidorki i właśnie się zastanawiam, czy inwestować w oliwę czy taki sam efekt da olej.

    • Tomek Lach pisze:

      Monika > od oleju/oliwy zależy smak pomidorów. Każdy tłuszcz ma charakterystyczny zapach i posmak, a do pomidorów najlepiej pasuje smak oliwy. Najlepiej jednak przetestować na własnej skórze z kilkoma rodzajami. Ja często mieszam olej lepszy z nieco tańszym i wychodzi nieźle smakowo i finansowo ;)

  • MagdaDH pisze:

    ile mozna jednoczesnie blach wlozyc?

    • Tomek Lach pisze:

      Magda to chyba zależy od piekarnika :) ja robię po jednej, ale czytałem, że ludzie robią po dwie – trzeba przetestować.

  • monix pisze:

    Marzy mi się zrobienie tych przepysznych pomidorków…:)
    Jadłam suszone pomidory ale kupne, a wiem że rzeczy robione samemu smakują o niebo lepiej.
    Chyba spróbuję tylko powiedz mi proszę Tomku, ile pomidorów potrzeba wysuszyć do wersji testowej?

  • Tomek Lach pisze:

    Kasia4a2 ciesz się ciesz, póki jeszcze słoiczki nie są puste ;)))

  • kasia4a2 pisze:

    Dajcie mi jeszcze trochę czasu. Pomidorki mi tak ślicznie wyszły, te słoiczki wyglądają tak ślicznie, że muszę nacieszyć oczy choć ślinka leci.:)))

  • kasia4a2 pisze:

    Dziś zrobiłam jutro jem. Już planuję dokupienie pomidorków. Jestem tak ciekawa smaku. Miałam trochę pietra przy wlewaniu oleju, ale jakoś się udało. To nie jedyny przepis jaki wykorzystałam, zrobiłam też leczo PALCE LIZAĆ. Jak mam wytrzymać do jutra jak już dziś mi ślinka na pomidorki oj rany…

  • krysia pisze:

    lubię suszone pomidory, ale wydaje mi się, że to zbyt wiele zachodu. Uważam, że powinno się podchodzic do żywienia zgodnie z tradycją. W lecie ogorki swieze, a w zimie kwaszone.

  • Kata pisze:

    Właśnie spakowałam blachę pomidorów w 2 małe słoiczki… doszłam do wniosku ze muszę jechać wykupić wszystkie pomidory z najbliższego warzywniaka aby mieć zapas:)

    Pomidory są pyszne w smaku i bez zalewy, zobaczymy jak będą smakowały jutro!

  • Kata pisze:

    Na szczęście miąższu nie wydrążyłam:) Jedynie odrobinę wraz z pestkami. Zrobiłam z niego przecier pomidorowy (po usunięciu pestek). Pierwsza partia już się kończy suszyć. Myślisz że mogę zalać je oliwą jutro?

    Pozdrawiam

  • Kata pisze:

    Witam!
    Właśnie suszę pomidory! Jestem ciekawa czy będą problemy z oliwą czy też nie?
    Tomku, podziel się ciekawym przepisem co zrobić z miąższem i pestkami?

    Pozdrawiam!!

    • Tomek Lach pisze:

      Kata miąższ powinien zostać na swoim miejscu, a tylko gniazda nasienne usuwam przed suszeniem pomidorów. Z pestek za dużo nie da się zrobić – czasem przez sitko przecieram to co zostaje po wydrążeniu pomidorów i wychodzi sok :)

  • kasia4a2 pisze:

    i jeszcze jedno pytanko do czego wykorzystujesz ten aromatyczny olej

    • Tomek Lach pisze:

      hmm oleju/oliwy wykorzystuję tyle ile trzeba żeby zalać słoiczki :) nie mierzyłem tego nigdy dokładnie. Olej pozostały po suszonych pomidorach zwykle zużywam do zup, makaronów, do sałatek i do wszystkiego co chętnie przyjmie ten aromat ;)

  • kasia4a2 pisze:

    hej ja też nabrałam ochoty na te pomidorki i już się nie mogę doczekać, aż ślinka leci :))a tak orientacyjnie na 5kg pomidoró ile potrzebujesz oleju:)) dziękuję za tak fajnie i precyzyjnie podany przepis

  • Anika pisze:

    Super wygląda to w tych malutkich słoiczkach, szkoda, że u mnie takich nie ma :(

  • Aga1977 pisze:

    Witam!
    Pomidory już zakupione, dzisiaj będę suszyć :)
    Dziękuję za przepis. Przeczytałam wszystkie komentarze i taka zaopatrzona w wiedzę ufam, że ususzą się bezproblemowo ;) Jestem w ciąży i mam smaki na różne potrawy, ale teraz to chyba najbardziej na suszone pomidory ;)
    Pozdrawiam!

  • Banty pisze:

    Cześć, bardzo podobał mi się filmik, przepis wypróbuję. Przyznam się, że jeszcze nie spotkałam tak interesującego męskiego bloga o gotowaniu. Będę zaglądać.
    P.S. Świetle logo strony.

  • Tomek Lach pisze:

    Weronika to czekam na relację jak już opróżnisz pierwszy słoiczek własnej roboty ;)

  • weronika pisze:

    Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź :) O efektach napewno będę informować. Strasznie mnie naszło na domowo-kuchenne eksperymenty, robię już ocet jabłkowy, a teraz czekam na dostawę pomidorów i wezmę się do roboty (25kg skrzynka :P)

  • weronika pisze:

    Napaliłam się na te suszone pomidory i od stycznia czekałam na tą porę :)
    Spróbuję suszyć je w słońcu, teraz są takie upały, że pod słonko nawet 50*C pokazuje termometr. Mam takie fajne nasłonecznione miejsce, z przeciągiem więc myślę, że się uda :) A jeśli się nie dosuszą, to zawsze mogę dokończyć ten proces w piekarniku.
    Jak to wygląda z wydajnością? Np. z 5kg ile wyszłoby takich słoiczków hm.. np po przecierze pomidorowym? :)

    • Tomek Lach pisze:

      Weronika jeżeli chodzi o zmniejszenie się objętości pomidorów to zobacz dołączony film :) Mi zwykle 5kg pomidorów na dwie blachy wystarcza, a jedna blacha mieści się potem do trzech/czterech niedużych słoików.

