Orzechówka, czyli nalewka orzechowa

nalewka orzechowa - orzechówka z zielonych orzechów włoskich

Zachęcony świetnymi rezultatami produkcji nalewki czereśniowej, a wcześniej pomarańczowo-kawowej, postanowiłem zabrać się za kolejną wersję tego mocnego trunku. Na przełomie lipca i sierpnia koniecznie trzeba było skorzystać z dostępności zielonych orzechów włoskich, więc wybór był prosty – orzechówka.

Oprócz walorów smakowych, nalewka orzechowa ma ponoć zbawienne działanie w przypadku problemów żołądkowych i już jej niewielka ilość potrafi zdziałać cuda :) Aby uzyskać działanie prozdrowotne, nie trzeba ponoć czekać tak długo jak na uzyskanie odpowiedniego smaku – w końcu lekarstwa nie muszą być bardzo smaczne ;-) Po kilku latach doświadczeń mogę śmiało przyznać, że orzechówka to moja druga (obok nalewki z wiśni) ulubiona nalewka własnej roboty.

Zobacz przepis w wersji WIDEO, w nim zobaczysz jak wygląda nalewka na każdym etapie przygotowania:

SubskrybujNie przegap nowych filmów, zasubskrybuj mój kanał na YouTube

Składniki potrzebne do nastawienia nalewki orzechowej

  • 0,5 l spirytusu
  • 7 zielonych orzechów włoskich, najlepiej zebranych w okresie od początku lipca do pierwszych dni sierpnia, choć zwykle zaleca się zerwanie orzechów przed 20 lipca. Chodzi głównie o to, aby całe orzechy dało się łatwo pokroić przy pomocy noża.

Orzechówka Nalewka orzechowa

W drugim etapie produkcji nalewki potrzebne będzie:

  • o,5 l wody
  • 200 g cukru

Przygotowanie nalewki

Przygotowanie nalewki orzechowej jest bardzo proste i podzielone na dwa etapy. Ja na razie mam za sobą pierwszy, czyli posiekane i zalane spirytusem orzechy.

  1. Orzechy rozdrobniłem przy pomocy blendera (posiekałem je w pojemniku) – można też to zrobić nożem, ale wtedy polecam użycie rękawic i szklanej deski, ponieważ orzechy okropnie brudzą i trudno zmyć plamy po nich.

  2. Posiekane orzechy przełożyłem do słoika, zalałem je spirytusem, a na koniec porządnie wstrząsnąłem zawartością słoja.

  3. Słoik zamknąłem i odstawiłem do szafki na 6 tygodni.

  4. Po tym czasie alkohol odlałem do osobnego naczynia i połączyłem go z syropem cukrowym przygotowanym z wody i cukru.

  5. Po kolejnych kilku tygodniach czeka mnie zapewne zlewanie klarownego płynu i prawie rok czekania na to, aż wszystkie smaki i aromaty nalewki orzechowej odpowiednio się przegryzą i nalewka zyska pełną harmonię :)

  6. To zdecydowanie przepis dla cierpliwych osób – Powodzenia!

Pierwsze nieśmiałe degustacje świeżo zabutelkowanej orzechówki pokazały już, że będzie to niebanalny trunek.  Ma raczej delikatny smak i niezbyt intensywny aromat, jednak sekundę lub dwie po jej spróbowaniu, w ustach pojawia się przyjemny i wyraźnie orzechowy posmak.

Po 10 miesiącach nalewka ma zdecydowanie pełniejszy smak i lepiej wyczuwalny orzechowy aromat. Po roku i więcej robi bardzo duże wrażenie na każdej degustującej osobie, przy czym jeżeli udało się utrzymać jakikolwiek jej zapas tak długo, trzymasz ją pewnie gdzieś dobrze schowaną, delektujesz się jej smakiem rozmyślając o kolejnym sezonie i planujesz nastawienie dużo większej ilości niż poprzednio :-)

A co jeszcze warto zadbać w produkcji orzechówki? Przede wszystkim o fajne butelki, do których zlejesz gotową nalewkę – ja zaopatruję się np. w takie małe butelki (link do ofert na Ceneo.pl). Mniejsze butelki pozwalają łatwiej dysponować zapasami, a uwierz mi, że orzechówki zawsze zabraknie zanim gotowa będzie przyszłoroczna edycja.

