Rosół – przepis na tradycyjną polską zupę
Wiele osób dobrze pamięta smak rosołu gotowanego przez babcię …bo chyba tylko babcie mają czas na przygotowanie prawdziwego rosołu ;) Ja od czasu do czasu, głównie jesienią i zimą, w wolną sobotę zabieram się do przygotowania królowej polskich zup.

Po przestudiowaniu kilkudziesięciu znalezionych w internecie przepisów, przeczytaniu kilkuset komentarzy i kilku niezbyt udanych podejściach do gotowania, dorobiłem się przepisu, który już od dłuższego czasu z powodzeniem stosuję. Dobry domowy rosół bez dopalaczy w postaci kostek rosołowych czy innych veget to nie lada wyzwanie.
A więc do dzieła!
Podaję ilość składników potrzebnych do przygotowania rosołu w pięcio litrowym garnku.
Składniki rosołu
- woda – ja zawsze używam wody filtrowanej
- mięso:
- kawałęk mięsa wołowego – rostbeefu (ilość wołowiny zależna od tego, jak bardzo wyczuwalny ma być jej smak w rosole, 200 do 300 gram powinno być OK)
- kilogram porcji rosołowej z kurczaka (+ ewentualnie kilka skrzydełek)
- jedna szyja indyka
- włoszczyzna
- jedna duża marchew (jeżeli dodasz więcej marchwi, rosół będzie słodszy)
- jedna pietruszka (korzeń)
- kawałek selera
- jeden mały por
- niewielki kawałek kapusty włoskiej
- 1 cebula z łupką (dla uzyskania lepszego koloru)
- przyprawy
- dwa/trzy liście laurowe
- pięć ziaren ziela angielskiego
- pięć ziaren pieprzu czarnego
- sól
- jeżeli mam w zapasie, dodaję kilka małych suszonych grzybów (ale nie jest to konieczny składnik)
- natka pietruszki
Przygotowanie
Na początek najważniejsze do zapamiętania: Dobry domowy rosół musi gotować się bardzo długo. Jeżeli ma być jak u babci, nie można robić niczego na skróty. Jedną z głównych tajemnic królowej zup jest nieśpieszny sposób gotowania. Nie wolno dopuścić, aby rosół gotował się zbyt gwałtownie – powinien ledwie „pyrkać” :-) Taki sposób przyrządzania daje gwarancję, że Twój rosół będzie klarowny.
- Zaczynam od przygotowania garnka z ZIMNĄ wodą, do którego wkładam całe przygotowane mięso i zaczynam gotowanie.
- Kiedy woda z mięsem zacznie się gotować, na powierzchni pokazują się tzw. szumowiny, które zbieram przy pomocy małego sitka. W tym momencie zmniejszam ogień, tak aby wywar bardzo delikatnie bulgotał.
- Po usunięciu szumowin do garnka wrzucam wszystkie, umyte i obrane wcześniej, warzywa. Przypominam, że cebuli nie obieramy z wszystkich warstw łupki, a jedynie usuwamy zewnętrzne brudne części.
- Zaraz po warzywach dodaję wszystkie przyprawy, częściowo przykrywam garnek z rosołem przykrywką i kontroluję temperaturę w taki sposób, aby gotująca się zupa przez cały czas tylko delikatnie bulgotała.
- Następnie gotuję długo, długo, długooo… raz na jakiś czas zaglądając do garnka w celu sprawdzenia, czy rosół nie wrze zbyt mocno. Wersja dla niecierpliwych zakłada gotowanie przez dwie godziny. Ja natomiast zawsze trzymam rosół „na gazie” przez minimum trzy godziny.
- Po zakończeniu gotowania przelewam rosół przez metalowe sitko do mniejszego garnka, pozbywając się w ten sposób wszelkich małych zanieczyszczeń. Następnie z resztek wybieram te składniki, które chcę zachować do spożycia (np. marchewkę).
- Teraz przychodzi czas na próbowanie. Jeżeli rosół jest zbyt wodnisty, to gotuję dalej bez przykrycia, aby nadmiar wody odparował. Taki rosół po schłodzeniu w lodówce zamienia się w galaretkę :) Jeżeli wywar jest zbyt mocny, można go rozcieńczyć.
- Rosół podaję z cienkim jajecznym makaronem, kawałkiem ugotowanej marchwi i posypuję posiekaną natką pietruszki.
Co więcej?
- Rosół może być bardziej warzywny, jeżeli dodasz więcej włoszczyzny. Może mieć bardziej mięsny aromat, jeżeli dodasz więcej mięsa.
- Mięso z rosołu nie należy do najsmaczniejszych, ale może być niezłą podstawą do innych dań.
- Sam rosół jest świetną bazą dla innych zup.
- Jednorazowo gotuję dużą ilość rosołu, a następnie dzielę na mniejsze porcje i zamrażam. W ten sposób można go przechowywać przez dłuższy czas.
- Jeżeli chcesz zebrać z powierzchni zupy tłuszcz, najłatwiej zrobić to, kiedy rosół jest chłodny i tłuszcz przybiera postać stałą. Można go wtedy zebrać łyżką bez najmniejszego problemu.
Smacznego! :-)
Czytelnicy piszą świetne i przydatne podczas gotowania komentarze, więc pozwolę sobie cytować w tym miejscu najciekawsze z nich:
- Dusia pisze, że z nieudanego rosołu zawsze można przygotować zupę pomidorową ;)
- Agula przypomniała o dodaniu spieczonej/przypalonej cebulki dla uzyskania jeszcze lepszego koloru
- Gosia unika w rosole mięsa z indyka, którego smak ponoć nie wszystkim przypada do gustu, dodaje za to do swoich rosołów jednego suszonego borowika
- Ankhaa podkreśla mocno, że rosół należy gotować bez przykrycia – wtedy nie stanie się mętny. Jej zdaniem kapusta włoska psuje smak rosołu i dlatego w jej domu nie jest stosowany ten składnik. Ankhaa gorąco poleca cielęcinę jako jeden z gatunków mięsa, których warto użyć do ugotowania rosołu.
- Aniaja poprosiła swoją mamę o wyjawienie rodzinnego sekretu :-) Kiedy zapytałam mamę o rosół, poradziła mi aby mięso (zwłaszcza drobiowe) dobrze wymoczyć przed gotowaniem, potem podgotować je w zimnej wodzie, a następnie wodę wylać i ponownie zalać świeżą, zimną. Dzięki temu nie ma szumowin.
- Wika rosół gotuje na piersiach z kurczaka (2 sztuki), piersi z indyka (1 sztuka) i małej porcji najchudszej wołowiny (lean, 5%), zamiast „babcinego” stosuje makaron pełnoziarnisty – to zdecydowanie wersja dla osób liczących każdą kalorię.
- UV pisze: co jakiś czas mama podawała rosół z ziemniakami i ja dzisiaj mam zamiar tez konsumować go w takiej postaci bo choć dla osob które nigdy tego nie próbowały moze wydać się dziwne to dla mnie jest to niebo w gębie i polecam przynajmniej skosztować
- Bezowy pisze: Rosół to sprawa prosta jak konstrukcja psychiczna faceta – wystarczy dać mu czas, dopieścić i nie zepsuć
- Andy pisze: Zasada dosyć stara… chcesz mieć dobre i smaczne mięso… musi ono być albo wrzucone do wrzącej wody lub na gorący tłuszcz… Jeżeli chcemy mieć dobrą zupkę…mięsko musimy najpierw troszeczkę pomoczyć w zimnej wodzie… O co w tym wszystkim chodzi? Chodzi o witaminy i wszystkie składniki mineralne zawarte w mięsie… Jeśli mięso sparzymy , białko się zetnie i wszystkie smakołyki(witaminki itp…) zostaną w w mięsie… Jeśli mięsko zalejemy zimną wodą , wtedy większość składników mineralnych rozpuści się w wodzie , co spowoduje , że zupka będzie przepyszna , ale zato mięso z tej zupki będzie mniej smaczne…
- Jaki pisze: Nigdy nie wkładaj mięsa rosołowego do wrzącej wody, tylko do zimnej i podgrzewaj powoli. Co do liści laurowych i ziela angielskiego są różne opcje, jedni dają inni nie. Tak jak cebula, jedni dodają łupinę inni całą cebulę przypaloną na ogniu.
pan>
Wiele osób dobrze pamięta smak rosołu gotowanego przez babcię …bo chyba tylko babcie mają czas na przygotowanie prawdziwego rosołu ;) Ja od czasu do czasu, głównie jesienią i zimą, w wolną sobotę zabieram się do przygotowania królowej polskich zup.
- mięso:
-
- kawałęk mięsa wołowego – rostbeefu (ilość wołowiny zależna od tego, jak bardzo wyczuwalny ma być jego smak w rosole, 200 do 300 gram powinno być OK)
- kilogram porcji rosołowej z kurczaka (+ ewentualnie kilka skrzydełek)
- jedna szyja indyka
- włoszczyzna
-
- jedna duża marchew (jeżeli dodasz więcej marchwi, rosół będzie słodszy)
- jedna pietruszka (korzeń)
- kawałek selera
- jeden mały por
- niewielki kawałek kapusty włoskiej
- 1 cebula z łupką (dla uzyskania lepszego koloru)
- Przyprawy
-
- dwa/trzy liście laurowe
- pięć ziaren ziela angielskiego
- pięć ziaren pieprzu czarnego
- sól
- jeżeli mam w zapasie, dodaję kilka małych suszonych grzybów (ale nie jest to konieczny składnik)
- natka pietruszki
- Zaczynam od przygotowania garnka z ZIMNĄ wodą, do którego wkładam całe przygotowane mięso i zaczynam gotowanie.
- Kiedy woda z mięsem zacznie się gotować, na powierzchni powinny pokazać się tzw. szumowiny, które zbieram przy pomocy małego sitka. W tym momencie należy zmniejszyć ogień, tak aby wywar bardzo delikatnie bulgotał.
- Po usunięciu szumowin do garnka wrzucam wszystkie, umyte i obrane wcześniej, warzywa. Przypominam, że cebuli nie obieramy z wszystkich warstw łupki, a jedynie usuwamy zewnętrzne brudne części.
- Zaraz po warzywach dodaję wszystkie przyprawy, częściowo przykrywam garnek z rosołem przykrywką i kontroluję temperaturę w taki sposób, aby gotująca się zupa przez cały czas tylko delikatnie bulgotała.
- Następnie gotuję długo, długo, długooo… raz na jakiś czas zaglądając do garnka w celu sprawdzenia, czy rosół nie wrze zbyt mocno. Wersja dla niecierpliwych zakłada gotowanie przez dwie godziny. Ja natomiast zawsze trzymam rosół „na gazie” przez minimum trzy godziny.
- Po zakończeniu gotowania przelewam rosół przez metalowe sitko do mniejszego garnka, pozbywając się w ten sposób wszelkich małych zanieczyszczeń. Następnie z resztek wybieram te składniki, które chcę zachować do spożycia (np. marchewkę).
- Teraz przychodzi czas na próbowanie. Jeżeli rosół jest zbyt wodnisty, to gotuję dalej bez przykrycia, aby nadmiar wody odparował. Taki rosół po schłodzeniu w lodówce zamienia się w galaretkę :) Jeżeli wywar jest zbyt mocny, można go rozcieńczyć.
- Rosół podaję z cienkim jajecznym makaronem, kawałkiem ugotowanej marchwi i posypuję posiekaną natką pietruszki.
- Rosół może być bardziej warzywny, jeżeli dodasz więcej włoszczyzny. Może mieć bardziej mięsny aromat, jeżeli dodasz więcej mięsa.
- Mięso z rosołu nie należy do najsmaczniejszych, ale może być niezłą podstawą do innych dań.
- Sam rosół jest świetną bazą dla innych zup.
- Jednorazowo gotuję dużą ilość rosołu, a następnie dzielę na mniejsze porcje i zamrażam. W ten sposób można go przechowywać przez dłuższy czas.



Aby rosół był prawdziwie smaczny i pikantny……bardzo polecam spory kawałek imbiru (po ugotowaniu rosołu, oczywiście wyrzucić), i conajmniej 6 ząbków czosnku…
Osobiście używam imbir do kazdej przyprawy, tzn. zupy, sosy, do smarzenia ryb i mięsa, no i oczywiscie starty imbir do vinagrette do każdej sałaty. Proszę spróbować………Smacznego.
rosół to nie zupa kit -podawana z mięsem z rosołu – ma wyglądać tak jak na zdjęciu: klarowna, lużna , talarki marchewki ze trzy i trochę makaronu – rosół jest szlachetny – to nie jakaś tam zupa
rosół jest mętny jeśli zbyt intensywnie bulgoce – ma gotować się ledwo, ledwo -ponad dwie godziny – zależy od ilości mięsa – może nawet i 4 godz.-bez przykrycia – wkładamy wszystko do zimnej wody + cała włoszczyzna
..i to jest rosół!!!ja też jestem tradycjonalistką jeśli chodzi o dobre jedzonko,a rosół w szczególności.Nienawidzę kostek rosołowych i podobnych świństw.To sama chemia,niech ludzie zaczną czytać co kupują i karmią swoje rodziny.Uwielbiam rosół a ten przepis jest pierwszym prawdziwym.Nigdy nie paskudzę jedzenia kostkami,fuj..ludzie co robicie?Gotuje rosół jak uczyła mnie babcia,Wam tez polecam.