  • isia618 pisze:

    Witam:)
    jestem maniaczką jedzenia suszonych pomidorów:) Postanowiłam wypróbować Twój przepis i chyba wyszło wszystko dobrze:)
    Tylko nie wiem w jakim miejscu najlepiej przechowywać słoiczki z tymi pysznościami…
    I ile mogę je przechowywać…
    Proszę o radę:)
    Na razie na próbę tylko 2 słoiczki, ale chyba wybiorę się na działkę rodziców, gdzie rosną pyszne pomidorki:)

    • Tomek Lach pisze:

      Ja zwykle przechowuję suszone pomidory w lodówce. Od kilku lat cały zapas znika w dwa/trzy miesiące i stąd wiem że tyle można je przechowac bez problemu :-)

  • kamij pisze:

    No popatrzcie gdnie to można zawendrować nudząc sie w pracy :). Napaliłem się i robię w weekend suszone pomidory, a osobom które mają suszarkę do grzybów/owoców polecam suszone banany! Również gwarantuję szok smakowy w porównaniu do tych okropnych sklepowych chipsów :-) i sprawdzą się jako deser po pomidorach :)
    A z suszonych śliwek z wiśniami to kapitalna domowa nalewka wychodzi……. ale to już zupełnie inna historia :)

    Blog dodaję do ulubionych i będę odwiedzał. Pozdrawiam.

  • e.liza pisze:

    tak sobie myślę, że te osoby które skarżą się, że pomidory są bez smaku po prostu nie dodały soli… ?
    ja w zimie, wiosną kupuję suszone pomidory z lidla (już w zalewie z oleju) i je doprawiam bazylią, oregano i solą właśnie. odstawiam na parę dni i są ok :)
    nie dorównują tym domowym, ale te u mnie kończą się w miesiąc, dwa-nieważne ile zrobię :)
    trafiłam tu szukając przepisu na bruschettę :)
    pozdrawiam autora bloga :)

  • Maja pisze:

    Przepyszne! Sklepowe zatopione w oleju i wysuszone na wiór nawet nie umywaja się do tych z Twojego przepisu. Rewelacja!

  • patrycja pisze:

    od dwóch miesięcy patrzę na zakładkę „Pomidory” jaką sobie utworzyłam znajdując Twój wpis. Moje pomidory zaczęłam suszyć w czwartek, dziś jest poniedziałek i suszyłam je najpierw 3 h w piekarniku, ale nie wysuszyły się dostatecznie, więc teraz suszę je na tarasie w naszej pięknej pogodzie rodem z hiszpanii ;) dziś już chyba utopię je w oleju :) nie mogę się doczekać!

  • Od razu mi ślinka pociekła. Jeszcze nigdy nie próbowałem tego specjału. Jutro chyba kupię pomidory w celu ususzenia, ale nie będę długo zwlekał z degustacją:-)))

  • rybka pisze:

    Witam,

    Super przepis! Ja właśnie wczoraj zrobiłam z 4kg->9słoików :-) jeszcze nie próbowała, ale wydaje się że wyszło pyszne! Zalewałam gorącą oliwą z oliwek, rzeczywiście nie jest to najmilszy element tego przepisu ;) środek zmiksowałam, dodałam imbiru i soku pomidorowego i wyszedł przepyszny krem zupa pomidorowa. Dzięki za inspirację, pozdrawiam!

  • królik pisze:

    właśnie zajadam się kupną pastą z suszonych pomidorów i zaczęłam myśleć o tym jak mogę sama ususzyć pomidory – zaczęłam szukać i znalazłam – dzięki :) w tym roku na bank wypróbuję. :)

  • banczuk pisze:

    najlepsze wywaliłeś z tych pomidorów, ja robię w maszynce do suszenia warzyw, kroję tylko na pół, odrobinę solę. Po mocnym wysuszeniu pakuję w pojemnik (słój, cokolwiek). Jak chce zjeść je w postaci miękkiej wrzucam do garnuszka zalewam odrobiną ciepłej wody, dodaje cukru, soli, ziół, zagotowuje z octem. Na koniec można SKROPIĆ olejem. Szkoda oleju na zalewanie kilku. Efekt dokładnie taki sam jak by były ze słoika.

  • Jakuba pisze:

    W wakacje robię napewno kupię z 10kg pomidorów i zrobię wczoraj kupiłem suszone w zalewie z oleju w serem w środku smakowały dosyć niesmacznie, ma ktoś może przepis na pomidory suszone z serem?

  • basia pisze:

    Jest w prawdzie zima , ale czas posiać pomidory.
    W ubiegłym roku suszyłam pomidory i aby suszenie przebiegało szybciej , to co pół godz. wyciagałam na moment z piekarnika , blaszkę lekko przechylałam , sok z pomidorów spływał w kącik blaszki , i wtedy przykładałam tam wyparzona gąbkę lub kilka płatków ręczników papierowych i znów do piekarnika. Skróciło to czas suszenia o 1/3 . at o bardzo dużo. Ręcznik papierowy kosztuje mnie niż gaz. w bardzo upalne dni wieszam ramkę z suszonymi pomidorami w tunelu , u samej góry , już wiosną zrobiłam taka konstrukcje , suszą się od 10 do 15 a potem jeszcze z godz w piekarniku i można już wkładać do słoików . Po zalaniu gorącym olejem z przyprawami , zawsze wkładam do gorących słoików /wyparzonych w piekarniku / zakręcam i pod kocyk , nigdy nie puszczą wieczka . Pozdrawiam

  • ivi pisze:

    Filmik MEGA :)…dla mnie wzrokowca..czytanie przepisów to męka…a tak wszystko jasne :D thx

  • karolcia pisze:

    drogi tomku, twoj przepis wyglada swietnie. jutro chcialabym go wyprobowac,jednakze nie mam piekarnika z termoobiegiem. i w zwiazku z tym problem-ile suszyc pomidorki?
    pozdrawiam!

