Bruschetta

Bruschetta to kolejny sierpniowy przepis spod znaku pomidorów. Jest to jedna z najpopularniejszych przekąsek w kuchni włoskiej. Dla mnie to sposób na wykorzystanie letniego urodzaju i delektowanie się smakiem dojrzałych pomidorów, świeżej bazylii i czosnku. Bruschetta bardzo często gości na moim stole, ponieważ jest to jedna z najprostszych i najszybszych w wykonaniu przekąsek – w razie potrzeby bruschetta stanowi główne danie kolacyjne lub śniadaniowe.

bruschettaTak jak w przypadku sałatki caprese bardzo ważna jest tutaj jakość składników – świeże pieczywo, dojrzałe pomidory, aromatyczna bazylia, czosnek i oliwa – smaki i zapachy tych składników stworzą idealną harmonię tylko jeżeli będą one najwyższej jakości. Ta przekąska nie znosi kompromisów ;)

Bruschetta w wersji podstawowej

Składniki

  • Kilka kromek jasnego chleba lub pszenna bułka
  • Oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia (jak najlepszej jakości)
  • Jeden duży pomidor
  • Dwa ząbki czosnku
  • Sól i pieprz

Przygotowanie bruschetty

  1. Kromki chleba lub bułki skrapiam dość obficie oliwą i wrzucam na rozgrzaną patelnię lub do piekarnika i przygotowuję złociste grzanki.
  2. Chrupiące grzanki nacieram obranym ze skóry i przekrojonym na pół ząbkiem czosnku – dzięki temu pieczywo nabierze niebywałego zapachu.
  3. Pomidora kroję w niezbyt drobną kostkę i wrzucam do miski (można wcześniej obrać pomidora ze skóry). Można również usunąć pestki z sokiem, jednak jeżeli posiadam bardzo smaczne pomidory, to szkoda mi marnować jakąkolwiek ich część.
  4. Do pokrojonych pomidorów dodaję jeden bardzo drobno posiekany ząbek czosnku i posiekane listki bazylii.
  5. Zawartość miski skrapiam oliwą z oliwek i doprawiam solą i pieprzem do smaku, a następnie dość dokładnie mieszam.
  6. Tradycyjna bruschetta to ciepłe grzanki ze świeżym pomidorowym nadzieniem, więc na przygotowane kromki nakładam pomidorową mieszankę i w takiej postaci podaję na stół.

Bruschetta po mojemu

Bruschetta przygotowana może być na różne sposoby, obowiązkowa jest w zasadzie tylko obecność pieczywa. Na co dzień korzystam głównie z pieczywa pełnoziarnistego, więc moja bruschetta to przede wszystkim grzanki z chleba razowego. Zwykle urozmaicam również nadzienie. Dodaję do niego:

  • kilka posiekanych drobno oliwek
  • łyżeczkę kaparów
  • łyżkę pokrojonego w niewielkie kostki żółtego sera lub mozzarelli
  • pół łyżeczki octu balsamicznego (może być również ocet winny)
  • dodatkowe suszone zioła, np. oregano
  • czasem dodaję nawet odrobinę posiekanej wędliny

W zależności od pory roku i życzeń domowników przyrządzam bruschettę z zimnym nadzieniem, lub zamiast przygotowywać osobno grzanki na kromki nakładam nadzienie i wstawiam całość na 5-10 minut do gorącego piekarnika, tak aby ser się stopił, a pomidory podgrzały.

Polecam wszystkim gorąco zabawę pod tytułem BRUSCHETTA!

ksiazki-zajadam

Newsletter > Nie przegap :-)

Nie chcesz przegapić nowych przepisów na blogu i konkursów z nagrodami? Nic prostszego - dołącz do setek czytelników bloga aby jeden lub dwa razy w miesiącu otrzymywać najsmaczniejszy newsletter.

Ilość komentarzy: 21 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Agatka pisze:

    No coz, kazda kuchnia ma swojego „zapieksa” :D Mysle, ze czepianie się szczegolow typu: chleb na zakwasie czy tez nie w podstawowej formie bruschetty, takiej oryginalnej, pierwszej nie miał kompletnie znaczenia, gdyż jak większość hitow kulinarnych powstalo z biedy jako forma wykorzystania przejrzałych pomidorow i czerstwego pieczywa… Tanie, pyszne i latwe.

  • moanre pisze:

    Fajna wariacja, chociaż ty piszesz bardziej o crostini niż o bruschettcie. Różnica jest taka, że w crostini masz jakiekolwiek białe pieczywo, natomiast w oryginalnej brutschettcie wykorzystujesz tylko chleb robiony na zakwasie :)
    Pozdrawiam

  • Paweł pisze:

    Najlepsza bruschetta to klasyczna na francuskiej bagietce czy alternatywnie na ciabatce.

  • Lel pisze:

    Dziś po raz pierwszy w życiu robiłem bruschettę według Twojego przepisu ale… w lodówce leżał nieduży bakłażan. Zrobiłem wszystko jak pisałeś ale na kromki, pod pomidorki ułożyłem obsmażone z obu stron na oliwie plastry bakłażana. Niebo w gębie! Aha bakłażan należy pokroić w ok. 1 cm plastry, posolić z obu stron i pozostawić na jakiś czas. Potem opłukać dokładnie, osuszyć, doprawić solą, pieprzem i oregano. Te czynności spowodują utratę goryczki bakłażana. Pozdrawiam serdecznie!