Dzięki!! Rosół wyszedł boski! Tęskniłam za tym smakiem całymi latami! :-)
U mnie w domu, rosołek podaje się z makaronem, marchewką, natką lub koperkiem oraz…grochem „Jaśkiem”. Wcześniej oczywiście namoczonym i ugotowanym w lekko osolonej wodzie. Polecam z całego serca!pozdrawiam
A czy ktoś jeszcze dodaje opaloną cebulę tz spaloną na czarno na gazie lub jak kto ma w domu blachę kaflową ? ja dodaje polecam . tak robiono od zawsze w rodzinnym domu . dziś niedziela bez zapachu palonej cebuli nie jest niedzielą … ten zapach w domu i ten smak w rosole przenosi dosłownie w czasie .. bardzo bardzo mocno polecam .
wiki1 – nie wiem czy wiesz, że przypalona cebula nie jest dodawana do rosołu dla uzyskania dodatkowego smaku ;)
Przepis idealny, ale polecam dodanie lubczyku (świeży lub suszony) i 2 ziarenek jałowca, wtedy rosół będzie naprawdę „babciny”. Wiem, bo prawie babcią jestem :)
A czy zamiast liścia kapusty włoskiej (która według mnie nadaje rosołowi genialny smak!), można dodać liść zwykłej, białej kapusty? akurat włoskiej nie mam na stanie…! i jeszcze jedno pytanie? jak kroicie selera i pietruszkę do rosołu? marchewka najfajniejsza jest w plasterkach, ale pietrucha i seler…to nie wiem!co polecacie?
Evorka zwykła biała kapusta raczej odpada – możesz po prostu nie dodawać żadnej kapusty i też będzie dobrze :-)
z rosołem można kombinować na wiele sposobów zamiast makaronu jako dodatku podać tak jak pisze Ania z kaszą manną z ziemniakiem gotowanym w mundurku jest smaczny polecam ,rosół który ja gotuję musi mieć obowiązkowo szponder ,porcję rosołową z kaczki i kawałek kury rosołowejno i oczywiście dużo zielska to znaczy nać pietruszki selera ,lubczyk ząbek czosnku to wszystko dodaję pół godzinki przed końcem gotowania,lubię dodać jedną dwie zieleniatki są super no i obowiązkowo przypieczona cebula która nie tylko dodaje koloru ale i fajny smaczek a potem standartowo pierucha marchew seler por listek kapusty włoskiej ale nie obowiązkowo i podstawa 4 do 5 godzin rosół musi pyrkać
nic ująć a dodać żołądek,serce oraz trochę wątróbki nadają specyficzny smak rosołu.
Powiem, wam tak że rosół musi smakowa,,,,,c i im więcej mięsa tym lepiej dla faceta!!! robię rosół i w ogóle nie dodaje cebuli i mogę walnąć 0,5 litra czystej dzięki temu manewrowi więc docencie swoich facetów z okazji nadchodzącego wieczoru bo możę się to im przydać:)
Hmmm… ? ;)
rosol z kasza manna ,pycha.Ugotowac kasze ,rozlac na plytkich talezach ,jak wystygnie pokroic na kostke …rewelacja:)
wszystko zrobiłem wg. przepisu. Szkoda tylko, że nie zauważyłem, że cebulę wrzuciłem surową…wywaliłem ją po 3 godzinach, ciekawy jestem efektu. Acha, nie napisałeś na ile wody te przyprawy – ja wlałem ze 3ltr, no i 3 skrzydełka i szyja indycza. Mam nadzieję, że megowo wyjdzie:)
Rosół wyszedł pyszny:):):) Genialny, ja gotowałam go na skrzydełkach z kurczaka (uwaga:bez skóry). Po czym jak cały rosół się ugotował obrałam skrzydełka i drobne kawałki dodałam do zupy. PO prostu rosół genialny:) najlepszy na żołądek, który ma problemy z trawieniem:)
Dokładnie, szczególnie zimą rosół ma moc! :)
Pierwszy raz gotowałem dziś rosół i było to dla mnie nie lada wyzwanie ;-). Od jakiegoś czasu trochę gotuję i szczerze przyznaję, że trochę bałem się ugotować rosół ale … udało się :-D. Ja dodałem sporo marchwi, bo żonka lubi ale ani trochę nie zepsuło to smaku – stał się on odrobinę bardziej słodki – być może to przez samą marchew, a nie tylko jej ilość. Polecam skorzystać z rady podanej wyżej i dodać trochę suszonych grzybów. Wcześniej, żona gotowała bez grzybów i smak był inny, mniej intensywny.
Tomek dzięki wielkie za przepis i za wszystkie cenne wskazówki, które tu zamieściłeś. Po rosole zostało już tylko wspomnienie i talerze do umycia ;-)… i oczywiście ogromna satysfakcja.
Dzięki!
Marek dzięki za komentarz! :) Podziękowania należą się też wszystkim czytelnikom przesyłającym swoje cenne wskazówki. Ja sam dzięki temu gotuję jeszcze lepsze rosoły :-)
nigdy nie wkładaj mięsa rosołowego do wrzącej wody,tylko do zimnej i podgrzewaj powoli.co do liści laurowych i ziela angielskiego są różne opcje, jedni dają inni nie.tak jak cebula, jedni łupinie inni przypaloną na ogniu. jednym z najlepszych przepisów jest stary żydowski przepis na rosół. jest kilka odmian. ważny warunek;
woda z kranu powinna być odstana 6-10 godz.
ja używam antrykotu lub rozbratla z kością
oczywiście i dodaję skrzydło z indyka lub kawalątek kaczki.
Chyba malo kto to wie ale szumowin w rosole mozna uniknac w prosty sposob-wkladajac mieso do juz gotujacej sie wody:)
Zawsze dodaje kapuste wloską ale żeby lisc laurowy czy ziele angielskie piewrwszy raz słysze.Raczej do zupy pomidorowej lub szybciej do sosu nigdy do rosołu.Po drugie mięso jakie wkładamy dobrze pare godzin pomoczyć pozbędziemy się krwi i mniej szumowin.Zastanawia mnie jak uzyskać idealnie klarowny przejżysty rosół ,z tego co pamiętam jadałam kiedyś taki u swojej babci ale babcia zbrała tajemnice do grobu jedyne co mi sie obiło o uszy to klarowała jakoś białkami jaj wyższa szkoła jazdy ja tylko przepuszczam przez sito.Zawsze dobrze miec pietruszkę zieloną gdy już jest parujący na stole w talerzu nie koperek chyba ze w ostatecznosci.A dzis wyczytałam jeszcze o kurkumie i szafranie ze dobrze dodać dla uzyskania pieknego żółtego koloru.Musze spróbowac bo do głowy mi nie przyszło.Brojlery kurczaka są mizerne a i kury juz nie te co 30lat temu.U babci zawsze był żółty jak żóltko jaja a nikt nie znał wtedy w polsce szafranu czy co to kurkuma .Zycze wszystkim powodzeniA w gotowaniu rosołu ,jutro niedziela i tez mam zaplanowane gotowanie tego rarytasiku.Córka lubi najlepiej rosół z wszystkich dostepnych zup.
Ziele angielskie czy lisc laurowy to podstawa rosolu, jak moglas nigdy o tym nie slyszec? To oznacza, ze nigdy nie gotowalas rosolu.
dobrze jest dodać do rosołu plasterek przysmażonej cebuli
Za radą babuni dorzuciłam jeszcze łyżkę siekanego świeżego koperku, kolor podkręciłam łyżeczką kurkumy i dodałam łyżeczkę cukru-często łamię słono – pieprzny smak cukrem i muszę przyznać, że jak na rosół z marketowego kurczaka wyszedł fenomenalnie. Zostawiam jarzyny i mięso w rosole, bo lubimy jadać wszystko z rosołem i z makaronikiem. Mogę sobie tylko wyobrazić jaki smak miałby rosołek gdybym dodała kawałek kaczuchy, indyka i wołowinki lub cielęcinki… mmmmm Świetnie wskazówki tu znalazłam :)
Nidgy nie dodawałam do rosołu ziela i listka. Dziś mój pierwszy raz. Zamiast wołowiny wpakowałam całego marketowego kuraka, oc zyściwszy go uprzednio. Przeczytałam w przepisach kuchni staropolskiej, iz niegdyś do rosołu dodawano 2-5 goździczków, a od mojego ex faceta Tatara dowiedziałam się, że do rosołu Tatarzy dodają podzielona na ćwiartki pieczarkę. Też dodam – niech to będzie taki mix tatarsko – staropolski :) Zobaczymy za 3 godziny, co to za mix, ponieważ z historii wiadomo, że różnie bywało. Pozdrawiam autora przepisu :P
Wersja prawie idealna. Ale nasze babcie nie robiły rosołu z porcji rosołowej tylko z prawdziwej wiejskiej kury. Taki rosół ma niepowtarzalny smak i aromat. Dodatki jak kto lubi, ja gotuję z wołowiną bo tak lubię, ale z samej kury też jest pyszny. Wolniutko pyrczy się na małym ogniu, tak ze 3 godziny. No i w sezonie mam możliwość gotowania go na kuchni węglowej, jest jeszcze lepszy, podobnie jak i wszystkie potrawy na niej przyrządzane. Nie wiem, w czym tkwi tajemnica, ale z takiej kuchni smakuje lepiej
mój rosolek (też bez kapusty) pyrkocze sobie wesolutko na ogniu :) uwielbiam z kluskami najbardziej, z dużą ilością marchewki – mniamku, juz mi ślinka cieknie :) także z ziemniakami polecam – smak mojego dzieciństwa :)
Tomku…chylę czoła przed Tobą za niesamowity rosół. Bez kostki rosołowej myślałem że nie to nie rosół. Byłem w błędzie i dzięki Tobie poznałem smak dawnego babcinego rosołu. Twój przepis ląduje w mojej książce kucharskiej :)
Ja dodaje dodatkowo lubczyku nadaje świetny kolor i dodatkowo smak aaaaaa jaki zapach :)
Pozdrawiam
Dziękuję! :) I takie powinno być jedzenie! Przygotowane ze spokojem i cierpliwością, która pozwala mu zatrzymać zapach i smak…
Ten sposób przyrządzania rosołu stosujemy również w naszej rodzinie. Dodatkowo chciałbym zaznaczyć,że pierwotnie/czyli ok 50-lat temu/rosoły gotowano na kogucie/ o niebo lepszy niż na kurze/ z dodatkiem wołowiny /krowy hodowanej na pastwisku. Niestety teraz koguta można szukać jak igły w stogu siana, a wołowina to coś wyhodowanego prawie wirtualnie w zamkniętych oborach i karmione jakimiś dziwnymi mieszankami.Obecne kurczaki to też jakieś cyborgi wytworzone na farmach. Jako dodatki do rosołu to:makaron /najlepiej robiony w domu/, ziemniaczki lub grysikowe kluseczki gotowane na wywarze z jarzyn.
Aż mnie serce ścisnęło z tęsknoty za prawdziwym rosołkiem drapiącym tu i ówdzie pazurkiem, lub wypasanym na zielonej łące…..
Witam. Ja też próbowałam dwa razy zrobic rosół i niestety wyszedł mi i za słodki i mętny, nie klarowny :( Dzisiaj spróbuje według Twoich rad :) Strasznie uwielbiam rosół, moja babcia zawsze go robiła co niedzielę. Niestety już nie mam babci pod nosem ( z powodu przeprowadzki) i nie ma mi kto robić rosołku, więc czas zacząć nauczyć się samemu :) Pozdrawiam i życzcie mi powodzenia :)
Będąc z urodzenia totalnym beztalenciem kulinarnym, nigdy nawet nie śmiałam zabierać się za tradycyjny rosół. No bo jak to, tak bez kostek?? I bez żadnej chemii? Przecież się nie da ;)
Pierwsze podejście według przepisu mojej Mamy zakończyło się prawdziwą katastrofą :) Do tej pory nie wiem, co poszło nie tak :) Ale pomyślałam, że żaden rosół mnie nie pokona! Trochę poszperałam i… znalazłam Twój przepis. Pełna sceptycyzmu zrobiłam podejście numer dwa i jestem zachwycona efektem! „Rosioł” wyszedł przesmaczny – lepszy niż maminy i babciny :))) Wprawdzie troszkę słodszy niż tradycyjny, ale to ze względu na marchewki, które w rosole bardzo lubię.