    • Tomek Lach pisze:

      Cóż Karolciu – wystarczy, że będziesz dobrze obserwowała to co się dzieje w piekarniku. Jako porównanie polecam mój film na youtube.

  • Oleńka pisze:

    Cześć Tomek…
    uwielbiam suszone pomidorki… twój przepis jest bardzo udany. Chciałam tylko zaproponować inną wariację. Ja wysuszam je trochę bardziej i traktuję jak zdrową wersje chipsów. Super do podgryzania przed TV polecam :)

  • Ishana pisze:

    No no.. właśnie zaczęłam suszyć:) dzięki za fajny przepis po skończeniu napisze swoje wrażenia:)

  • Zabka pisze:

    Pomidorki wyszły super! Wczoraj zrobiłam pierwszą partię, dziś drugą. Nie wytrzymałam i jeden słoik tych wczorajszych został zjedzony. Mogłam chyba poczekać troszkę dłużej, bo moim zdaniem wyszły trochę bez smaku (odczekałam mniej, niż 24 godziny). Ale i tak są pyszne!
    To pierwsze moje słoiki w życiu, widzę, że z każdym kolejnym jest coraz lepiej, proporcje coraz lepiej dobrane, a olej bardziej klarowny.
    Polecam!

  • Tomek Lach pisze:

    Hmm, ja nie otwierałem nigdy wcześniej niż jeden dzień po przygotowaniu, więc ciężko mi powiedzieć jak smakują świeże suszone pomidory ;) Zaczekaj do jutra i sprawdź ponownie ten sam słoiczek. Co do smaku to na pewno wpływ na to ma jakość samych pomidorów. Myślę, że im dalej od głównego sezonu tym gorzej z ich jakością.

  • muflon ;) pisze:

    hym, może zbyt bardzo się pospieszylam i juz otworzylam jeden słoik. i musze powiedziec,że coś schrzaniłam, bo pomidory są raczej bezsmakowe ;/ wszystko robilam według intrukcji, dodalam czosnek, ocet winny, bazylie i przyprawy,a pomidory smakuja jedynie olejem. czyzby nalezalo odczekac do jutra? czy za mało dałam może przypraw? i chyba olej byl za gorący,bo kila papryczek zostało ‚poparzonych’…. :( jaki błąd popełnilam?

  • muflon ;) pisze:

    Witam!
    Właśnie zabieram się do suszenia na razie tylko 1kg pomidorów,gdyż jest to mój ‚pierwszy raz’. Znalazłam podobny przepis w gazecie,jednakże bardziej ufam wypróbowanym przepisom, a tak zachwalanym jak ten,tym bardziej :) wkrótce pochwalę się swoimi osiągnięciami. A teraz pomidor w dłoń i do dzieła :)
    Pozdrawiam autora blogu, który w najbliższej chwili dokładnie przejrzę :)

  • Anula pisze:

    Bawole serca z mojego ogródka własnie sie suszą. Mam nadzieję, że wszystko się uda:)

  • Anka pisze:

    cześć Tomku,
    dzięki za inspirację i świetny przepis. W sobotę ususzyłam 12 kg pomidorów. Wszystko było proste. Suszenie trwało 2,5h w piekarniku z termoobiegiem. Pomidory smakują bajecznie!!! Pozdrawiam

  • Zapieckowo pisze:

    Witam,
    Twój blog zainspirował mnie i sprawił, że wczoraj krzątałam się radośnie po kuchni przygotowując się do suszenia pomidorów:) Z targu wybrałam wyjątkowo małe malinówki, z doświadczenia wiem, że są smaczniejsze niż duże pomidory. Zdecydowałam wypróbować suszarki do grzybów i owoców. Suszenie trwało 8 godzin… Choć być może gdybym wybrała większe pomidory trwałoby to jeszcze dłużej. Najwspanialsze jest w suszarkach to, że można zostawić urządzenie samo w kuchni a samemu zająć się dowolną aktywnością, nie musząc myśleć o temperaturze w piekarniku:) Wyglądają tak samo apetycznie jak z Twojego filmu:) A suszenie kosztowało mnie ogrosze, bo maszyna jest 250 W. Mam zamiar powtórzyć przygodę z 4 kg pomidorów, tym razem na suszarkę z pomocą piekarnika:)
    Dziękuję za zmobilizowanie mnie to pracy:)

  • Monters pisze:

    Witam.Dziękuję za przepis.Dzisiaj zrobiłem pięć słoiczków.Mam pytanie czy przy przyprawianiu w misce schodziła Wam skórka i czy nie będzie twarda podczas jedzenia.

  • janek pisze:

    Czy ktoś może wie jakie są wartości odżywcze takich pomidorów? Czy gorący olej nie powoduje utraty cennych witamin?

  • Gipson pisze:

    Witam
    A co jeśli mam elektryczny piekarnik i po uchyleniu drzwiczek piekarnik automatycznie się wyłącza?

  • mari pisze:

    zrobiłam pomidorki ściśle według przepisu,wstawiłam do zimnej piwniczki i po 2 tyg.wszystkie mi sfermentowały nie wiem dlaczego może lepiej je zalać zimnym olejem i pasteryzować poradźcie bo bez pomidorów nie wyobrażam sobie zimy

  • varia pisze:

    Dziękuję za przepis! Wczoraj wysuszyłam trochę ponad kilogram pomidorków, wyszły dwa większe słoiki. Temperaturę oliwy mierzyłam termometrem na podczerwień, hehe, dzięki czemu wiedziałam, kiedy zalać pomidory (110 st., jak przeczytałam w jednym z komentarzy powyżej). Pomidorki wyszły popisowo! Zapraszam do zobaczenia efektów na moim blogu: http://mojantydepresant.blogspot.com/2011/09/domowe-frykasy.html
    Pozdrawiam!