Warto również zaopatrzyć się w duży słój, np. taki jak ten dostępny również na Ceneo.pl w całkiem niezłej cenie.

Skomentuj

Pod wpisem mamy już 71 komentarzy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz komentarze
Ilość komentarzy: 71 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • żaneta says:

    Witam robiłam orzechówkę z zielonych orzechów i po przelaniu wyszła mi zielona a nie brązowa , przelałam po 7 tygodniach i nie wiem czy to źle ?
    I jak otwarłam jeden słoik to zaczęła się unosić piana i nie wiem czy mi się nie zepsuło a pozostałae słoiki były ok. Mam teraz już przelane w butelkach i ma kolor zielony i co dalej czy mogę tego używać czy lepiej nie?
    Proszę o poradę !

  • Marco Polo says:

    Witam. Panie Tomaszu jaką proporcja cyrku z wodą? Czy można sam cukier dodać bez rozcienczania? Np na 1l orzechowkinile cukru?

  • Antoni says:

    Panie Tomaszu nie znałem Pana z tej strony. Przez przypadek natknąłem się na placki z dyni. Zrobiłem je po swojemu, czyli bez pszennej mąki i jaj, żeby mogła je jeść również Agatka.
    Będę częściej zaglądał na pańskie zajadanie. Czasem potrzeba trochę inspiracji żeby samemu coś wymyślić.
    Pozdrawiam – Antoni od poprawek

  • ANNA says:

    Już grudzień, a mi przypomniało się o orzechach zalanych spirytusem w czerwcu :) Mam 1 słoik 0,9l wraz z orzechami :) dzisiaj dorobię wodę z cukrem i poczekam rok:) Dzięki za przepis Tomku :)

  • christoph says:

    pozdrawiam,
    orzechowke zalalem woda nie przegotowana z cukrem. mysle ze to nie takie wazne. jak tak to napisz to w twoim przepisie.

  • Beata says:
    5

    Mam pytanie. Czy dla celów zdrowotnych też trzeba dodawać wodę i cukier?

    • Tomek Lach says:

      Obawiam się, że bez dodatku wody będzie ciężko choć odrobinę tak mocnej nalewki wypić i na zdrowiu żołądka się to nie odbije pozytywnie ;)

  • Staszek says:

    Ja 7 zielonych orzechów zalewam mieszanka 0.5 l spirytusu i 1litr wódki po miesiącu macerowania cedze macerat.
    Następnie 400g orzechów łuskanych mieszam z 200g cukru i zalewam tą mieszankę orzechowym maceratem czekam do rozpuszczenia się cukru ja trzymam 1 miesiąc filtruje nalewkę i do butelek i marsz do piwniczkina co najmniej pół roku.
    Wydaje mi się że dodatek orzechów łuskanych łagodzi charakterystyczny smak orzechówki.

  • Marta says:

    Czytałam gdzieś, ze nalewki traca, a właściwie nie uzyskują właściwości , jeśli nie rozróbie się spirytusu do 70%. Zalałam 30 orzechów 1,5 l spirytusu. Czy dolać wody ? Czy niech sobie tak dojrzewa ?????

  • Kinga says:

    Wydaje mi się, że użyłam zbyt wielu orzechów (prawie 30 na pół litra spirytusu) , bo moja nalewka wyszła ciemna jak noc i paskudnie gorzka. Nie da się jej pić! Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Wymieszać ją z wodą z cukrem? Z wódką? Da się ją jeszcze jakos uratować? Będę wdzięczna za wszelkie rady…

    • terni says:

      Można uratować. Należy wlać to ciemne jak noc do dwóch litrów spirytusu. Następnie z dwóch litrów wody i 800 g cukru sporządzić syrop. Pogotować aż cukier się rozpuści i do gorącego jeszcze syropu wlać spirytusowy nalew. Wymieszać, przelać do butelek i odstawić na pół roku. Orzechów nie należy dawać zbyt dużo. Wystarczy 5 sztuk na 0,5 l spirytusu. Jeżeli są bardzo małe to ich ilość można podwoić. Jednak 30 sztuk to stanowczo za dużo.

  • Patryk says:

    Witam serdecznie
    Mam takie pytanie. Czy mozna zastosować inny cukier? Nie bialy a np. Trzcinowy.