  • tomeksss pisze:

    „Nie pozwólcie sobie wmówić, ze bruschetta – czasami zwana fettuntą (kromką posmarowaną oliwą) – może składać się z czegoś innego niż posmarowanej oliwą kromki opieczonego chleba. Na wierzchu nie kładzie się pomidora, bo nawet jeśli coś takiego smakuje wspaniale, nie jest bruschettą. Chleba nie naciera się także czosnkiem, ani nie posypuje siekanymi pomidorami, rukolą, pastą fasolową czy innym dodatkiem. Bruschettę przyrządza się z chleba opieczonego lekko z obu stron nad rozżarzonymi węgielkami grilla lub, jeśli ktoś go nie posiada, w piekarniku” – Marlena de Blasi, Smaki północnej Italii.
    Tyle w temacie bruschetty. Życzę smacznego przy jedzeniu opisanych w tekście, niewątpliwie pysznych zapiekanek, które jednak nie są bruschettą.

    • Tomek Lach pisze:

      dobra dobra, bez napinki – dobrze, że autorka książki nie przyzwoliła nazywać bruschettą tylko kromek opiekanych nad rozżarzonymi węgielkami – tylko przez rodowitych Włochów ;)

  • maya77 pisze:

    Korzystając z nagrzanego pikarnika postanowiłam zrobić bruschette wg twego przepisu, jednak trochę zmodyfikowałam…pomidory mozzarelle pokroiłam w drobną kostkę, dodałam po 1/4 papryki białej i czerwonej,pokrojone drobne oliwiki, świeże oregano, oliwe z oliwek i ocet balsamiczny a zamiast bułki tost..pychotka i polecam. Gratuluję bloga gdzie nie ma wszystkiego i nic tylko mniej ale za to same przepisy warte spróbowania i polecenia

  • Jerzy pisze:

    Super przepis. Właśnie jestem po obiadku :) – pyszne

  • LepikPL pisze:

    Podstawą jest doskonałej jakości ocet balsamiczny. Warto wydać sporą sumę. Ocet nie psuje się a flaszka wystarcza na bardzo długo. Polecam dodać siekaną w piórka czerwoną cebulkę i nieco zielonej cebulki. Pieprz też ma duże znaczenie. Koniecznie czarny, grubo mielony. Sekretem tego dania jest „kolejność odczuwania smaków”. Dobrze przyrządzona Bruschetta pozwala cieszyć się falami kolejnych smaków. Przyprawy muszą więc zachować odpowiedni balans.

  • Ola Lalola pisze:

    rewelacja, kocham bruschettę, często ją robię…podobnie jak Ty uwielbiam gotować, różnie, różniście…
    ja też nie przepadam za nudnym schabowym, no chyba, że w jakiejś innej, obłędnej odsłonie;D

    pozdrawiam

  • krzysiek pisze:

    ja dodaje swiezo tartego parmezanu i wtedy zapiekam pzdr

  • Asia pisze:

    prawdziwa włoska bruschetta (dla bywalców restauracji – wymawia się brusketta) powinna zawierać sól morską – podstawowy składnik. Początkowo ten włoski przysmak składał się jedynie z pieczywka i właśnie soli morskiej, dopiero później zaczęły powstawać modyfikacje z pomidorami, bazylią, czosnkiem itd.

    • Tomek Lach pisze:

      Asiu dzięki za cenną informację! Dla mnie wersja z solą byłaby okej, ale wolałbym taki zestaw w towarzystwie dobrej oliwy ;)

  • Kasia pisze:

    Bruschetta… bardzo ją lubię, taka niepozorna a jaka pyszna

    • Tomek Lach pisze:

      Kasiu dzięki za komentarz! :) brushetta jest super dlatego, że jest daniem w stylu „coś z niczego” i zawsze znajdzie się w lodówce jakieś składniki do jej przygotowania – ostatnio w tv widziałem brushettę z fasolą ;)

  • Ola pisze:

    Zrobilam dziś bruschettę na obiad. Grzaneczki opiekłam w tosterze, skropilam smakową oliwą i obłożyłam plastrami mozzarelki.
    Użyłam pomidorów malinowych. Posiekane doprawiląm solą, pieprzem i łyżeczką oliwy. Dodalam swieżą bazylię, drobno posiekany czosnek, łyżkę szczypiorku i sporą szczyptę ziół prowansalskich. Z godzinkę przegryzało się w lodówce.
    Idealny obiad na taki upalny dzień. Dzięki za przepis :)

  • magda pisze:

    Kolejna smakowitość którą uwielbiam, i która również gości na moim stole bardzo często- idealny przepis na niezapowiedzianych gości. Muszę spróbować Twojego przepisu, bo ja robię trochę inaczej- otóż nie nakładam świeżych pomidorów, tylko smażę je na oleju, oprócz czosnku i ziół dodaje jeszcze przysmażoną cebulkę- pycha.. chyba dziś zrobię.

  • Ilość komentarzy: 21 - dołącz do dyskusji!

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Blog wykorzystuje smaczniutkie pliki cookies. Informacje o ich wykorzystaniu na tej stronie znajdziesz w polityce prywatności. Możesz włączyć/wyłączyć obsługę cookies w swojej przeglądarce. Blog wykorzystuje cookies. Można je wyłączyć w przeglądarce.