I tak oto, dzięki Tobie Tomku, zostałam dzisiaj Królową Rosołu :))) Z pewnością wypróbuję też inne przepisy :)
Psotka dzięki za komentarz! Bardzo mi miło :)
Brzmi bardzo smacznie. rzadko mięso mieszam, ponieważ jestem zdania że albo gotuje rosół drobiowy albo wołowy- jedynie do mięsa drobiowego dodaje ok 30dg mięsa wieprzowego ale nie zawsze. Dodatkowo dodaje jeszcze przyprawę: liścia lubczyku oraz 3-4 ziarna owoca jałowca oraz jeden liść laurowy. Kapusta owszem ale na 3 h wolnego gotowania rosołu moim zdaniem najlepiej wyciągnąć ją po 1h.
Nigdzie nie znalazłam tak obszernego przepisu na rosół :) Przeprowadziłem się nie dawno do nowego mieszkanka i trzeba się powoli uczyć radzić sobie samemu :) heh Pozdrawiam
Witam. Rosoły gotuję przeciętnie raz w tygodniu dla mojej córeczki, która jest zafiksowana na rosołek, a przy okazji niejadkiem, więc chcąc nie chcąc mam jedną suflade zamrażalnik wypełnioną drobiem. Weszłam na tą stronę szukając modyfikacji doskonalących całą imprezę… i okazało się, że trafiłam na „swój” przepis :) choć ja zawsze opalam cebulkę, nawet na małym palniku gazowym się da, i najchętniej z „obcych” składników dodaję odrobinę imbiru (plasterek kłącza najlepiej) i po małej gałązce rozmarynu i tymianku. Vegety nie lubię, nie posiadam w kuchnu, tak samo kostek i maggi. Tylko sos sojowy.
Śrubka dzięki za komentarz! :) …co by nie kombinować to taki właśnie rosół wychodzi najlepiej
…ugotowałem dokładnie według przepisu, REWELACJA!!!
Nie wiem czy ktoś juz o tym pisał(nie czytałam wszystkich komentarzy),ale ja dodaję na koniec odrobinę szafranu,który nadaje rosołowi”swojski”kolor jak z kury chodzącej po podwórku.
2 godziny a zapach taki w całym domu ze nie wiem czy doczekam :D robię wersję zbliżoną do Twojej, ale jakim kucharzem bym była, gdybym nie wprowadziła zadnych modyfikacji na radę babci :P
jak mozna dodawac ziele angielskie i lisc laurowy do rosolu ???????
mozna to traktowac jak przestepstwo !!!
SeB a dlaczego? Nie krzycz tylko uzasadnij swoje zarzuty ;)
wlasnie, ja tego tez nie rozumiem. niektorzy widzialam nawet wrzucaja ziele i listek do garnka, krotko bez niczego przysmazaja i potem zalewaja woda:/ tez uwazam, ze to przestepstwo (podobnie jak kapusta), ale moze to u niektorych tradycja rodzinna?;)
Dodając do rosołu czy innej zupy ziele angielskie i liść nie robisz jemu/jej żadnej krzywdy. Wzbogacanie dania o charakterystyczne dla Ciebie zapachy smaki to właśnie jest cała sztuka kulinarna. Jako przestępstwo można traktować podawanie nieklarownego rosołu, bo to już jest błąd w sztuce kulinarnej a nie szukanie nowych smaków.
zapomniany jest lubczyk! bardzo ważny w rosole
Hm…wszystko robie podobnie, choc dodaje wiecej marchwi i pietruszki, nie dodaje absolutnie kapusty wloskiej ani ziela jak i liscia laurowego. Jestem z tej szkoly, ze rosol to nie jest typowa zupa, wiec tych dodatkow sie nie uzywa. Jak najbardziej opalona cebula i dlugie powolne bulgocace gotowanie.
Od pewnego czasu robię rosół, którego podstawą jest mięso z indyka. Podstawą, ponieważ oprócz dwóch dużych skrzydeł indyczych, dodaję mięso wołowe (koniecznie z kością) i drobiowe (skrzydełko, udko – to, co akurat znajdę w osiedlowym sklepiku). Wychodzi naprawdę wyśmienity. Wybrałam mięso z indyka, ponieważ naprawdę trudno o dobrej jakości mięso z drobiu (a o kurze z prawdziwego zdarzenia można w moim przypadku tylko pomarzyć). Zbieram „szumy”, wywaru nie przykrywam, dodaję opaloną cebulę. Natomiast reszta przepisu (w tym: kolejność i ilość dodawanych składników) jest taka sama, jak u Tomka. Zresztą sam przepis, pośród tysiąca innych w internecie, wyróżnia fakt braku dodawania „ulepszaczy” typu kostka, maga etc. i dokładny opis „procedury” gotowania. Rosół – rewelacja:) Pozdrawiam, a wszystkim wielbicielom i wielbicielkom rosołu życzę smacznego:) A Tobie Tomku dziękuję za jeden z nielicznych, prawdziwych przepisów na – pozornie tak „banalną”- zupę:)
Ewa dzięki za komentarz! :) Kostki precz od rosołu. Szlak mnie trafia jak widzę na YouTube film z przepisem chyba sponsorowany przez Knorr. Szef kuchni gotuje ten rosół przez pół dnia, po czym stwierdza, że kura kiepska i w sumie to całe gotowanie było tylko dla koloru, po czym wrzuca do garnka kilka kostek rosołowych …witki opadają
A jak dodacie do takiego rosołu chili i awokado powstanie efekt zbliżony do zupek chińskich z tym że sama natura. Pozdrawiam i zapraszam do nas
jak ktos chce przepis na rolady slaskie pisac i dam przepis wrecz nieludzki. kocham gotowac. przepraszam za bledy a maly bylem jak wyjechalem ze slaska do niemiec
Dawid bardzo chętnie ten przepis przetestuję – mój adres email tomek{małpka}zajadam.pl
cebulke przeciac na pol i przypalic na plycie
Ja, jak robię rosół staram się wykorzystać niemal każdy jego składnik jest przy tym trochę roboty ale jedzenia jest na 2 czasem 3 dni, mięso do rosołu jak wykorzystuję to zazwyczaj pręga wołowa tak do 1/2 kg, szyja indycza oraz kawałek „wołowego z kością” (dowolna część).
Najpierw gotuję mięso aż zmięknie tak na 90% następnie je wyjmuję i wrzucam warzywa w całości zazwyczaj ok 5-6 marchewek, 2-3 pietruszki, pół selera i ćwiartkę lub (jeżeli ktoś lubi połówkę) kapusty włoskiej. Jak już warzywka się ugotują wyciągam całość i z powrotem wrzucam na 10-20 min mięso żeby przeszło warzywami. Kiedy rosół jest już prawie gotowy (gotuję na małym ogniu 4-5,5 godziny) wyciągam wszystko pozostawiając sam wywar i teraz zaczyna się najlepsze, jest kilka opcji:
- osobiście bardzo lubię ugotowaną kapustę włoską wprost z rosołu z dodatkiem odrobiny pieprzu i soli
- jeżeli ktoś lubi to marchewka może powrócić do rosołu pokrojona w plasterki ja osobiście nie przepadam, wszystkie ugotowane warzywa kroję w kostkę tj. marchewkę, pietruszkę i seler dodaję puszkę groszku konserwowego oraz drobno pokrojonego ok 5-8 cm pora (kto ile lubi) i mam gotową sałatkę jarzynową tylko dodać majonezu
- całe ugotowane mięso oddzielam dokładnie od kości, kosteczek i chrząstek i mielę w maszynce z dodatkiem 1 marchewki i 1 pietruszki z rosołu. Na rozgrzanym oleju smażę cebulę dosyć dużą pokrojoną dosyć drobno, jak tylko cebula będzie miękka wrzucam całe zmielone mięso na patelnie i trochę podsmażam sól i pieprz do smaku wedle uznania. Tak przygotowane mięso stanowi doskonały farsz na pierogi lub krokiety (częścią rosołu można zalać pokrojone w plasterki buraki i wyjdzie nam pyszny barszczyk czerwony)
Bo przecież nic nie może się zmarnować :)
Łukasz świetnie! :)
PS zapomniałem że sałatka jarzynowa lubi jeszcze ogórka kiszonego lub nawet 2 również pokrojonego w kosteczkę
Łukasz , wyjdziesz za mnie ?:-)
O kurczę! :D
HEY! MIESZKAM W CHICAGO OD LAT I OD LAT ZACHWYCALAM SIE JADLEM INNYCH KRAJOW TERAZ CZAS NA…. POLSKI ROSOL TEN TWOJ JEST SWIETNY!!!WIELKIE DZIEKI
Ja z mięsami bulionowymi robię podobnie. Są świetne do pierogów i pyz. Mam zawsze małe co nieco w zamrażalniku, wyciągam kawałek woła, świnki czy kurczaka i robię pierogi. A Twój pomysł z warzywami jest świetny. Muszę wypróbować go u siebie, tylko zastanawiam się jaki będzie smak takich warzyw gotowanych w bulionie mięsnym.
jak mnie Tomek nie ocenzuruje, to napiszę, dobitnie: smak jest zajebisty :)
Cool :-)
Przepyszny przepis Tomku, też dodam coś od siebie…rosół o ile to możliwe gotuje na starej kurze..nie na młodziutkim kurczaku..takie rzeczy to tylko w erze..ale naszych babci, dlatego jeśli macie dostęp do starej kury, koniecznie spróbujcie ze starą kurą bo smak rosołu jest o wiele bardziej delikatny. Dorzucam też jedną paprykę ostrą w sezonie, lub poza pieprz cayene, nie dużo, a dodaje charakteru tej wspaniałej zupie.
Ja robię rosół z ćwiartek kurczaka – 2 sztuki czasem 3,4 zależy (takie bardziej ucięte udka to są ?). Trzeba wypłukać pod zimną wodą (nigdy nie wiadomo jak były przechowywane i w czym przewożone do naszego ulubionego sklepu z mięskiem) Włożyć do garnka i zalać zimną wodą. Dodaję listek laurowy, 2 ziarenka ziela angielskiego i ząbek czosnku. Nie obawiajcie się, smak czosnku będzie niewyczuwalny. Wody trzeba nalać tyle, aby po dodaniu jarzyn nie brakło gara na nasz pyszny rosołek. Całość gotuję zawsze równe 2 godziny. Przez pierwszą godzinę szumuję wywar (małym plastikowym sitkiem zbieram pianę i inne brudy) Jest to jedyny moment, kiedy to można gotować na większym ogniu, jednak trzeba uważać, aby wywar nie zaczął się gotować. Wtedy można zmniejszyć gaz i kontynuować gotowanie. Ja gotuję zawsze na małym ogniu i pod przykryciem. Bez pośpiechu. Po pierwszej godzinie, kiedy to nasz wywar z mięska jest czysty i klarowny, dodaję pokrojoną drobno jedną dużą pietruszkę, 5 średnich marchewek, jeden seler średniej wielkości, mrożoną nać pietruszki, oczywiście opieczoną nad gazem cebulę oraz przyprawy bez chemii. Czyli tak dodaję 1-1,5 łyżeczki soli morskiej, całe ziarenka pieprzu, pieprz świeżo mielony (dużo), suszony lubczyk, podlaski pieprz ziołowy, troszkę przyprawy dla diety bezsolnej, przyprawę curry (kurkumy nie używam i nie posiadam, uważam, iż curry jest lepsze) dodaję troszkę kminku, trochę majeranku, troszeczkę tymianku i rozmarynu, większa szczypta czerwonej papryki ostrej kilka ziarenek gorczycy. Po dokładny wymieszaniu gotuję na małym palniku na najmniejszym ogniu pod przykryciem przez kolejną godzinę, co jakiś czas doglądając. 2 godziny i rosół jest gotowy, oczywiście Ci, którzy gotują na innym mięsie ich rosół będzie się dłużej gotował. Na udkach i ćwiartkach 2 godziny gotowania to jest MAX. Nie daję żadnej Vegety, żadnej Maggi, Kucharków i kostek. Rosół jest przepyszny.
Dziś ugotowałam świąteczny rosołek korzystając ze wskazówek Pana Tomka. Wyszedł rewelacyjny. Dodałam ząbek czosnku, który poprawił smak zupy. Dziękuję i pozdrawiam :)
Szumowinki nie zbieramy. Po długim gotowaniu sama zniknie. Ja robię bez przepisu. Wrzucam dużo mięsa bo wolę zrobić rzadziej, ale lepszy. Za każdym razem smakuje inaczej, ale zawsze rewellacyjnie. Do koloru można dodać kurkumy.