  • Samson says:

    Czy ktoś odpowie na mój wpis z 24 listopada? Myślałem, że forum przeszło już do historii, ale widzę nowe wpisy.
    W kwestii uzupełnienia – wszystko nadal się kąpie w roztworze procentowym. Zbieram się do odsączania co weekend, ale zawsze coś wypadnie innego.

    Pozdrawiam

  • Harry says:

    Znajoma mojej żony robi od lat nalewki z orzecha włoskiego. Zbiera je w naszym ogrodzie. Nie wiem dlaczego zawsze robi to 24 czerwca i zrywa 24 orzechy. Ma to posmak magii i nie dopytuje o szczegóły.

  • henrykB says:

    żeby uniknąć problemu typu,,zerwałem 25 lica,orzechy twarde…..,ja zawsze zrywam 20 czerwca i po zastosowaniu wszystkiego co trzeba po 3 miesiącach wszyscy podziwiają moją nalewkę.

  • Andrzej says:

    głęboko wierzę że twój przepis jest bardzo dobry , lecz z mojego doświadczenia i wielu innych nalewkowiczów uważam, że moc alkoholu na nalewkę powinna wahać się w granicach 70 siątki ! I taki najczęściej się stosuje.

  • Samson says:

    Witam Wszystkich!!!
    Proszę o radę i pomoc. Orzechy zerwałem o czasie, pokroiłem na 4 części i włożyłem do procentowego roztworu. Dziś mamy 24 listopad, a mój problem jest taki, że te orzechy moczą się tak do dziś. Czy będzie to dobre? Mogę teraz odsączyć i zalać? Czy to będzie dobre do spożycia? Oczywiście po zalaniu do odstawienia, przynajmniej na rok, tylko chodzi mi o to, czy się tym potem nie struję.
    Jeszcze jedno. To samo dotyczy mojej malinówki i „mirabelkówki” – czyli owoce zalane roztworem procentowym od sierpnia tak się w nim kąpią. Mogę to wszystko wykorzystać?
    Z góry dziękuję za pomoc

    • Aga says:

      Będzie to dobre, nic sie nie martw ale pewnie juz to sam sprawdziles:-)

    • Samson says:

      Dzięki Aga. Zlałem już roztwór, ale nie próbowałem. Stoi i czeka na odpowiednią chwilę :)

  • Magda says:

    Witam,
    DOkładnie 6 tygodni temu nastawiłam orzechówkę wg Twojego przepisu. Czeka mnie teraz zrobienie syropu cukrowego i połączenie go z alkoholem. Nie rozumiem tylko trochę punktu 5 w przepisie „Po kolejnych kilku tygodniach czeka mnie zapewne zlewanie klarownego płynu…” Czyli jak zleję alkohol, połączę go z syropem, to nie mam go jeszcze przelewać do butelek? O co chodzi z tym zlewaniem klarownego płynu po kilku tygodniach? Z czego mam go zlewać? Z tych orzechów co zostały? Mam nadzieję na szybką odpowiedź i z góry przepraszam jeśli nie zrozumiałam czegoś co innym wydaje się oczywiste. Pozdrawiam :)

    • terni says:

      Zlewanie, to po prostu oddzielenie nalewu od w tym przypadku orzechów. W każdej nalewce tak się robi. Gdy owoce uległy już zmacerowaniu, przestały być potrzebne i się je wyrzuca. Po połączeniu nalewu z syropem, wlewa się go do butelek w których dojrzewa przez określony czas.

    • Magda says:

      Ok rozumiem, dziękuję :) zmyliło mnie tylko to że już w 4. punkcie jest mowa o zlaniu alkoholu, więc myślałam że punkt 5. to kolejny etap, a tu się okazuję, że to to samo. Dzięki raz jeszcze, dzisiaj będę zatem zlewać :)

  • zet says:

    Pytanie naiwne?
    Te orzechy kroimy rozbijamy tluczemy blendujemy cale,z zielona okrywa , skorupami i rdzeniem?

  • Qba says:

    Niestety orzechy zerwałem dopiero 25 lipca i w związku z tym maja już w środku skorupkę. Przy sporym wysiłku da się je pokroić. Czy z takich orzechów tez można nastawić nalewkę? Czy będzie miała też właściwości lecznicze?

  • Joanna says:

    Witam. Moja orzechowka ma już 5 tygodni a kolor nadal jest ciemno zielony. Może nie Ja jedna mam taką barwę bo troszkę się boje czy nie będzie szkodzić.