    • Tomek Lach pisze:

      Dzięki za komentarz i link do Twojego tekstu – widać po nim jak autentyczną frajdę sprawia przygotowanie takich przetworów :-)

  • monika pisze:

    Świetny opis! Bardzo dokładny i rzeczowy.:) Myślę,że będę tu częściej zaglądała.
    Dziś suszyłam pomidorki – tyle,że według przepisu jaki znalazłam w gazecie, miały się one piec conajmniej 8 godzin…wydaje mi się,że troszkę przy długo. Skłądaniam się bardziej ku Twojej wersji. Serdecznie pozdrawiam!

  • Mateusz M pisze:

    Zrobiłem drugą serię z 5kg wyszły pyszne. Rada przy podgrzewaniu oleju … podgrzewać na małym ogniu, aż zaczną strzelać bąble powietrza, na dużym płomieniu bąble się nie pojawiają, a olej szybko się przypala.

  • Mateusz M pisze:

    Hmm, mam dwa pytania. Po pierwsze, czy pomidory po wysuszeniu mają być kruche i zupełnie pozbawione wody, czy też tylko częściowo? Suszyłem w termoobiegu ok. 3h (90-100st) i pomidory z zewnątrz były wyschnięte, skórka już odchodziła, była pomarszczona, ale środkowa część miąższu była wilgotna. Ponieważ to pierwsza blacha, więc postanowiłem zobaczyć co z tego wyjdzie.
    Drugie pytanie, czy komuś przy wlewaniu oleju „spaliły” się pomidory? Jak dolewałem olej do pierwszego słoika to strasznie pryskał, a skórka zarówno na pomidorach jak i chili zrobiła się czarna. Pewnie olej była za gorący, ale niektórzy piszą, że olej gotują do czasu aż pojawią się pierwsze bąbelki (ja zdjąłem go z palnika wcześniej).
    Co do ziół to dodałem liście świeżej bazylii z działki. Dam znać jak z nią smakuje :)

  • Elżbieta pisze:

    Mam pytanie, czy zioła dodane do pomidorów mogą byś świeże , czy lepiej dodać suszone. Pozdrawiam

    • Tomek Lach pisze:

      Elżbieto ja dodaję suszone, ale w komentarzach przewinęła się informacja o świeżych ziołach, więc pewnie i ten sposób będzie dobry. Nie wiem tylko jak świeże zioła zachowają się w styku z gorącym olejem

  • Nika pisze:

    Ło matulu, jakie one pyszne!!! Wczoraj zrobiłam dwie blachy z dużych koktajlówek, których mam nadmiar. Suszyłam jednocześnie. Niestety było dużo „galaretki” z nasionami, poza tym kurczą się bardzo (wiem, wiem, tak ma być), więc tylko 4 słoiki. A można ich zjeść dużo, oj dużo… Mam własne oregano i bazylię, których użyłam, bo lubię smak świeżych ziół, zwłaszcza do pomidorów.
    Pytanko – czy jecie je ze skórą? Mi trochę ona przeszkadza (ogólnie nie znoszę skóry na owocach).
    Generalnie jestem zachwycona tym przepisem. Słoiki wyparzyłam wrzątkiem przed ułożeniem pomidorów i zalaniem gorącym olejem – skwierczało, ale nic nie popękało.
    W przyszłym roku zdecydowanie sadzę te podłużne, mięsiste odmiany przerobowe.
    Tomku – gratuluję blogu, jest świetny! Przepisy wspaniałe a zdjęcia przepiękne.

    • Tomek Lach pisze:

      Nika dzięki za komentarz! :-) Wyparzanie słoników wrzątkiem dodam chyba jako jeden z punktów przepisu żeby nie było wątpliwości. Skórka to temat rzeka – ja lubię i zjadam prawie wszystkie warzywa i owoce ze skórą. Moja żona natomiast przed zjedzeniem z każdego suszonego pomidora ściąga skórę przy pomocy widelca ;)

  • Nieszka pisze:

    A ja dodatkowo słyszałam, że wielokrotnie podgrzewany mocno olej jest szkodliwy dla zdrowia..

  • DORO pisze:

    Pomidory zrobione, zjedzone – cos fantastycznego:) Wszyscy błagają o wiecej, wiec w zwiazku z tym mam pytanie – czy mogę wykorzystac do nastepnych ten sam olej, ktory byl uźyty wczesniej? Pozdrawiam

    • Tomek Lach pisze:

      Myślę, że ponowne wykorzystanie oleju może być o tyle problematyczne, że w doprowadzenie go to wysokiej temperatury może spowodować przypalenie się zawartych w nim przypraw.

  • Aneta pisze:

    zrobiłam 6 słoiczków zostały 2 ;( oliwę wykorzystuję również, zrobiłam na niej grzanki do pomidorów :D
    jutro jadę po 10kg pomidorów :D
    dziękuję za super przepis :)
    dzisiaj robię frytki belgijskie :P

  • Ewa pisze:

    Jak robisz sok z wydrążonego miąższu? Bardzo proszę o przepis ;)

  • Małgosia pisze:

    witam Wszystkich, w tym roku pierwszy raz suszyłam pomidory i wyszły pieknie, moja metoda suszenia była mieszana ponieważ w ciagu dnia korzystałam z parapetu i słońca:) a wieczorem z elektrycznego piekarnika, lekko otwarty 90 st. termoobieg. Miałam to szczęście, ze dostałam pomodory z małą ilością nasion, bardzo mięsiste, podłuzne, taka odmiana nazywa sie „lima”, więc suszyłam ćwiartki bez usuwania nasion, posolone. po wysuszeniu do słoika z ziołami prowansalskimi , świeżymi listkami bazyli i zalane oliwą:) smakują pysznie i na pewno umilą zimowe mrozy:) pozdrawiam