Ugotowany i pyszny! A z mięska i warzyw zrobiłam bajeczny farsz do naleśników – polecam!
a ja właśnie robie swój pierwszy w zyciu rosól!!! wg tego przepisu…. potem napisze co mi wyszło..
Polecam, z tego przepisu nauczyłem się gotować rosół! Modyfikuję lekko(Przypalam cebulę na gazie ,,na czarno,, ) poza tym bez poprawek!
Gotuję rosół podobnie jak ty, ale podstawa to domowy makaron. Namówiłam męża na zakup dobrego robota, który zagniata ciasto makaronowe (akurat Zelmer Fenomen, ale moze być inny, aby miał hak do zagniatania ciasta i mmoc min.1000 W), zamówiłam na stronie galeriakuchenna maszynkę do wałkowania i krojenia makaronu. Biorę tyle setek gram mąki ile jajek (czyli np. 500 g mąki na pięć jajek) wrzucam do miski robota, po chwili z ciasta ugniata sie kula (gdyby sie nie ugnitła dodać jeszcz 1 jajko)i sie zagniata 4 min. Później wg przepisu do maszynki wałkuję, suszę i kroję makaron cieniutko. Robię więcej, więc go suszę i w papierowe torebki. Bardzo ważne, nie solić ciasta, jeżeli robimy makaron na zapas. Z takim makaronem rosół to po prostu rarytas.
Witam twój przepis jest świetny.Kiedyś ugotowałam”rosół” wyglądał jak baza do zupy był zielonkawy(dałam za dużo warzyw). Dzisiaj gotuję według twojego przepisu po raz drugi. Za pierwszym wyszedł super.Ja cebulę wkładam do pieca kaflowego w którym palę drzewem sosnowym i bukowym(na żar). Cebula daje kolor rosołu rewelacyjny.Pozdrawiam
Bardzo dobry przepis! Ja dodatkowo aby nie bawic sie w zbieranie szumowin to wkladam mieso do gotujacej sie juz wody, wtedy bialko zetnie sie momentalnie i na powierzchni garnka nie pojawiaja sie szumowiny. Mam nadzieje, ze troszke pomoglam swietnemu przepisowi na prawdziwy domowy rosolek :-))
super przepis:) pierwszy raz gotowałam rosół
niedzielny rosół pyrkocze juz od 2,5h w garnku. Zobaczymy jak będzie smakował za 1,5h. Zapach w mieszkaniu niesamowity….
Robie drugi raz, za pierwszym razem wyszedł świetnie, mam nadzieje, ze teraz też tak będzie ;D
Pominelam szyjke indyka a i tak rosolek wyszedl pyszny i aromatyczny bez vegety i kostek rosolowych :D A co najwazniejsze smakowal mojemu facetow!!!! Napewno zrobie go jeszcze wiele razy. Bardzo dziekuje :D :D :D
Szumowin nie trzeba łowić, same opadną na dno, poza tym jak ktoś przecedza później przez sito to tym bardziej nie przeszkadza ;)
A więc czekam z niecierpliwością…Ja poszłam na łatwiznę… Bulion na skrzydełkach do tego brokuły, malakser poszedł w ruch… doprawiłam… podane z grzankami czosnkowymi… voila… :)
Witam, a więc mój niedzielny rosołek wyszedł pyszny! Ba! mało powiedziane najwspanialszy ze wszystkich :) Zajrzałam tu… z myślą, iż znajdę przepis na krem z brokuł… nie znalazłam… idę szukać dalej… Pozdrawiam cieplutko w ten wietrzny dzień…
Przepis na zupę brokułową mam w planach od dawna, nawet zdjęcia zrobione, tak że zapraszam za jaki czas ;)
Ja wrzucam mieso do zagotowanej wody – w ten sposob nie trzeba zbierac szumowin , potem zmniejszyc na maly ogien, niech sie tak troche pogotuje . Cud miod :)
Witam! Niedzielne przedpołudnie, mam gotować rosół…I standardowo zastanawiam się dlaczego nie smakuj on tak jak pamiętam go z dzieciństwa… A więc wstukuję w wyszukiwarce przepis na rosół… Trafiam na Twoją stronę… Czytam i w końcu do mnie dociera kilka bardzo ważnych informacji dotyczących gotowania tej zupy… Gotuje po Twojemu… Mam nadzieję, że będzie smakował jak prawdziwy rosół… A wieczorem zabieram się za bruschete z Twojego przepisu…Oj będę tu częściej zaglądała…
Pozdrawiam serdecznie…
Karolina czekam na relację z degustacji rosołu :)
Dziekuje za ten przepis. Zrobilam rosolek na jutro. Jest cudownie pyszny, wolny od chemii typu magii, vegeta i bleeeee kostki ! Dziekuje !
Zawsze myślałam że rosół to taka prosta zupa, moja mama wrzucała wszystko i gotowała cały niedzielny poranek, a tu się okazuje że można zrobić przy tym tyle błędów; dziękuję Ci za ten przepis, uchroniłeś mnie od ‚zbeszczeszczenia’ rosołu kostką, bo bez niej i obecnie po 2h gotowania rosołek wygląda tak jak powinien:)a oceniać go będą Włosi:)
Amelka powodzenia z Włochami ;)
Dla pięknego koloru rosołu proponuję dodać podczas gotowania wcześniej ususzony i pocięty w piórka por :)
A co z lubczykiem??? Bez niego rosół nie ma smaku. Dla mnie jest podstawą większości zup, a na zimę nawet sobie go mrożę. POLECAM
Witam… Zasada dosyć stara… chcesz mieć dobre i smaczne mięso… musi ono być albo wrzucone do wrzącej wody lub na gorący tłuszcz… Jeżeli chcemy mieć dobrą zupkę…mięsko musimy najpierw troszeczkę pomoczyć w zimnej wodzie… O co w tym wszystkim chodzi? Chodzi o witaminy i wszystkie składniki mineralne zawarte w mięsie… Jeśli mięso sparzymy , białko się zetnie i wszystkie smakołyki(witaminki itp…) zostaną w w mięsie… Jeśli mięsko zalejemy zimną wodą , wtedy większość składników mineralnych rozpuści się w wodzie , co spowoduje , że zupka będzie przepyszna , ale zato mięso z tej zupki będzie mniej smaczne… Przepis na rosół super… Pozdrawiam… Andy…
Jesli masz kuchenke elektryczna to przekroj cebule i postaw ja na chwile na palnik kuchenki,az sie przypali na czarno i wrzucic do rosolu
Dodalem maslo z czosnkiem :) Wierze, ze wyszlo dobre. Mi smakowalo :)
Robie dzisiaj rosol i chyba wyjdzie :) Pytalem zone i mame o te marchew – mozna wrzucic cala i pozniej wyjac, nie trzeba kroic. Dodatkowo mama powiedziala mi, zeby dodac lyzke masla.
Łyżka masła do rosołu? Oryginalne ;)
a ja mam trochę inne pytanie. Bardzo nie lubię smaku marchewki, więc czy ma znaczenie jak drobno jest pokrojona w rosole? Czy mogę na przykład wrzucić całą marchew a później ją wyjąć czy będzie miało to wpływ na smak rosołu?
Newbie rosół bez problemu zrobisz wrzucając do garnka całą (jedynie obraną ze skóry) marchewkę.
Wlasnie ugotowalam pierwszy w zyciu rosol. Wyszedl cudowny, klarowny i smaczny – jak z dziecinstwa.
Wrzucilam mieso (udko kurczka, chudziutka wolowine i kilka zeberek wieprzowych) do zimnej wody, jak sie zagotowalo to wrzucilam warzywka i gotowalo sie to wszystko ze 2.5 godz. Szumowin nie wyciagnelam, z czasem poznikaly same, nie przykrywalam garnka wogole. Jak sie rosol ugotowal przelalam przez drobniutkie sitko do mniejszego garnka i jest naprawde czysty i klarowny.
Zauwazylam, ze niektorzy pisza, ze wrzucaja mieso do wrzatku i rowniez im wychodzi. Nasunal mi sie wniosek, ze nie ma w takim razie znaczenia czy wrzucamy skladniki do zimnej czy wrzacej wody. Musi byc inna przyczyna, ze czasem rosol jest metny.
Bardzo dobry rosołek wyszedł. :) Ja z kolei jeśli chodzi o mięso, dałam jedną porcję rosołową i dość gruby plasterek schabu wieprzowego, i tez wyszło bardzo dobre. Z warzyw nie dawałam kapusty włoskiej, natomiast zamiast 1 ,dodałam 2 marchewki.
no i … wyszła …poezja :-)
Małgorzato dziękuję za to krótkie, acz treściwe podsumowanie :-)
Zachęcona rewelacyjnymi pomidorami suszonymi, dziś gotuję Twój rosół :-)
Mam 30-letnie doświadczenie w tej kwestii, ale czasem trzeba uwolnić się od rutyny! Dla mnie nowość to tak długie gotowanie (zazwyczaj mięso gotuję szybko, a potem zmniejszam temperaturę i wrzucam warzywa); dodawanie grzybków, ziela ang. i listków laurowych. Wykorzystam te pomysły. Jednak na pewno dodam świeżego lubczyka (nie wyobrażam sobie żadnej zupy bez tego ziela) i pominę kapustę (nie było jej w sklepie) No i zamiast szyjki indyka dodałam kawałek kaczki (po odkrojeniu tłuszczu) -szyjek indyczych też nie mogłam dostać. Po obiedzie dam znać jak mi poszło z tym rosołem :).
Moj Tata dodawal takze do rosolu maly kawalek korzenia imbiru – dla podkrecenia koloru i smaku:)
Cebule przypalam na zeliwnej patelni. Wlasnie pachnie tym caly dom, bardzo lubie ten zapach. Pozdrowienia i dzieki za przepis.
no i wyszedł idealnie :D
No zobaczmy… rosół nigdy nie był moją mocną stroną… i w sumie się poddałam, więc kolejne podejście. Wszystko, zgodnie z przepisem wstawione (pewnie znów za mało soli dodam), tymczasem pozostawiłam go pod opieką (z instrukcjami) i idę z psem do lasu (3h to strasznie długo :P) Pozdrawiam i dam znać czy będzie jadalny :D
Anya czekam na wrażenia z degustacji rosołu! :)
Wszystko super, ale jedno ale – rosół to nie zupa! To wartość sama w sobie :D
do zdzis1: jeżeli zależy nam na rosole to wszystko wkładamy do zimnej wody, jeżeli na mięsie do gorącej.
Maya77 zgadzam się z Twoim komentarzem. W gorącej wodzie pory się zamykają i mięso nie oddaje wszystkiego do zupy – analogicznie wygląda sprawa z robieniem pieczeni. Najpierw obsmażasz mięso na patelni, a potem wkładasz do piekarnika. Dzięki temu w trakcie pieczenie nie wypłyną z niego wszystkie soki.
Jest jedna prosta zasada: wołowinę wkładamy do zimnej wody a drób na wrzątek. Mowy nie ma o jakimkolwiek szumie na rosole.
hej, Dziękuje za przepis. Jestem laikiem jeśli chodzi o gotowanie!! Dzięki Tobie udał mi się rosołek <przez ograniczony czas musiałam wykorzystać wersje dla 'niecierpliwych', kolejnym razem uzbroję sie w cierpliwość i wtedy nie tylko bedzię podobny do maminej wersji ; ) ) ale dzieki twojemu przepisowi jeszcze lepszy. Dzięki wielkie ps. Gotowałam tylko na 2 podudziach.. i wyszło naprawdę okej ;))
Jesteś i tak pewnie starszy od mnie :-) . Jak by nie sprawiało przyjemności to twoje gotowanie napewno byś nie gotował tak wspaniale . W karzdym razie dziękuje za przepis uratowałeś mi życie i poddałeś mi pomysł na wczorajszy obiad który z przykrością musałam zjeść sama . :-(
tomek ile ty masz lat ? Tak świetnie gotujesz pewnie pracujesz albo pracowałes w jakims barze lub restouracji i zdobyłes doswadczenia.
Dzaga jeżeli chodzi o wiek to jeszcze widnieje dwójka na przedzie, ale już niedługo ;-) Jedyna moja styczność z profesjonalną gastronomią to było kilka miesięcy pracy jako kelner w restauracji w Szkocji. Czy świetnie gotuję to powinny się wypowiedzieć osoby, które próbowały moich dań i przepisów z blogu – mi to sprawia przyjemność, a przez ostatnie kilka lat zrobiłem/ugotowałem może z 20% tego, co chcę się nauczyć w kuchni :)
próbowalam gotować na wielesposobów ale ten przepis mi juz zostanie i jego nie zmienie :-) zajefajna sprwa
Dziękuję za przepis na rosół , zrobię na pewno i to niebawem :) Powiem Wam szczerze że gospodynią jestem kilka ładnych lat ale gotowania rosołu zawsze się wystrzegałam (wolę ugotowac krupnik staropolski,pomidorową,pieczarkową czy ogórkową…) ale tym przepisem Tomek mnie ujął i zachęcił do zrobienia „królowej zup”. Zatem wielkie dzięki…..