    • Wierzba says:

      Mam ten sam problem. Moja nalewka czwartego dnia miała niemal czarny kolor a teraz (po niecałych 5 tygodniach od nastawienia) ma żółto-zielony.

  • orzechowka says:

    Zamiast cukru dodaje do orzechowki syrop z malin i truskawek, zeby zwiekszyc walory zdrowotne dodaje rowniez wywar z rumianku i miety – wtedy dopiera powiedzenie … gdy zoladek ci nawali orzechowka cie ocali… ma sens.
    Powodzenia – Maciek

  • Jacek Łukawski says:

    Ja po zlaniu spirytusu zalewam pozostałe orzechy ciekłym miodem wielokwiatowym, mieszam – robi się ciemn ciecz – i pozostawiam na 1 – 2 tygodnie, co jakiś czas mieszając. Do odlanego nalewu dodaje parę goździków i spory kawałek cynamonu. Po 1/2 roku sprawdzam, co wyszło i koryguję syropem.
    Robię tak 3 sezon i osoby, które częstuję trunkiem zwykle chwalą go (mam nadzieję, że nie udają). Doszedłem do tego przepisu sumując różne inne.

  • henryk says:

    gałka, wanilia, pieprz, gozdziki———– to niezbędniki do syropu na nalewke z zielonych orzechów. Co do ilości to sam pomyśl, lepiej mniej niż za dużo

  • Jacko says:
    5

    Już kolejny rok korzystam z tego przepisu! Zawsze wychodzi swietnie

  • Ewa says:

    Podobno najlepsza nalewka jest z orzechów zebranych w noc świętojańską, ma nawet czarodziejską moc. Ja zbieram orzechy 24 czerwca w obawie przed ich stwardnieniem i daję 20 szt. Ewa

  • mari says:
    4

    ja robię orzechówkę tak samo,tylko do orzechów zalanych spirytusem dodaję trzy laski wanilii i trzy laski cynamonu -pycha!

  • Andrej23 says:

    Mała dygresja. Kroić trzeba nożem, nie wiem dlaczego, ale orzechówka ma wtedy lepszy smak – próbowałem to robić na dwa sposoby. Zalewając pokrojone orzechy spirytusem, tracimy go (spirytus) w łupkach orzechów. Polecam najpierw pokroić orzechy, zasypać cukrem, (nie za dużo), a otrzymaną zalewę zalac spirytusem i rozcieńczyć wodą.l

  • terni says:

    Dobre to ale tylko i wyłącznie w dawkach „leczniczych” nie większych jak 50 ml/doba. Po większych dawkach samopoczucie jest straszne. Dla mających skłonności do przesady lepsza jest wódka czysta. Po niej nie ma takiego strasznego kaca.

  • andrzejek says:

    A ja robie nalewke z 1l wodki (40%) zalewajac bulgarski dzem z zielonych orzechow („Young Walnut Preserve”- firmy ZERGUT-420gr.), dodaje kilka migdalow, skorki z umytych: cytryny i pomaranczy, 4 gozdziki, 3cm cynamonowej laski, 2 lyzki stolowe akacjowego miodu, a nawt czasami tez potrafie dodac 10 kulek pieprzu czarnego i taka zalewke juz popijamy po 3 miesiacach od polaczenia skladnikow. PYCHA i podobno ma wartosci lecznicze-hahahaha!!! Jest wygoda bo nie musze czekac na zielone orzechy, hehehehehe…..

  • fryc says:

    Witam
    A czy robił ktoś z głogu lub dzikiej róży? interesuje mnie to jaki powinien być smak bo jak dla mnie zapach fajniutki ale smak nie bardzo :(

  • hubert says:

    Witam,
    zrobiłem w tym roku pierwszy raz w życiu orzechówkę (wgl to moja pierwsza nalewka) według przepisu wyżej i mam pytanie gdyż ma ona kolor zielony… jeszcze nie smakowałem ale mam pytanie czy da się z tego jeszcze coś zrobić?
    Dodam że orzechy były zerwane 25 lipca a powinny być prędzej. Ma to jakieś duże znaczenie?

    • Tomek Lach says:

      Hubert trudno powiedzieć dlaczego ma kolor zielony, powinna mieć kolor ciemno-brunatny. Może coś nie tak z mocą alkoholu? Jeżeli orzechy zerwałeś jeszcze zielone i pokroiłeś na kawałki, to końcówka lipca nie powinna być problemem – zdarzało mi się i później nastawiać orzechówki z pełnym powodzeniem.