  • Majka pisze:

    ja się pochwalę :-) moje pomidorki ususzone wczoraj i zawekowane dzisiaj miały premierę. Mąż, znawca kuchni włoskiej, był zachwycony. Zrobiłam prawie jak Twój przepis, ale dodałam ocet balsamiczny i przyprawy: bazylie, tymianek, estragon a do tego suszone papryczki chili. Znaczy się papryczki odrobinkę. Olej wymieszałam z oliwą chyba tak, że oliwy było tak z 4 x więcej niż oleju.
    jak dla mnie są pyszne, delikatne, pomidorowo – ziołowe, pikantne od papryczki – genialne. Już nie mogę się doczekać zimy – wtedy dopiero będą smakować :-)

  • magda pisze:

    Dziś postanowiłam zrobić suszone pomidory, szukam przepisu i jako pierwszy w wyszukiwarce wyskakuje Twój blog. Robię ze swoich pomidorów, wydrążyłam gniazdo nasienne i odsączyłam sok. Ja słyszałam ze nie powinno się jeść nasion bo są szkodliwe dla zdrowia, nie zbadałam sprawy :) i sok odsączyłam, od razu wypiłam całą szklankę- przy tych upałach jest rewelacyjny- i na pewno zdrowy.
    Pomidorki na blachy i na słoneczko- mam na to trochę czasu to i na prądzie oszczędzę:) Posypałam solą morską i odrobiną cukru- cukier dodany do pomidorów wydobywa pełnię ich smaku :) zaraz pędzę na ryneczek po zioła i czosnek, no i olej- jaki najlepiej? nie chciałabym popsuć smaku pomidorów. Już się nie mogę doczekać efektu końcowego, z pewnością napiszę jak wyszło. Pozdrawiam i dziękuję za prosty i czytelny przepis!

  • Nieszka pisze:

    Wykorzystałam przepis! :)
    Dostałam skrzynkę świeżych pomidorów, suszyłam cały dzień w piekarniku – na warunkach jakie podałeś. Też miałam przeboje z zalewaniem oliwą, ale wszystko skończyło się dobrze ;) Popróbowałam z dodatkami. Poza czosnkiem w słoiczkach znalazły się ostre papryczki, w niektórych kapary, w innych słonecznik. W dwóch mam mix ;) W sumie mam 10 słoików. Jutro jem.. chyba nie zasnę :D
    Dziękuję bardzo za przepis z instrukcją obsługi w postaci filmiku- śmielej się człowiekowi zabrać, nawet w przypadku nietrudnych przepisów ;)

  • Kuba pisze:

    No , Pomidorki zrobione tzn pierwsza partia.;) Mam nadzieję,że będą pyszne.W Poniedziałek zrobię resztę ,ale spróbuję je wysuszyć w suszarce do warzyw i owoców;) Dam znać jak wyjdą. Pozdrawiam smakoszy i dzięki Tomasz za przepis. ;)

  • alicja309 pisze:

    to co jest w środku pomidora to nie jest sok, ani miąż jest to substancja chroniąca nasiona. TO się wyrzuca

  • Kasia pisze:

    Tomku, dzięki za przepis, też dziś robię suszone pomidory. Mam pytanie, czy masz jakiś niecny plan na to, co można zrobić z tym pomidorowym miąższem, którego duużo zostaje? Tylko nie pisz, że do sosu do spaghetti;)
    pozdrawiam

  • Aneta pisze:

    witam,
    robię pierwszy raz, jedna partia za mną druga w piekarniku. Zalałam gorącą oliwą i nic się nie stało, może faktycznie słoiki były za zimne, ja umyłam i wytarłam i wszystko OK. pomyślałam sobie, ze oliwę wykorzystam potem do robienia sosów do makaronów i smazenia. Zleje do butelki i do lodówki. Co wy na to?można tak?
    nie mogę się doczekać jutra, kiedy skosztujemy pomidorki :D

  • Tomek Lach pisze:

    @kamilla1984 nie do końca rozumiem – wstawiłaś słoiki do piekarnika? :-)

  • kamilla1984 pisze:

    Hej mam pytanko. w tym roku drugi raz robię pomidorki. W tamtym roku wyszły super. W tym się pośpieszyłam. pomidorki wyschły i dziś rano przed praca postanowiłam je zrobić. wsadziłam je do piekarnika na 100stopni, ale do góry nogami. Olej zaczął wyciekać. zanim się spostrzegłam w jednym słoiku było mniej niż pół, w innym 3/4 najmniej ucierpiał ostatni słoik ( to pierwsza partia-ciasno poukładana w słoiczkach)pytanie 1: co się stało?nie powinnam stawiać do góry nogami? pytanie 2: czy uzupełnić te słoiczki czy do lodówki i zjeść jako pierwsze. pytanie 3? jak zrobić następną partię, aby mogła stać w kredensie? Nie pamiętam jak robiłam w tamtym roku:(a były extra!!!)

  • trumna pisze:

    Właśnie wsadzam porcję do pieca, niestety nie posiadam termoobiegu, (wybrałem opcję górnej i dolnej grzałki) więc zakładam że trzeba będzie potrzymać je dłużej, dobrze myślę? równocześnie próbuję wysuszyć część na słońcu, pogoda jest dobra więc może będzie coś z tego, pięć.