Małgosia dzięki za komentarz! :)
Fajny prosty przepis. Ja do rosołu dodaje także pomidora – daje kolor oraz parę kropel z cytryny. Zimą – wiadomo przeziębienia itp. – dodaje kawałek nieobranego korzenia imbiru – niewprawiony nos i smak nie wyczują a taki rosół świetnie rozgrzewa. W okresie letnim (czyli teraz :)) korzystam z uprzejmości teściowej, która ma na swojej działce seler pietruszkę i zbieram ich natkę, suszę i zawsze odrobinę dodaje do rosołu – dają fajny smak i zapach. I zawsze ziele angielskie i liść laurowy.
Pozdrawiam
Przepis fajny, czytelny i na pewno rosołek smaczny, zaraz mi ślinka pocieknie — czy da się jednak coś zrobić aby rosół był pyszny ale żebym go gotowała max 1,5 godz.? W tygodniu nie mam aż tyle czasu a koniecznie muszę ugotować rosół, no, bo po tym co przeczytałam nie dam rady bez.
Ulalee zawsze możesz ugotować więcej i część zamrozić :)
Właśnie gotuję rosołek na obiad ;) Dzięki za przypomnienie przepisu. Pozdrowienia
Chyba będę pierwszą osobą, której rosół z tego przepisu nie wyszedł. Teraz to już się poddaję, to był mój 10 „falstart rosołowy”. Szkoda, podeszłam do gotowania z dużym zapałem, ściśle trzymając się proporcji i wskazówek, nawet pięknie pachniało w całym domu…tylko w smaku znowu woda :(
Być może winne jest słabej jakości mięso? Ja jeżeli mam problem z uzyskaniem odpowiedniego smaku to gotuję rosół dłużej aby odparowała część wody.
Witam Cie Tomku i wszystkich „rosolkowiczow”. Przepis jest swietny. Ja tez gotuje rosol w ten sposob, niestety na mrozonym kurczaku, ale za to ze wszystkimi w/w warzywami i przyprawami oraz grzybkiem i zabkiem czosnku.Ktos pisal, ze nie lubi wylawiac warzyw.Por,liscie selera i lubczyka zwiazuje nitka bawelniana a potem wyrzucam jednym ruchem. Ugotowanego ,rozwalajacego sie kurczaka dziele na wiorki, klade na makaron posypuje natka pietruszki i zalewam rosolem. W ten sposob nie musze robic drugiego dania. Pozdrawiam wszystkich.
Alibabka27 wykorzystanie mięsa z rosołu jest często krytykowane, ale mi samemu zdarzyło się jeszcze je wykorzystywać – choć oczywiście szału nie ma ;)
Mili moi – już chyba nikt nie pamięta, że prawdziwy rosół -przede wszystkim -gotowano z kapłona lub pulardy (taki jadłam u mojej Babuni – miałam to szczęście, dzisiaj już tylko jedno z cudniejszych wspomnień…), mój syn niestety już musi się zadowolić namiastką i wierzyć na słowo, że wtedy ROSÓŁ stał się KRÓLOWĄ polskich dań, a chodziło o koguta lub kurę (bardzo dojrzałe, wręcz wiekowe) specjalnie na ten cel hodowane, tzn. pozbawione hormonów, czyli (sorry) kastrowane. Tomku, czy dzisiaj można gdzieś taki rarytas dostać ???
Elko21 nie wiem gdzie taki rarytas można dostać … ale chyba najprościej w dobrych restauracjach :) Takie przybytki na dzień dzisiejszy mają najlepszy dostęp do rzadkich i zapomnianych tradycyjnych produktów.
Jeżeli chodzi o ten przepis na rosół, to nie jest to przepis na jakiś tam rosół, tylko TAK SIĘ WŁAŚNIE GOTUJE ROSÓŁ! Szacun dla kolegi. Się znasz na rzeczy.
szukałam przepisu na pizze (która jest wspaniała)dzięki małej modyfikacji i weszłam na rosołek…
moja rada-dobry rosół-to tylko zawierający:
-kura rosołowa lub mięsna (nie dodawać żadnych korpusów, skrzydełek czy mięsa indyczego)
-mięso wołowe to rostbew lub antrytkot (nie dodawać pręgi gdyż zmienia smak i kolor)
-marchew-nie za dużo (słodki smak)
-pietruszka w korzeniu i naci
-tak samo seler
-można dodać dosłownie z 2 liście kapusty włoskiej
-por (zimą można dodać więcej – działa napotnie i przeciwgorączkowo)
-pół cebuli -przypalamy na gazie zż wierzch się przypali na czrno (dodaje specyficznego smsaku
-można dodać 2 ąbki czosnku (jak Ktoś lubi)
-nigdy ziela angielskiego ani liści laurowego
-ktoś kto lubi może wrzucić pare serduszek drobiowych
po krakowsku-ugotować fasolkę bardzo drobną
-dodaję kostkę grobiową, wołową, grzybka suszonego
-gotuję na wolnym ogniu ok. 3 godz.
a na drugie danie sos chrzanowy, koperkowy lub cebulowy do mięsa z rozołu, ziemniaków
pozdrawiam i smacznego
Do tej pory,kiedy gotowałam rosół,wspomagałam się kostką rosołową.W tej chwili,na kuchennym ogienku,pyrkocze rosołek z Twojego przepisu.Choć gotuje się dopiero 1,5h już cudownie smakuje,że o zapachu nie wspomnę.
Przepis do ulubionych,a kostka rosołowa do kosza:)
Brawo Betka! :-)
Bardzo dziękuję za miły wpis,a już myślałam,że może przynudzam…;))Zatem – grzecznie zabierałam się do pisania o bigosie,gdy przedwczoraj na murawę wybiegły hiszpańskie smakowitości-pyszności i nie bigos był mi w głowie,ale hiszpańska paella,która ma tyle kombinacji co bigosy,rosoły itd. Musiałam pozbierać myśli nieuczesane i powrócić na łono bigosu. Tytułem wstępu-potrawy kuchni kresowej są skromne,proste -niewykwintne ktoś powie,ale tam nigdy się nie przelewało,bywało trudno, skoro jednak furorę może robić wodzionka,to czemu nie spróbować?
BIGOS LWOWSKI,to kapusta w główce(1),ziemniaki(2 kg),biała fasola(3o dag),może być kostka od szynki(wywar jest lepszy),pół wędzonego kurczaka,surowy boczek(30 dag) i odrobina słoninki.
Fasolę moczymy przez noc,tak aby woda lekko ją przykrywała,gotujemy nazajutrz w tej samej wodzie razem z kostką i boczkiem. Wyparowaną wodę uzupełniamy (ok.2 l),a gdy zacznie wrzeć,wkładamy pokrojoną w kostkę słoninkę i gotujemy na wolnym ogniu. Czasu nie podam,bo zwykle większość potraw przygotowuję posługując się miarą ,,na oko”.No poprostu,,przeżyj to sam” :)) Po TYM czasie dodajemy pokrojone w kosteczkę ziemniaki i poszatkowaną kapustę. Do tego wedle upodobań sól,pieprz,listek laurowy(ja dosypuję jeszcze majeranek) i gotujemy powiedzmy ok. godzinki. Po zdjęciu z ognia moja babcia wstawiała garnek do ciepłego piekarnika-ja mam kuchnię gazową więc muszę się nią posiłkować-a potem poddawała bigos ,,terapii szokowej” czyli schładzała i podgrzewała na zmianę. Przepis pochodzi z okolic Borysławia. Myślę nad tym,aby trochę ,,popsuć” ten przepis dodając kapustę kiszoną,ale muszę poczekać aż ta młoda trochę się zestarzeje. Niebawem bigosów ciąg dalszy…Pozdrawiam.
Wszedłem tu przypadkowo. Nigdy nawet nie pomyślałem, że gotowaniem rosołu będzie zainteresowanych tyle osób. Rosół gotuję niemal od zawsze, a do młodzieńców się już niestety nie zaliczam. Ale, żeby nie zanudzać, jedna uwaga, rosołek jest najlepszy na następny dzień, dlatego gotuję go w sobotę. Niedzieli nie wyobrażam sobie bez polskiego, domowego rosołu. Jeżeli jakimś cudem nie będzie klarowny, można go uratować i sprofanować pod koniec gotowania wegetą, którą wsypuje się do wrzątku, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. mają przyjść goście na obiad, a rosół się nie udał.Przepis naprawdę dobry.
Kastora czekam na więcej – Twoje wpisy są świetne! :)
Witam. Właśnie przeczytałam kilka informacji o Tobie i zastanawiam się czy przepis na bigos o którym wspomniałam wcześniej nie będzie zbyt tradycyjny,skoro lubisz niestandardowe rozwiązania. Ale ponieważ dysponuję wskazówkami na bigos lwowski,wileński i żmudzki,które odbiegają nieco od smaków do których naogół przywykliśmy,podzielę się właśnie nimi. Sam zdecydujesz który najlepszy. Kuchnia kresowa to kawałek mojego życia,tak jak ciężka,niemiecka jednogarnkowa i środkowopolska-będąca pewną wypadkową. Ale ,,de gustibus non disputandum est,, :))))i dobrze bo nie ma nudy na talerzu.
Witajcie zatem miłośnicy rosołku! Moja Wielce Szanowna Babcia(pra,pra) zaczynała ową drogę przez mękę od wyboru mięsa. Nie czekajcie na proporcje,bo trudno „rozebrać” np.”pół ćwierci funta”,albo „filizankę”-kiedy w domu pięć różnych miar filiżanek było:),ale do rzeczy-zawsze pięć mięs brała. Podstawa-wołowina,ale tylko pręga,bo podczas gotowania pięknie się rozklejała i dla chorych na żołądek idealna była,potem cielęcinki kawałek,żeberko wieprzowe(kontrowersyjne,ale co tam!),skrzydło indycze i kura (dziś kurczaczek,bo o kurkę trudno),woda była ze studni-dziś może być mineralna oraz warzywa. Mięso umyte wkładała do wody w dużym garnku,aby miało luzik i aby się włoszczyzna potem zmieściła,stawiała na ogniu i czekała aż się zagotuje. Zbierała szumowiny nigdy nie zmieniając wody,bo twierdziła,że wylewa się białko,niezbędne dla smaku przyszłego rosołu. Potem stawiała na mniejszy ogień i patrzyła jak wywar „puszcza do niej oczko”. Kiedy mięsko robiło się coraz bardziej miękkie,dodawała marchew,sporo,bo lubiła lekko słodkawy smak wywaru i złocisty kolor,korzeń pietruszki,mały por,kawałek selera,cebulkę opieczoną na ogniu i łodygę kopru(zimą koper suszony).Sól,pieprz w ziarnach,odrobina listeczka laurowego,a także lubczyk(ilości do samodzielnego wypróbowania:)) ). Długo trwało to „puszczanie oczka”,ale zapach był niesamowity-wiem,bo kolejne pokolenia gotowały już w mojej obecności,mięso musiało być bardzo miękkie,wywar klarowny. Rosół po podaniu stygł w garnku w którym się gotował,a po wystudzeniu mięso i warzywa były wyjmowane,aby całość nie skisła. Do talerza wsypywana była mieszanka posiekanej natki i piórek kopru. Co do makaronu,to wszyscy tu obecni wiedzą dobrze jaki lubią najbardziej. Ja na codzień produkuję wyroby rosołopodobne,albo inaczej okołorosołowe,bo ani czasu,ani zasobów w kieszeni nie ma na wysokiej klasy mięso,a babcia moja czystych mięs używała. Na tzw. porcje rosołowe nie spojrzałaby,prędzej żurku nagotowawszy:)) Wszystkie tu zamieszczone przepisy na rosół brzmią apetycznie i chętnie je wykorzystam,bo co głowa to pomysł a ja lubię słuchać innych ludzi. Pozdrawiam serdecznie,o bigosie napiszę,po raz kolejny było mi bardzo miło.
Bardzo przepraszam,że naobiecywałam a zamilkłam. Niestety nie udało mi się uciec daleko od noszy,ale już jestem w domku i dziś się zamelduję-późnym wieczorem. A w ramach przeprosin podzielę się równie starym przepisem na bigos-paskudnie drogim i nieziemsko pysznym. Rosół to będzie gawęda,albo wariacja-bo można długo o nim gadać i zwariować jednocześnie zważywszy na koszt i całą przy nim celebrację:))))Do wieczorka zatem-będzie mi bardzo miło.