  • AgaMaga says:

    W tym roku robię pierwszy raz nalewkę stąd moje pytanie: w drugim etapie należy zrobić syrop cukrowy przygotowanym z wody i cukru. Czy cukier mam rozpuścić w zimnej wodzie czy wodę z cukrem zagotować??

  • Grażyna says:
    3

    Ten przepis jest bardzo prosty ale mało wyszukany smak.Moja nalewka nazywa się prałatówka i radze spróbować wykonać.Przepis 6-10 orzechów wkładam w reklamówkę i rozpijam na kawałki tłuczkiem.Orzechy zalewam 0,5 ltr spirytusu i odstawiam na 2 tygodnie.Zlewam a do soja z orzechami wlewam 250 ml wody mineralnej przegotowanej połączonej z 250 ml miodu i 250 ml rumu,przyprawy 3 gożdziki 1 cm kory cynamonu, 5 migdałów. To na 2 tygodnie.Zlewam łącze z zlanym spirytusem i odstawiam na miesiąc.Filtruje przez papierowe filtry do kawy/brać podwójnie/.Odstawiam na 3 miesiące no i na zdrowie.

  • Rafał says:

    Aja myślę tak….orzechy posiekać zasypać cukrem…..25 dkg. na 1 litr wody plus trochę drożdży . Potem po przefermentowaniu i wyklarowaniu dodać spirytusu…..co wy na to.

  • marcin says:

    Nastawiłem taką nalewkę 3 lata temu i wciąż orzechy znajdują się zalane spirytusem w słoju. W tym roku uznałem, że może już wystarczy :-) i chcę przejść do drugiego etapu. Mam jednak pytanie: czy wodę którą się rozcieńcza nalewkę należy wcześniej przegotować (to moja pierwsza nalewka)?

    • Tomek Lach says:

      Starzy wyjadacze radzą wodę przegotować, choć moim zdaniem wystarczy woda przefiltrowana nawet dzbankowym filtrem – samo gotowanie nie daje nic oprócz podwyższenia temperatury ;)

    • waldi says:

      Wodę do rozcieńczenia nalewki powinno się przegotować. Chyba że ktoś woli nalewkę z dodatkiem soli mineralnych.

  • Sopranoo says:

    Bardzo ciekawa propozycja trzeba będzie kiedyś spróbować

  • Caesar says:

    Osobiście dodaje cynamon , goździki a do dojrzewania parę kropel migdałów. Nalewkę dosładzam miodem. I jeszcze drobna „techniczna” uwaga : Po odsączeniu alkoholu (czyli spirytusu) łupiny zalewam na kilka godzin wodą której później znowu odlewam i używam do rozpuszczenia miodu i dodania do całości. Moja nalewka ma mocno powyżej 50% i zdecydowanie nadaje się do picia w dawkach leczniczych (czyli od 25g do maks 50g ) . Orzech zielone są silnie toksyczne (jak większość lekarstw) i orzechówka pita „leczniczo” faktycznie likwiduje wiele sensacji żołądkowych ( oczywiście nie wszystkie!!!!) w zarodku. Ale upicie się orzechówką może skonczyć się fatalnie….

    • Tomek Lach says:

      Dzięki za komentarz – ja właśnie nastawiam nowe zapasy bo wczoraj zebrałem orzechy z drzewa :) Spróbuję w tym roku z goździkami i cynamonem.

  • Marcin says:

    Przepyszna ta orzechówka, wypróbowałem według tego przepisu i jestem wprost zachwycony. Jest to kolejny twój przepis, który bardzo przypadł mi do gustu i który wyszedł świetnie, i fantastycznie smakuje.

  • beata says:

    z tego przepisu ile wyjdzie tej pysznej nalewki ???