  • alicja pisze:

    Drogi Tomku!!Bardzo miło się słyszy jak „facet”udziela się w kuchni:)Ja suszę pomidorki od trzech lat i nauczyłam sie tego jak pracowałam we włoskiej restauracji.Tam sobie troszkę upraszczaliśmy,a mianowicie do wydrążonego pomidora wkrawaliśmy płatki czosnku lub faszerowaliśmy je serkiem czosnkowym fromage,na to oregano i do pieca.Póżniej zalewaliśmy zimną oliwą bo schodziły na bieżąco,więc Twoja rada ,żeby zalewać je gorącą oliwą bardzo mi się przyda.Pozdrawiam

  • krystyna pisze:

    Witam.Pierwszy raz zrobiłam sama suszone pomidory,według tego przepisu , jak one są pyszne nie umiem opisać.Nie mogę przejść koło słoiczka obojętnie.We wtorek kupuję 20 kg pomidorów i suszę.Pozdrawiam

    • Tomek Lach pisze:

      Dzięki za podzielenie się opinią na temat pomidorów. Moje tegoroczne zapasy szybko się kończą i muszę pomyśleć o dodatkowej partii :-)

  • tosia206206 pisze:

    Witam,
    Wszystko wyszło znakomicie, dziękuje za prosty i przejrzysty przepis. Ja suszyłam pomidory w piekarniku gazowym wyszło około 4godz. Z gatunków które mam najlepiej sprawił się gatunek „Atut” spośród: „Jowiszy”, „Bawolich serc” , i „Malinówek”
    Pozdrawiam

  • Iga pisze:

    Ja dzisiaj wstawiłam do piekarnika blachę z 2 kg pomidorów (po 1,60zł) . Jak narazie po 2h pieczenia 85C z termoobiegiem pomidorki są już chyba dobre :) Po Waszych komentarzach boję się tylko zalewania ich olejem – robię je pierwszy raz… Czy ktoś z Was zalał je zimnym olejem i pasteryzował poprzez gotowanie w wodzie?

    • Tomek Lach pisze:

      @Iga ja myślę, że warto spróbować z gorącym olejem – przynajmniej jeden słoik w ramach testu ;) Nie ma się czego bać, trzeba tylko odrobiny ostrożności jak przy wszystkim co gorące.

  • Tomek Lach pisze:

    @iwona wydaje mi się, że słoik mógł być zimny i dlatego w styku z bardzo gorącym olejem pękł. Ja zawsze słoiki wyparzam wrzątkiem z czajnika i do tej pory nie miałem problemów z pękającym szkłem.

  • iwona sss. pisze:

    hej, wszystko szło dobrze dopoki nie zaczelam zalewac pomidorów olejem-sloik pekl!!czy olej byl zbyt goracy?czy potrzebuje specjalnych sloikow? POMOCY, bo w tym momencie jestem zalamana, ponad 2 h pracy wyladowaly w koszu…:(

  • wojma pisze:

    - wiewka50- Jeśli chodzi o koszty suszenia w suszarce do grzybów , to tak jak napisał „pendejo” suszarka ma moc 330W i musi być włączona (według mnie) przez czas od 24 do36 godzin, ale nawet jeśli przyjąć 48 h, to zużyje około 15kWh. W cenie taryfy weekendowej daje to kwotę 4.20zł. Jeżeli masz tylko taryfę dzienną będzie to około 10zł. Trudno mi jest to porównać z kosztem suszenia w piekarniku, gdyż moc w nim jest znacznie wyższa (nawet do kilku kW), ale też nie pracuje z maksymalną mocą przez cały (zdecydowanie krótszy) czas suszenia. Ja pozostanę jednak przy suszarce , gdyż jestem zdania że wolniej suszone maja bardziej zbliżony smak do oryginału czyli suszonych na słońcu. Ale to oczywiście kwestia gustu.
    Pozdrawiam

  • kielek71 pisze:

    Do wysuszenia w słońcu wystarczą dwa dni, blaszana podstawa np. dach samochodu :) (sprawdziłem). Na pewno taniej niż w piekarniku, ale w naszym klimacie trzeba trochę szczęścia. Po zmianie pogody suszyłem w elektrycznej suszarce do warzyw i owoców. Pomidory suszone w słońcu mają bardziej żywą barwę i są bardziej aromatyczne – przynajmniej przed zaprawieniem w słoiki.
    To mój pierwszy rok z suszonymi pomidorami. Dzięki za przepis! Waldek

  • Agnieszka pisze:

    A ja właśnie mialam wczoraj kupić w sklepie suszone pomidory, ale nie wyglądały zachęcająco, a Twój przepis wygląda na prosty, więc może się skuszę :)

  • pendejo pisze:

    @wiewka 50
    Suszarki mają moc ok. 300 W. Suszenie trwa około 48h, wiec to jest tak, jakbyś miała zapalone przez dwie doby trzy dodatkowe żarówki 100W.

  • Kasia pisze:

    film rewelacja :D, zrobiłam je jeszcze przed filmikiem wyszły super.
    http://www.slodkiislony.blogspot.com

  • wiewka 50 pisze:

    Hej ! wojma
    Mam pytanie – jak długo pomidory muszą być w suszarce do grzygów, bo ze słońcem sierpniowym to jest w kratkę. A jak z rachunkiem za energię ?

    PZDR
    – wiewka50

  • Tomek Lach pisze:

    @wojma – ja gniazda nasienne usuwam ze względu na dużą zawartość soku. W piekarniku całe pomidory suszyłyby się bardzo długo i nie chcę wiedzieć jaki bym dostał rachunek za prąd ;) Suszarki do grzybów nie posiadam, ale jeżeli się dorobię, to pewnie wypróbuję Twój sposób. Ja całe wnętrzności pomidorów wykorzystuję potem do zrobienia świeżego soku.