Kastora bigos brzmi zacnie. Czekam na szczegóły :-)
Zapomnialem dodac, ze oczywiscie makaron zawsze domowej roboty :)
Przepis dosyc podobny do tego jaki robila moja babcia, ale jest kilka roznic. Miesem zawsze byla kura. Nic innego. Nie dodawala pieczarek, ani kapusty wloskiej. W cebule wbijala 3-4 gozdziki i dopiero opiekala :) Do talerza pelnego rosolu i makaronu dodawala pokrojony lubczyk. Niebo w gebie ;)
Witam serdecznie:) Mam przepis na rosół,który ma ponad sto lat-po m0jej praprababci-jest to pewnego rodzaju konglomerat przepisów które tu zamieszczono,aczkolwiek nieco się różni. Jeszcze się odezwę. Pozdrawiam-podobało mi się na Twojej stronie.
Kastora dzięki za komentarz i czekam na wiecej :)
Robiłam pierwszy raz rosół i akurat z Pana przepisu , wyszedł rewelacja , serdecznie dziękuję :)
Mój pierwszy rosół…re-we-la-cja ! :)
Wszystko w porządku ze składnikami rosołku,ale jarzyny i grzybka dodaję wtedy,gdy mięso się podgotuje około(około 1 h) a liścielaurowe,pieprz i ziele angielskie daję na początku do zimnej wody razem z mięsem.Solę pod koniec gotowania ok 15 min.Dodaję lubczyk(suszony w zimie,a zielony w lecie)zawsze razem z jarzynami! Do rosołku zawsze makaron domowej roboty!Można go robić wcześniej i ususzyć-to dopiero poczujemy smak rosołku babci!-mam 70lat,uściski dla rosołkowiczów.
Na ile osób wystarczy tego rosołku?
Pewnie min cztery porcje
Acha, no i rosołek wychodzi trochę mętny, ale nie przecedzam go i tak smakuje :) Jak dla mnie nie ma znaczenia czy jest taki czy klarowny :)
Mami – rosół będzie klarowny jeżeli dodasz opaloną na czarno cebulę.
Witam. Dzisiaj gotowałam drugi raz rosół podpierając się tego przepisu. Jednak ja gotuję wywar na drobiu i dodaję 1 wołową kostkę rosołową na jakieś 5 l rosołu, dodaję trochę maggi i jakby w przeliczeniu 1 łyżkę stołową soli… Z czego nie jestem zadowolona :( Ale rosół w smaku przepyszny idealny, tym bardziej, że gotuję na świeżych, młodych warzywach :) he he, młoda marchew, włoszczyzna, kapustka, cebulka (wcześniej przykopcona na patelni :) ) Więc wszystko ok, tylko w moim wykonaniu za dużo soli, bardzo niezdrowo … Pozdrawiam i dziękuję za wspaniały przepis :)
Ile się dodaje wody do tego rosołu?
Ja dodaję wody na oko, ale na pewno tyle żeby wszystkie składniki pływały w garnku i były zanurzone ;)
Ja także robie dziś rosół sporo miesa(nożki itp) tylko niestety bez pietruszki i z odrobiną wegety ^^<nie miałem pieprzu por seler i 1cebula pokrojona w ćwiartki no i marcheweczka to 1 moj rosół w życiu który prawie sam robie :D Zobaczymy co wyjdzie :)
Bardzo dobry wyszedł. Dziękuję
taaaa wegeta nieodzowny składnik rosołu haha
Rosół genialny,gotuje już z tego przepisu po raz kolejny i zawsze super wychodzi a zapach unosi sie cudny.dziekuje bardzo i pozdrawiam
Rosół wyszedł super! Gotowałam prawie 4h. W całym domu boski zapach. Pierwszy raz nie dodałam kapusty pekinskiej, ani przypalonej cebuli i niczego mu to nie ujęło w smaku ani w wyglądzie.
Dodałam za to jedną żółtą paprykę – dodaje koloru podobnie jak cebula w łupince :)
to jest super dzięki za przepis! Piękny aromat roznosi się w całej kuchni . Gotuje już półtorej godziny narazie bomba :)
pozdrawiam
:)
Przepis fajny. Rosół wyszedł super, ale u mnie dwie modyfikacje – usunięcie liści laurowych ( kojarzy mi się wtedy smak z galaretą) i zastąpienie indyka skrzydłem kaczym. Jednak dziwią mnie komentarze o wrzucaniu mięsa na wrzącą wodę – przecież wtedy smak zamyka się w środku a co za tym idzie rosół staje się mniej esensjonalny. No ale co kto lubi :)
Dziwny ten rosół wyszedł. :( Strasznie czuć smak takiej wody… może to dlatego, że wystarczająco mi się nie wygotował?
Aneta „smak takiej wody” sugeruje, że warto jeszcze pogotować rosół – może smak się wzmocni jak część płynu odparuje. Być może jest to też wina jakości mięsa? W każdym razie trzeba się nie poddawać i uczyć metodą prób i błędów :-)
Co się tyczy wszelkiego rodzaju weget czy kostek rosołowych – to z chemikalii zdrowiej jest wypić rano kwasu siarkowego a wieczorem dla zrównoważenia Ph łyżkę ługu. Oprócz tego w tych niby przyprawach jest tłuszcz roślinny więc rosół robi się łojowaty.
Jak pamiętam to moja mama gotowała rosół z koguta a nie z kury czy kurczaka domowej hodowli. Po pierwsze to teraz domowy kurczak jest nie osiągalny w sklepach to przeźroczyste cyborgi. Do koguta kawałek wołowego z kością i jarzyny. Oczywiście mięso najpierw sparzone aby pozamykać pory zapobiegając wydostawaniu się z mięsa „farfocli”. odcedzić, zalać razem z jarzynami zimną wodą i gotować „jak najdłużej w ten sposób aby woda tylko lekko bulgotała. Rosołek jest wtedy czysty. Zebrać nadmiar tłuszczu aby pozostała niewielka ilość oczek ładnego tłuszczu a nie łój z cyborgów. Podać z makaronem, kluseczkami z kaszy manny a nawet z e świeżymi ziemniaczkami. Pycha. Ps. zdarzyło mi si ę , że odpadki ze skórek z” cyborgów” leżące w miseczce dla kota w nocy świeciły jak wyroby z białego fosforu. Niestety taką mamy teraz żywność
Witam, kiedy wrzucamy warzywa nie ma znaczenia – w każdej chwili można je wyjąć, żeby się nie rozgotowały. Na wrzątek czy zimną dla mnie nie istotne. Zawsze wychodzi klarowny i nigdy nie zdejmuję szumowin. Same znikają i rosół jest czysty jak kryształ. Gotuję ok. 3h. Maggi, kostki rosołowe do rosołu to.. po prostu profanacja. Przecież jest tam już mięso i warzywa. Fuj.
Jeśli komuś zależy na czasie, a rosół dla niego jest nazbyt tłusty, można wrzucić kostkę lodu lub dwie. W okół nich powinny pokazywać się oczka – tłuszcz.
Pozdrawiam.
Rosołek pierwsza klasa!!! doprawiam go gdy juz jest ugotowany wtedy nie traci swojej klarownosci
Bardzo dobry przepis ;) Moja mama nauczyła mnie gotować w identyczny sposób. Jest naprawdę pyszny, smakuje, dobrze wygląda. Prawdziwy rosół jak u Mamy ;)
Helena dzięki za opinię! :)
Pierwszy raz gotuje i naprawde świetny przepis.. Dziękujee ;DD
Dzięki =Bezowy= za konstrukcję faceta, ale jest o wiele mniej skomplikowana od przepisu na rosół. Żeby Ona to wreszcie zauważyła! he he
Bosze!!! Dzięki! Wreszcie przepis na cudowny esencjonalny, polski rosół! Ja tylko wrzucam mięsko do wrzątku wtedy jest od początku klarowny i nie trzeba zbierać „burzyn” – mięso i tak puści swoje w trakcie minimum 4godzinnego gotowania. I lubczyk na końcu z opieczoną cebulką…. cudownie aromatyczny. Pozdrawiam, Darek
Aaaa i jeszcze jedno. Ktoś wspomniał o lubczyku. Istotnie ta nieco zapomniana przyprawa jest genialnym dodatkiem do rosołu i nie trzeba go wówczas profanować magą czy innym wynalazkiem na glutaminianie sodu.
Witam wszystkich. Przepis dobry – rzekłbym „prawdziwy” :) Kilka istotnych uwag, bardziej odnośnie komentarzy niż samego przepisu.
1. Nigdy na wrzątek!!! W tym wypadku bardziej nas będzie interesować „woda” niż to co pływa w niej stałego. Dlatego wrzucamy na zimną wodę i powoli podgrzewamy, żeby pory które posiada każdy produkt spożywczy (a mięso w szczególności) nie zdążyły się zamknąć i wszystko co dobre oddały do wody. Przy dobrze ugotowanym rosole mięso i warzywa są niemal jałowe i bez smaku bo wszystko już jest w rosołku.
2. Jakie kostki i jaka vegeta czy inne ziarenka smaku!?? To się nadaje na krótki wypad turystyczny. W innym wypadku szkoda dodawać mięsa.
3. Ci którym mętnieje – zapomnijcie o tradycyjnym gotowaniu się, rosół ma pracować, czyli nawet w dużym garnku na minimalnym ogniu tak, żeby raz na sekundę/dwie delikatnie (!) „bulgotnął”. Łatwiej to pokazać niż opisać.
4. Je się też oczami więc również zbieram szum, ale nigdy nie wyrzucam gdyż to pełnowartościowe białko. Dodaję do sosów lub innych zup.
5. Przypalona cebula obowiązkowa. I Ci którzy mają płyty też mogą to zrobić np. na grillu w piekarniku, bądź suchej patelni.
6. Kapusta, hmyy… niektórzy dodają ale nie za wiele, inni w tym ja, unikają.
7. Mięso z rosołu jest nijakie ale zmielone, odpowiednio doprawione z cebulką i grzybami (ich nie za dużo bo zdominują smak rosołu) jest świetnym farszem na np. uszka które później mogą być kapitalnym wkładem do naszego rosołu.
6. W mojej szerokiej rodzinie praktykuje się (choć nie wszyscy) dodawanie suszonego owocu – śliwki, jabłka lub gruszki. Pozytywnie wpływa na kolor i dodaje fajna nutkę (dla mnie dzikości)
7. Smak rosołu bardziej niż od przepis zależy od jakości mięsa. Stąd niektórzy piszą o kurach rosołowych itp. Niestety nie dla każdego i nie zawsze osiągalne.
8. Rosół to sprawa prosta jak konstrukcja psychiczna faceta – wystarczy dać mu czas, dopieścić i nie zepsuć :)
Jesli miałbym ocenic swój pierwszy rosół to daje 5/6 :D Niczego mu nie brakuje moze troszke zbyt tlusty wiec po ostygnieciu bede musiał wyzbierac to co przytygnie na wieszchu poza tym wszytsko super jestem z siebie dumny ;) Na koniec napisze tylko ze marchekwe dorzucałem tak z godzinke przed koncem rodzice twierdza ze rosół moze zrobic sie zbyt slodki gdyby była dodana od poczatku. Pozdrawiam wszystkich smakoszy i życze miłej niedzieli :)
Uv* dzięki za relację :) W wolnej chwili na pewno kilka podanych przez Ciebie wskazówek dopiszę na końcu przepisu.
._. u mnie w garze zawsze chaos (zresztą jak w głowie) dzisiaj postanowiłem spróbować według czegoś co znajdę we wszechmogącym internecie. Bój się kuchnio wróciłem
Za każdym razem kiedy gotuję rosół korzystam jedynie z tego przepisu! Rosół godny polecenia:)
Jeszcze jedna bardzo ważna uwaga nie czytałem wszytskich wpisów więc nie wiem czy ktoś o tym pisał w 90% przypadkach rosół jada sie u mnie z makaronem ( czasami babci własnej roboty róznica pomiedzy kupnymi nie do porównania a smak nie do opisania) ale co jakiś czas mama podawała rosół z ziemniakami i ja dzisiaj mam zamiar tez konsumować go w takiej postaci bo choć dla osob które nigdy tego nie próbowały moze wydać się dziwne to dla mnie jest to niebo w gębie i polecam przynajmniej skosztować.
A co do szumowin.Nigdy niezbieram ich,bo mięso wrzucam do gotującej się wody co powoduje szybkie ściecie białka w mięsie i niewydostanie się go na zewnątrz.Nawet Makłowicz ten sposób doradzał aby rosół był klarowny. A co do kury to najlepsza wiejska wychowana na trawce,ziarnie i robaczkach.
Godzinke temu zacząłem gotowanie o ok 14 napisze jak wyszedł wszystko prawie jak w przepisie kurke mam od babci mieso wołowe z kością niestety sklepowe moje róznice to brak kapusty i tak jak sporo osob pisalo wczesniej cebula przysmażona na palniku. Pozdrawiam.
gdzie rodzą się tacy faceci którzy gotują tak pyszny, na prawdę babciny rosół;D?