  • Ewa says:

    Witaj Tomku.
    Sprobuj dodac kilka gozdzikow, laske cynamonu i garsc rodzynek.
    Ja po odlaniu spirytusu zasypuje orzechy cukrem i czekam do momentu az sie cukier rozpusci czyli 2-3 tygodnie. Wyciaga on to co najlepsze z orzechow czyli reszte spirytusu i cudowny orzechowy aromat. Pozniej lacze ze soba obydwa plyny i czekam cierpliwie kilka miesieczy a najlepiej rok. Nalewka ma smak lekko czekoladowo- orzechowy i nie mam wsrod znajomych nikogo, komu to nie smakuje. Pozdrawiam Ewa

    • Tomek Lach says:

      Droga Ewo dziękuję za świetne pomysły – na pewno się zainspiruję w tym roku, bo do zbiorów orzechów na nalewkę coraz bliżej, a zeszłoroczna powoli zaczyna nabierać odpowiedniego smaku :-)

    • AgaMaga says:

      Ewo, ile tego cukru należy dać do orzechów pozostałych po odsączeniu?? A później dodajesz jeszcze syrop cukrowy, czy może samą wodę?? Pytam, bo to moja pierwsza orzechówka i nie chcę jej zepsuć. Za każdą radę dziękuję :)

  • Karolina says:
    5

    Witam! Mimo tego, że wpis ma rok ( a może raczej DLATEGO), postanowiłam zapytać: jak wyszła ta naleweczka? Skorzystałam z tego przepisu, i jestem bardzo ciekawa, a rozumiem, że po roku już jest po degustacji;) ? Z góry dziękuję za odpowiedź, na którą czekam z niecierpliwością ;)

    • Tomek Lach says:

      Karolino nalewka tak jak zauważyłaś ma już rok, a obok niej stoi tegoroczny nowy zapas. Orzechówka z miesiąca na miesiąc była co raz lepsza. Próbowałem jej regularnie już od listopada i prawie wszystko wypiłem do tej chwili ;) Zachowała się na szczęście jeszcze jedna niewielka butelka. Po ok 10 miesiącach ta nalewka była już bardzo, bardzo przyjemnym trunkiem :) ale polecam małe degustacje co kilka tygodni jeszcze przed upłynięciem roku.

  • jamci says:
    5

    Super! Niedługo zrywa orzechy i będę nastawiał :-)

  • Johny says:
    5

    Praktycznie taki sam przepis funkcjonował u mnie w domu rodzinnym, jedynie w wersji „na żółądek” mniej cukru dodawaliśmy ;-)

  • Iza says:

    Witam, ja mam nieco inny przepis, który dostałam od mojego kuzyna.
    1l wódki żytniej
    4 orzechy włoskie – zrywane na Jana, choć ja myślę, że przydałoby im się jeszcze jakieś 2-3 tyg. na drzewie, bo u nas jest wszystko trochę później
    skórka z 1/4 cytryny (2paski)
    1 łyżka kminku
    3 gwiazdki anyżu
    7 goździków
    1 kawałek cynamonu
    25 dkg cukru kandyzowanego
    Wszystkie składniki razem do słoja, orzechy oczywiście pokroić. Odstawić na 8 tyg., co kilka dni wstrząsnąć. Na koniec przecedzić i po jednym na trawienie :)

Ilość komentarzy: 71 - dołącz do dyskusji!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Wykorzystuję pliki cookies w celu prawidłowego działania strony, korzystania z narzędzi marketingowych i analitycznych, zapewniania funkcji społecznościowych oraz systemu komentarzy. Czy akceptujesz wykorzystywanie plików cookies? Szczegóły w polityce prywatności.

Akceptuję
×

Tytuł popupa

tytuł contentu wersja A

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Aenean rhoncus neque ut laoreet congue. Sed pharetra dolor eu lorem ullamcorper rutrum. Vestibulum ipsum tellus, dignissim sit amet elit sed, accumsan cursus ligula. Vestibulum ullamcorper tempor risus non cursus. Curabitur in eros ex. Proin et convallis ex. Duis commodo varius erat in venenatis. Suspendisse consequat tortor lacus, at ornare libero luctus in. Maecenas et elit luctus, tempor sem sit amet, egestas dolor.

tytuł contentu wersja B

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Aenean rhoncus neque ut laoreet congue. Sed pharetra dolor eu lorem ullamcorper rutrum. Vestibulum ipsum tellus, dignissim sit amet elit sed, accumsan cursus ligula. Vestibulum ullamcorper tempor risus non cursus. Curabitur in eros ex. Proin et convallis ex. Duis commodo varius erat in venenatis. Suspendisse consequat tortor lacus, at ornare libero luctus in. Maecenas et elit luctus, tempor sem sit amet, egestas dolor.

css.php