  • wojma pisze:

    Hej! Właśnie jestem w trakcie suszenia pomidorów i zainteresowaniem obejrzałem Twój przepis. Zastanawiam się tylko po co usuwacie gniazda nasienne przed suszeniem, ja susze w suszarce do grzybów razem z nasionami , na trzech sitach mieści się od 2 do3 kg,może suszenie trwa nieco dłużej , ale przecież nie muszę siedzieć i pilnować suszarki, włączam ją po prostu na noc i następnego dnia są gotowe. Staram się używać pomidorów w gatunku „lima”, to te o których wspomniała -wiewka50- podłużne i mięsiste. Co do oleju to znalazłem gdzieś informacje ze powinien mieć temp 110 st.C i z własnego doświadczenia wiem ze mogą potem być przechowywane nawet kilka lat. Zupa pomidorowa z dodatkiem kilku suszonych pomidorków smakuje niemal jak ze świeżych.
    Pozdrowienia

  • wiewka 50 pisze:

    Witaj !
    … a ja od kilku lat suszę połówki pomidorów – taka specjalna odmiana – podłóżna i bardzo mięsista – na słońcu na balkonie. Pobierają jeszcze dobrą enrrgię.
    Przed suszeniem solę grubą solą i posypuję ziołami prowansalskimi, lub oregano i bazylią. Na dno słoika daję kilka ząbków czosnku, który daje ciekawy aromat olejowi, który potem mam od sałatek. Ja zalewam zimnym olejem kujawskim, ale słoiczki trzymam na dolnej półce w lodówce. Wytrzymują nawet rok, jeśli wcześniej nie porozdaję na prezenty … no i oczywiście zjem. Właśnie suszę kolejne 3 kg i myślę – czy będą tańsze – narazie 1 .80 za kg.
    PZDR

  • Tomek Lach pisze:

    @Renata – Twój komentarz zmobilizował mnie do nagrania relacji wideo z suszenia pomidorów – pod koniec filmu widać i słychać jak zalewam pomidory gorącym olejem.

  • Renata pisze:

    Dzień dobry ! Wczoraj też po raz pierwszy wzięłam się za robienie pomidorków według przepisu i też mi oliwka pryskała…. Trochę jak przy frytkach. Następną porcję zalałam już trochę chłodniejszym olejem i było nieco lepiej ale też pryskało i pomidory bardzo zwiększyły swoją objętość. Mam w związku z tym pytanie: Czy ktoś próbował już może takich nieco podsmażanych pomidorków? Czy też są ok? Czy jednak czekać aż olej bardziej ostygnie? I drugie pytanie: czy wszystkie pomidory muszą być zakryte olejem? Bo jak mi tak spuchły, to potem wystawały…

  • Kikit pisze:

    inaczej można zalewać zimnym olejem, następnie pasteryzować w piekarniku (najwygodniej) 100st. lub w garze z bulgoczącą wodą. 30 min i kwita. i nic nie pryska :)

  • Andrzej pisze:

    Do Magdy – ja pierwszy raz właśnie zrobiłem pomidory, i też podczas zalewania oliwą pryskało nieprzytomnie i długo. Co gorsza, olej wchłonął sie i było go za mało, za to pomidory podeszły do brzegu słoika (wcześniej zostawiłem jakieś 1/4 słoika wolne). Więc podgrzałem kolejną porcję oleju i podczas dolewania znowu pryskało, no może trochę mniej niż poprzednio. Niestety, ponownie mimo „udeptywania” pomidorów widelcem, po odwróceniu słoika i tak nie są całkowicie zanurzone w oleju. A co do samego suszenia – u mnie po godzinie to ledwie pomidory zmiękły (teraz robię drugi raz, z ok 1 kg) te poprzednie to nawet suszarką do włosów potraktowałem przez 1.5 h, fakt że nie mam termoobiegu w kuchni i może to kładzie sprawę. Wodą nie podchodzą, ale też w piekarniku chyba bym ich nie wysuszył tak jak zrobiłem to ostatecznie na kuchence przez dwa dni. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

  • Jagienka pisze:

    Na krzaczkach już się pojawiły zielone owoce „san marzano”. Nie mogę się doczekać kiedy dojrzeją. Rośnie też sobie bazylia. Nigdy nie jadłam tych z polskich sklepów, zawsze tylko te wysłane przez mamę z Rzymu. Smak nie do opisania. Mam nadzieję, że te z twojego przepisu będą podobne w smaku. W składzie prawie to samo: suszone pomidory, olej słonecznikowy i oliwa, ocet winny, czosnek, bazylia, pietruszka i sól. Są też z kaparami, ostrymi papryczkami i selerem naciowym.

  • magda pisze:

    pytanie,czy podczas zalewania pomidorków olejem pryskał wam olej(tak jak by dostała sie do niego np.woda) mi strasznie pryskało,że aż bałam się kontunować ;/ jutro wszystko się okaże czy pomidorki wyjdą takie jak powinny. pozdrawiam wszystkich

    • Tomek Lach pisze:

      U mnie zalewanie pomidorów oliwą obywa się bez drastycznych scen (choć ze słoiczków wydobywają się dość wyraźne odgłosy „pryskania”), mimo wszystko staram się zachować ostrożność – pomidory nie są wysuszone na wiórki i resztki soku zachowują.

  • ewelka pisze:

    przepis Twój to rewelacja–pomidory są najlepsze domowe!!! Wcześniej próbowałam wielu suszonych pomidorów i te, które smakowały mojej rodzinie to pomidorki w oleju firmy ROLNIK ok 10 zł za słoiczek-są pachnące i dobrze przyprawione

  • Tomek pisze:

    Heh, ja teraz nawet nie myślę o suszeniu pomidorów – zaplanowałem „pomidorowy weekend” w pełni sezonu czyli w sierpniu. Zaopatrzę się pewnie w kilka skrzynek i zrobię mega zapasy. Ostatnio coś mnie podkusiło i kupiłem w markecie suszone pomidory na wagę. Nawet nieźle wyglądały, ale smak… ciężko było przełknąć to coś ;) Może ktoś zna „kupne” suszone pomidory warte polecenia???