Ze wzgledu na to, iz jestem ‚dietowym szalensem’, przez co moj narzeczony tez nim musi byc, rosol gotuje na piersiach z kurczaka (2 sztuki), piersi z indyka (1 sztuka) i kawaleczku najchudszej wolowiny (lean, 5%); stosuje rowniez makaron pelnoziarnisty. Mimo, iz smaku tego maminego i babcinego nic nie pobije, to musz przyznac, iz moj wychodzi calkiem przyzwoicie, a na pewno stanowi swietny substytut dla osob pedantycznie liczacych kalorie ;-). Pozdrawiam.
Wika, dzięki za komentarz! To dopiero oryginalne podejście do gotowania rosołu :)
Hm, robię rosół podobnie, tylko nie dodaję przypraw bezpośrednio do wody, bo nie lubię ich potem szukać. Nie daję grzybów, a cebulkę jedynie przypieczoną. No i do koloru odrobinę szafranu, dosłownie parę nitek. Wczoraj gotowałam 4 godziny, dzisiaj jeszcze pewnie ze 3, mięso musi być bardzo miękkie, bo „drugie życie” rosół prowadzi jako galareta drobiowa lub baza do flaków. Oprócz pomidorówki z nieudanego rosołu doskonale wychodzi zupa-krem z dowolnych warzyw, na przykład z zielonego groszku.
Szumowiny zbiera się faktycznie tylko w celach estetycznych – wypracowałam sobie sposób – odlewam trochę wody i tam je wrzucam, potem uzupełniam rosołem, w ten sposób mam wartościowy wywar pod zupę, który nie musi być ładny.
Do ziółek i przypraw – typu lubczyk, dzisiaj będzie szczypta imbiru na rozgrzewkę, czasem jest to suszona pietruszka, bo innej nie mam, stosuję bardzo drobne sitko do zaparzania herbaty, żeby nie łowić potem wszystkiego. Jeśli mam porcje rosołowe, które po dłuższym gotowaniu się rozpadają, a także warzywa wrzucam w w worku silikonowym – potem tylko wyjmuję i przekładam na talerz i rosół mam praktycznie czysty.
Kai dzięki za wartościowe rady! :)
Właśnie się gotuje mój rosołek według tego przepisu :)
już pięknie pachnie, a pewnie będzie smakował jeszcze lepiej :)
aa i dodam, że też mam tylko płytę w kuchni i nie mam jak przypalić cebulki :(
Mięso podgotować w zimnej wodzie:)))) Uśmiałem się do łez.Po za tym rosołek wyszedł bardzo dobry.Pozdrowienia dla wszystkich smakoszy:)
borekc nie czepiaj się słówek ;p chyba wiadomo o co chodzi z tą zimną wodą :-)
Właśnie skończyłam gotować swój pierwszy w życiu rosół w oparciu o ten przepis (+uwzględniłam niektóre komentarze). Nie zdobyłam indyka, zamiast rostbeefu dałam szponder (w jednym z komentarzy była taka sugestia). Byłam mentalnie przygotowana na pomidorówkę… Ale okazało się, że wszystko dobrze poszło – mąż jest zachwycony :))) Dziękuję!
Kurcze gotuje swój pierwszy rosół i bardzo jestem ciekawa czy mi się uda;)
vegeta -c o to ? hehe znala tylko tesciowa ,inaczej nic nie umiala zrobic
Swietny przepis, jako ze siedze w Kanadzie a moj chlopak w zyciu naszego polskiego rosolku nie probowal (kanadyjczyk), postanowilam zrobic sobie te przyjemnosc i go ugotowac, za ktorym tu bardzo sie stesknilam…a przy okazji oswiecic swojego lubego :) Jedyne co zmienilam- nie dodalam pietruszki (w supermarkecie jej nie mieli:( ), ugotowalam go na samej kurze (przyzwyczajenie do tradycyjnego rosolka maminego:) duzo miecha, duzo warzyw… ) Reszta wszystko jak idzie w przepisie. Jak dla mnie rewelacja, strasznie mi jej brakowalo!! dzieki Tomek za prosty i smaczny przepis! pozdrawiam
Pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze…
Ja niestety nie posiadam tyle czasu, więc rosół przygotowuję w wersji szybkiej.
3 udka obrane ze skóry (dieta)
2 pietruszki
2 marchewki
kawałek pora
kawałek selera
przypalona cebulka
1 suszony prawdziwek
2 kostki drobiowe
2 łyżki ziarenek smaku
szczypta pieprzu
kilkanaście kropel Maggi
krojona natka pietruszki(do posypania na tależu)
Do ZIMNEJ wody wkładam udka,gotuję, aż zbiorę szumowiny.
Następnie dodaję posiekane w malakserze pietruszki i marchewkę (ale nie na pył). Drudą marchewkę kroję w plasterki-ładnie wygląda na talerzu, oraz wrzucam resztę składników.
Gotuję na malutkim ogniu 2-2,5 godziny.
Może ktoś powie , że wychodzi z tego zupa, ale jeżeli wyłączymy 1-2 minuty przed podaniem to wszystko nam pięknie opadnie i mamy czyściutki rosołek.
Za to póżniej mamy wspaniały rosół do kubka z dużą ilością warzyw, które w kubku smakują wyśmienicie. Dzieci czasem wolą wypić rosół z kubka niż zjeść z kluskami, a tak zjedzą też z wielkim smakiem warzywa.
Hej. Przepis i składniki brzmią ciekawie, ale pozwolę sobie dodać kilka cennych rad. Zawsze robiłem rosół drobiowy ewentualnie dodając jedną kostkę bulionu wołowego albo drobiowo-wołowego dla smaku. Rosół wychodzi bardzo dobry, choć zebrałem przez pare lat kilka doświadczeń, których należy unikać. Po przeczytaniu tego przepisu, zastanawiam się jednak nad rezygnacją z kupionych już kostek na rzecz kawałka mięsa wołowego do mojego drobiu na jutrzejsyz rosołek;)
Moje rady co do powyższego przepisu:
1) Jeśli nasz rosół ma się gotować 3 h, to trzeba trochę poczekać z dokładaniem twardych warzyw, a jeszcze dłużej w przypadku miękkich, bo po takim czasie nic z nich nie będzie. Twarde wrzucam na ok. 75-90 minut a miękkie 60.
2) Kiedy szumowiny pojawią się na wierzchu, to dobrze wlać pół szklanki zimnej wody, żeby woda przestała się na chwilę gotować, a i szumowiny wtedy wypłyną i łatwiej będzie je zebrać
3) Ktoś pisał powyżej o rezygnacji z kapusty włoskiej i ma tu dużo racji, bo zbyt duża jej ilość sprawia, że rosół mętnieje, a i jej smak zanadto „wgryza się” w całość. Osobiście dodaję malutki kawałek.
4) Cebulka obowiązkowo przypalona na palniku a nawet na płycie – tak, jak najbardziej może być czarna jak węgiel (byleby z zewnątrz tylko ;))
Reszta się zgadza jak dla mnie
Pozdrawiam
Właśnie sobie rosołek „pyrka”. Jedyna modyfikacja to taka, że robi się tylko na kurzych podudziach i połowa porcji.. Zobaczymy co będzie :)
Pozdrawiam i dzięki za przepis.
Dziękuję za ten przepis, a zwłaszcza sposób przygotowania krok po kroku! Rosół rewelacja! To nie tylko najlepszy jaki zrobiłam, ale także najlepszy jaki kiedykolwiek jadłam! Pozdrawiam i zapraszam na rosół ;)))
Cholera!! Nie wiedziałem, że to taka „Sorbona” ugotować rosół, ale tyle razy już go”zawaliłem”, że pierwszy raz w życiu postanowiłem trzymać się przepisu. Wyszedł ekstra!! Mogę tylko dodać coś, co kiedyś podpatrzyłem u znajomej. Pod koniec dodałem połowę buraczka. Smak i kolor boski, a jemy także oczami.
Szumowin się nie zbiera, gdyż zawierają one najwięcej witamin. wystarczy je tylko później wymieszać i nie będą one tak widoczne w rosołku. Pozdrawiam.
wlasnie gotuje rosolek (dopiero pierwsza godzine ehh) i tak sie zastanawiam czy jesli nie dodaje kapusty to lisci laurowych i ziela angielskiego tez nie dodawac? bo nigdy nie slyszalam zeby do rosolu sie dodawalo te przyprawy, i moze to przez ta kapuste sie dodaje? :)
właśnie dziś będę robić rosół..:DDD
Korzystając z twojego przepisu pierwszy raz w życiu gotuję rosół :) wszystko fajnie pachnei itp. ale na poczatku mialem mały problem gdyż po tym jak mięso zakipiało zobaczyłem iż nei posiadam sitka :D a zleciala chwial zanim pobiegłem do sklepu i wróciłem z siteczkiem, powyławiałem co tam jeszcze było :D zobaczymy co wyjdzie
Z prawdziwego rosolu nie zdejmuje sie tzw.szumowin,rosol ma prykac a szumowiny same poadna na dno.Wtedy jest pyszny,pozdro wszystkich gotujacych.
wspomnijcie tylkosmak wiosennego szczypiorku i rzodkiewki.kazdego roku czekam kiedy tylko sie pojawia
a i jeszcze rzecz jasna wszelkie vegety itp. to przeciez zbrodnia na podniebieniu. Ile smaku mozna wydobyc samemu z zupelnie zwyklych rzeczy
ja potrafiłem gotować 4-6h z tym że wywar ok.3l. mięsa jakiś 1kg cała włoszczyzna 2v cebule dobrze opalone itd..Po zdjęciu tłuszczu(po wystudzeniu) świetna baza dla wielu potraw. ew. można klarować (białko) ale generalnie świetny sam w sobie (polecam wygotowac mostek generalnie duzo kosci itp. )
Eeee w kazdym średnim mieście jest bazarek
itp. gdzie można kupić i kurkę i kaczuszkę
a i gąska sie trafia
wiec nie przesadzajmy z tym dostępem do produktów
co wołowine tez trudno kupić ?
nie możesz pisac o osiedlowym sklepie po ktos następny napisze ,że najlepszy to z „kostki” rosołowej
Jak juz ktos tytułuje „tradycyjną” to trzymajmy sie tradycji takie jest moje zdanie
no ale zawsze można to po swojemu interpretować :-)
Nie piszymy tu o wytwornosci itp. bo rosół
to prosta zupa
hmmm, no ja właśnie mieszkam w średnio-mniejszym mieście i w najbardziej poważanym sklepie mięsnym kura czy kaczka są tylko na zamówienie dla stałych klientów – na targu co najwyżej żywą kurę nioskę mógłbym u nas kupić ;) W każdym razie przepis nie zabrania stosowania mięsa jak najlepszej jakości. Na jednym biegunie jest kostka rosołowa, na drugim wiejska kura, a przeciętny człowiek może zrobić dobry rosół nawet z użyciem „zwykłego” mięsa :-) Zaawansowany Kucharz nie pogardzi tylko wiejską kurą, ale nie oszukujmy się – zwykle dużym wydarzeniem jest już samo ugotowanie zupy bez użycia kostki rosołowej czy innej masakrycznej wegety.
Co tu dużo pisać – składniki moze i ok jak ktos robi rosół „miastowy” . Aby rosół był cacy to musi być wiejska kura a nie „porcja rosołowa” , wołowina to ma być z kością najlepiej szponder, pręga, łopatka lub mostek
a nie rostbeef -to raczej na pieczeń :-)
cebule nie dodaje sie dla koloru tylko dla smaku -kolor daje mieso z kury
Szumowiny to nic innego jak białko nie trzeba ich zbierac chyba ze w celu estetycznym
Seiken fajny komentarz – ten przepis nie jest jednak stworzony do wytwornej książki kucharskiej, tylko dla normalnych ludzi, którzy zakupy robią np. w osiedlowym sklepie. Nie wiem czy chociaż jedna na sto osób ma dostęp do składników, o których piszesz – przy czym nie mam wątpliwości, że rosół z wiejskiej dobrze karmionej kury to jest najwyższa forma tej zupy :-)
Przepis na rosół rzeczywiście wzorowy:)
Osobiście polecam wolowine z kością zawierającą szpik.
Warzywa dodaje nieco póżniej. aby sie nie rozdziamdziały:)
No i na koniec drobny akcent: zamiast popularnego „dopalacza” Maggi daje odrobine lubczyku.
Janulek
Kto by to na gaz wyrobił jakby gotował rosół w każda sobote przez 3 h ;-)
Rosół z kurczakiem to profanacja – rosół to wołowina, cielęcina i kura !!!!!