  • Gosia pisze:

    Masz rację Tomku:) o tych dwóch słoiczkach dziś już nawet nie pamiętam, no chociaż pamiętam, że były pyszne;) Właśnie się zaopatrzyłam w 6kg pomidorów, więc zajęcie na wieczór mam. Ciekawe ile mi tego wyjdzie. Pozdrawiam

  • Tomek pisze:

    @Gosia – 2 słoiczki suszonych pomidorów to mały zapas, w zasadzie ile by ich nie było, zawsze będzie mało i trzeba oszczędzać ;) …już nie mogę się doczekać sezonu pomidorowego i nowych zapasów w szafce :-)

  • Gosia pisze:

    MMM- pychota! Właśnie wypróbowałam Twój przepis- wczoraj suszyłam pomidorki, a dziś delektowałam się ich smakiem i pół słoiczka poszło;) (dobrze, że są jszcze 2:) Suszenie w el. piekarniku zajęło mi 2,5h w temp.100 stopni. Już się nie mogę doczekać, kiedy pomidorki będą tańsze- na pewno zrobię zapasy.
    Póki co-dziś wulądowały w makaronie z pesto z bazylii i oliwkami, a jutro „idą” ze mną do pracy na śniadanie na ciabacie z mozarellą i świeżą bazylią:)
    Wielkie dzięki za dobry przepis:)
    Pozdrawiam

  • Tomek pisze:

    @Magda – Twój przepis na sałatkę brzmi baaardzo smakowicie. Na pewno będzie wypróbowany i coś mi się wydaje, że trafi na blog w formie osobnego wpisu ze zdjęciem mojej wersji :)

  • Magda pisze:

    Ja dodaje jeszcze do słoika ziarna słonecznika :)
    Uwielbiam jeść pomidory wprost ze słoiczka ale również w sałatce którą przyrządzam z rucoli,suszonych pomidorów,orzechów macadamia i filetu z kurczaka pokrojonego w paseczki i obsmażanego w sezamie.Do całości dodaję łyżkę zalewy od pomidorów i kapkę octu balsamicznego .
    Palce lizać :)

  • Tomek pisze:

    @Magdalena > „oryginalne” przepisy na pewno znajdziesz w portalach „kulinarnych”, które kopiują oryginały na potęgę ;p To jest mój blog, moje przepisy. Każda potrawa jest przed napisaniem wpisu co najmniej kilka razy własnoręcznie przygotowana i zjedzona. Większość zdjęć (w tym słoik pomidorów w tym wpisie) pochodzi z mojej kuchni. Jeżeli zamiast pomidorów wyszło Ci „badziewie” to proponuję spróbować jeszcze raz albo i nie, jeżeli gotowanie i dobre jedzenie nie jest dla Ciebie zabawą ;-)

  • Magdalena pisze:

    to nei ejst oryginalny przepis….tylko badziewie.

  • katiaa pisze:

    Super przepis a gdzie przechowywać gotowe słoiczki?:)) Pozdrawiam.

    • Tomek pisze:

      Gotowe suszone pomidory wstawiam do szafki. Do tej pory najdłużej udało mi się przechować słoik z pomidorami przez około pół roku i wszystko było jak trzeba. Otwarty słoik oczywiście trzymam w lodówce :)

  • Tomek pisze:

    Marku > pomimo opisanych przez Ciebie zalet, suszarka nie jest chyba bardzo pojemnym urządzeniem i podejrzewam, że wysuszenie powiedzmy 8kg pomidorów wymagałoby wzięcia dłuższego urlopu ;) taką ilość byłem w stanie obsłużyć przy pomocy piekarnika w ciągu jednego dnia

  • Marek pisze:

    Suszarka jest świetna, ale dosyć długo to trwa – w moim przypadku ćwiartki pomidorów suszyły się dobę.
    Ma natomiast duży plus – ciągnie niewiele prądu i ma niską temperaturę, a ja uważam, że podgrzewanie czegokolwiek nie jest dobre dla witamin :)

  • agnieszka pisze:

    Witam, właśnie próbuję zrobić swoje suszone pomidory według tego przepisu ale jak na razie po prawie 2 godz w piekarniku pomidory pływają w swoim sosie ;/ chyba zostawiłam za dużo miąższu.. mógłbyś dodać zdjęcie jak pomidory powinny wyglądać przed włożeniem do piekarnika oraz po wyjęciu z niego? Byłabym bardzo wdzięczna :-) Pozdrawiam

    • Tomek pisze:

      Zdecydowanie nie powinno nic pływać – na moje oko temperatura w piekarniku jest zbyt niska albo pomidory zbyt ciasno ułożone. Ja usuwam jedynie gniazda nasienne z sokiem i pestkami. Cały miąższ pozostawiam.

      Postaram się w najbliższym czasie udostępnić kilka zdjęć „od kuchni” ;)

  • Ewa pisze:

    Cześć. A jak myślisz czy dobrym pomysłem będzie suszenie pomidorów w specjalnej suszarce do suszenia warzyw i owoców ? Czy z reguły to się robi w piekarniku ? Bo przepis wyadaje się sensowny i dosyć tani w porównaniu do gotowego produktu na rynku.

    • Tomek pisze:

      Na jakimś forum czytałem, że suszarka do owoców nie daje tak dobrych efektów jak piekarnik. Sam jednak nie próbowałem i myślę, że warto przetestować takie urządzenie dla małej porcji pomidorów :-) Przepis jak zauważasz jest sensowni i dosyć tani, a do tego takie pomidory są o wiele lepsze niż kupne – delikatne, miękkie i pachnące.

  • Bernadeta pisze:

    Kiedyś próbowałam suszyć na balkonie ale okazało się, że pomidory z piekarnika wychodzą dokładnie tak samo tylko 10 razy szybciej ;p

  • Ilość komentarzy: 282 - dołącz do dyskusji!

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Blog wykorzystuje smaczniutkie pliki cookies. Informacje o ich wykorzystaniu na tej stronie znajdziesz w polityce prywatności. Możesz włączyć/wyłączyć obsługę cookies w swojej przeglądarce. Blog wykorzystuje cookies. Można je wyłączyć w przeglądarce.