Proponuje dodać czosnek wg własnego upodobania dla mnie dwie główki to mało
acha i jeszcze jedno,czy wrzucamy mięso do wrzacej wody czy zimnej, nie decyduje o farfoclach, tylko o przeznaczeniu co bedziemy gotować, a w kolejności o smaku.Jezeli gotujemy rosół to zależy nam na jego smaku czyli smaku wody i wtedy nalęży wygotować mięso czyli włozyć go do zimnej wody.Ja jeszcze do rosołu dodaje ząbek czosnku.
sprobujcie zamiast grzybka borowika dodać podgrzybka, ma o wiele aromatyczniejszy smak,borowiki sa mało aromatyczne,pozdrawiam.
Cenna rada… :) Ja zawsze daję warzywa do zimnej wody ponieważ powoli oddają smak do zupy, jeśli dacie do wrzątku to smak zaparzy się w danym warzywku i nie wyjdzie na zewnątrz…. pozdrawiam :)
Przepis bardzo dobry, rosołek wychodzi pyszny – właśnie ugotowałam. Zawsze gotuję go na 1 listopada. Gdy wraca się z cmentarza, dobrze smakuje taki domowy specjał. Najlepszy byłby z tzw. wiejskiej kurki, ale skąd ją wziąć :)
Porada od użytkownika Anjaja jest bzdurą.
Wylewając wodę z szumowinami po podgotowaniu mięsa i zastępując ją czystą wodą, pozbywamy się cennych substancji odżywczych.
Nawet samo usunięcie szumowin nie jest wskazane z tego samego względu. Rosół bez usuwania szumowin będzie miał więcej cennych składników, a będzie smakował tak samo.
Ciekawy przepis, skorzystałam z niego:) rosół właśnie delikatnie pyrka:) ładnie pachnie juz, dam znać jak wyszedł, pozdrawiam
Rozpoczynając gotowanie w wodzie zimnej, powodujemy, że mięso łatwiej „puszcza sok”
Wrzucając do wrzątku powodujemy, że natychmiast ścina się wierzchnia warstwa białka utrudniając wydostawanie się czegokolwiek na zewnątrz .
Dlatego np. lepiej smażyć mięso wrzucając je na dobrze rozgrzany tłuszcz.
Myślę jednak, że po kilku godzinach gotowania nie ma znaczenia, czy rozpoczniemy od wrzątku czy od zimnej wody, bo stężenia substancji i tak się po tak długim czasie wyrównają. Może być ew. różnica w klarowności??
zrobilam wedle przepisu wyszedl pyszny gotowal sie 3godz.to moj pierwszy rosol :) mam nadzieje ze postawi mnie na nogi :)
Aby nie było farfocli mięso należy wrzucić już do wrzącej wody. Mięso zamyka swoje pory i rosołek jest klarowny :)
Sekret babci
No to mamy problem, ponieważ w większości przepisów wyraźnie wspomina się o wkładaniu mięsa do ZIMNEJ wody. Kto ma rację? Ktoś może fachowym lub naukowym językiem wyjaśni tajemnicę? :)
Wszystko fajnie, tylko jeżeli mamy określać ten rosół jako „domowy”, „tradycyjny”, to na wstępie odpada kapusta, grzyby i wszystkie dziwne przyprawy, które polecają komentujący. Tradycyjny wiejski rosół to zupa z kury z dodatkiem włoszczyzny i makaronem. Pozostałe „ciekawostki” dodawane do rosołu sprawiają, że nie jest on ani domowy ani tradycyjny i warto zaznaczyć to w nazwie przepisu lub na samym jego początku.
Dzięki Paweł za uwagę. Muszę przyznać, że od momentu publikacji przepisu sporo dodatkowych informacji się tutaj pojawiło dzięki czytelnikom – będę musiał pomyśleć o dopisaniu kilku uwag żeby wszystko było jasne :)
Zastanawiam się nad jednym, czy gotować mięso wołowe razem z drobiowym. Czy mięso drobiowe nie rozpadnie się przez tak długie gotowanie?
Rosołek wyszedł pyszny ;D Przepis super ;D
ja właśnie gotuję rosołek z tego przepisu:) pierwszy raz w życiu gotuję rosół.. zobaczymy jakie będą efekty :)
a zapomniałam gałązka maggi obowiązkowa
a mój właśnie pyrka na kuchni węglowej i juz super pachnie
Może i nie dacie wiary,ale ja też robie lkuseczki co niedziela. Dziwoląg ????
Pamiętam rosołek mojej Babci,gotowny na kuchni węglowej!Pyrkał,pyrkał i pyrkał!!To było to !! Nie wspomne o swoich kluseczkach.Gdzie Te Czasy???I te smaki?
Kochani! Rosołek jest zawsze super,jeżeli się pświecimy i sami zrobimy kluseczki!!!!!
ja osobiscie dorzucam jeszcze pod koniec kawaleczek pora i 2 zabki polskiego czosnku z ogrodka mojej matuli wychodzi zarabiscie
a jak zrobić żeby podczas tego kilkugodzinnego gotowania rosół cały nie wyparował;/
Ponieważ rosół nie gotuje się mocno, a jedynie lekko „pyrka”, nie zdarzyło mi się, żeby wyparował w całości ;) Jeżeli na koniec rosół jest zbyt mocny w smaku, można go po prostu nieco rozcieńczyć.
Każda rodzina ma swoje sekrety kulinarne. Moja również :D Kiedy zapytałam mamę o rosół, poradziła mi aby mięso (zwłaszcza drobiowe) dobrze wymoczyć przed gotowaniem, potem podgotować je w zimnej wodzie, a następnie wodę wylać i ponownie zalać świeżą, zimną. Dzięki temu nie ma szumowin. Przetestowałam i kiedy wyciągnęłam sitko, żeby zebrać szumowiny, okazało się, że nie było co zbierać! Reszta przepisu w sumie taka sama tylko bez kapusty i OBOWIĄZKOWO przypieczona na ogniu cebulka. Gotuje się już godzinę i póki co wygląda i pachnie super :) pozdrawiam gotujących mężczyzn ;-)
Aniaja dzięki za ujawnienie rodzinnego sekretu! Dodam te informacje do przepisu :)
kurczak nadaje się do pieczenia. prawdziwy rosół naszych babć to….. wołowina i kura rosołowa. nic tego nie przebije. :) Co do reszty to się całkowicie zgadzam. Dodaję jeszcze troszkę żołądków i serduszek drobiowych . :)
Dorota to prawda – kurczak to nie kura rosołowa, ale nie jest łatwo na co dzień o takie rarytasy ;)
To świetnie, że opublikowałeś swój przepis, jak widać po odzewie internautów. Wydawałoby się, że to takie proste, ugotować rosół! a jednak…
Pozwól, że ujawnię dwa swoje spostrzeżenia-sekrety.
1. Pisałeś, że mięso nie jest zbyt dobre, spróbój „pręgi” wołowej, zawiera sporo kolagenu i jest naprawdę smaczna po ugotowaniu, pod warunkiem, że spożywa się jeszcze ciepłą, bezpośrednio wyjętą z wywaru. (Ja to mięso spożywam z musztardą solą czosnkową i pieprzem :))
2. Sporządzając rosół, mięso z przyprawami gotuję długo a warzywa znacznie krócej (30-40 minut). Oddadzą i tak swój aromat ale nie rozpadają się wtedy zbyt mocno i mogą przydać się np. do sałatki warzywnej.
Pozdrawiam
dobry przepis i dobra stronka internetowa wlasnie 1 raz robie rosol i juz zajebiscie pachnie:)kto chce sprobowac to zapraszam:)
pełen szacun ;-) sprawdziłem rosołek pierwsza klasa ;-) smak kolor
pełen szacun ;-)
Zacząłem jakaś godzinę temu gotować mój pierwszy rosół w życiu, według tego przepisu, w Google jest na 1 miejscu:) Ale widzę pozytywne komentarze więc jestem spokojny:) Pozdrawiam
Przepis w porządku, ja bym jednak podkreśliła kilkakrotnie, żeby gotować go bez przykrycia, żeby nie był mętny, to raz, a dwa, ja np. nie dodaję kapusty włoskiej, bo moim zdaniem psuje smak – za to kilka gatunków mięsa jak najbardziej.
Można dodać np. skrzydełka z kurczaka w tanszej wersji, a w droższej ciecięcinę -ja uwielbiam, ma cudowny smak dzieciństwa
(akurat u nas mięsa było wbród)
Dzięki Ankhaa za fachowy komentarz! Pozwolę sobie dodać Twoje rady na końcu mojego przepisu :-)
Tomek, dziękuję za super przepisy! zrobiłam dzisiaj rosol i leczo i obydwie potrawy okazały się hitem! oby więcej takich przepisów :)
rosół wyszedł super, tylko że na samym początku był cały duży garnek, gotowałam ok. 3 godzin i dużo go się wygotowało, tak że musiałam przelać do małego garnuszka :(
a dlaczego mi nie wyszedł klarowny? co zrobić jak wyszedł zbyt intensywny … czy wystarczy dolać wody i przegotować?
Karol jeżeli rosół jest zbyt intensywny to można go rozcienczyc, jeżeli jest mętny to niestety chyba niewiele da się zrobić – ja ratowalem się przerobką rosołu w pomidorówkę :-)
Ja zawsze dodaję ząbek czosnku, polecam nadaje pięknego aromatu jak i polepsza smak rosołku:)
w teori wyglada to tak, że jeżeli chcemy ugotować rosół powinno się wrzucic mięso do zimnej wody i gotować. Jednak przy sporządzaniu tzw Sztuki mięsa w rosole trzeba wrzucic mięso do wrzącej wody. Zawsze wrzucam do wrzątku, rosołek szybciej nabiera smaku i jest klarowniejszy ;) co do przygotowania rosołku zawsze mam zamrozoną porcję marchewki pietruszki selera i natki ;D wtedy tylko hop wszystko do garnka..
Dzięki Kacha za komentarz – tez uważam że trzeba sobie ułatwiać życie – wtedy gotowanie to przyjemność :)
Dzisiaj ja gotuje rosół wg.twojego przepisu. Zawsze uważałem że niedziela bez rosołu to dzień stracony. Pozdrawiam wszystkich smakoszy .
przepis jest super, polecam tylko dodać gałazkę lubczyku (razem z warzywami)
Tomku, nie mogłam się oprzeć gotującemu takie pyszności facetowi :-) dlatego zdradziłam sekret i pochwalę się, że własnie zrobiłam suszone pomidory zgodnie z Twoim przepisem. Postoją do jutra a jutro mam nadzieję na wielką ucztę :-)
hmmm… ja mam jedno jedyne zastrzeżenie. co do przygotowania czyli wrzucania mięsa do zimnej wody. Ile razy tak robiłam przez 2h gotowania rosół powodował u mnie odruch wymiotny ;-)
Dopiero kiedy pożaliłam się mamie ona przekazała mi rodzinna tajemnicę: mięso wrzucamy do wrzątku. Wtedy nie ma szumowin, nie ma nieciekawego zapachu i rosół jest delikatny, pyszny i aromatyczny!
@Majka dzięki za ujawnienie rodzinnej rosołowej tajemnicy – może następnym razem przetestuję Twój sposób i zdam relację ;)
Właśnie gotuję swój pierwszy w życiu rosół z Twojego przepisu. Zapach jest przepiękny, mam nadzieję, że i smak również taki będzie! Pozdrawiam!
Właśnie gotuje rosół z Twojego przepisu, mam 1,5 msca żeby się nauczyć go gotować i mam nadzieję, że się uda :)) narazie naprawdę ładnie pachnie. Pozdrawiam i fajnie, że jakiś facet gotuje (właściwie nie jeden, bo jeszcze paru, którzy się dopytują co to szczypta soli :)))
Jeszcze nigdy mi nie wyszedł dobry rosół bez tony wegety :(
Al następnym razem wypróbuję ten przepis! :D
fajny przepis:) właśnie gotuję rosół( po raz pierwszy)zobaczymy co z tego będzie;P Ale mam pytanko.Nie wrzucasz do rosołu liści selera,pietruszki? a dopiero później warzywa?
@Madzia – jeżeli mam świeże warzywa z liśćmi to je też zwykle wrzucam do garnka ;)
Rosół gotuję od lat, nie pamiętam od jak dawna. Przepis bardzo podobny, jednak mój lekko zmodyfikowany doświadczeniem. Tak więc aby był klarowny w miarę odparowywania trzeba dolewać zupełnie zimnej, surowej wody. Ponad to super smaku dodaje cebula pokrojona na ćwiartki i przypalona nad palnikiem chociażby i lekko czarna:-) Od jakiegoś czasu mam płytę ceramiczną więc cebulę kroję w dość grube krążki i przypalam na suchej patelni- chyba nawet lepiej smakuje. No i sedno sprawy- ja daję dużo więcej wołowiny niż jest w tym przepisie, w dodatku lekko przerośniętej i absolutnie indyka czy porcji tzw. rosołowych z kurczaka jedynie skrzydełka lub szyjki- rosół jest wtedy słodszy, klarowniejszy i generalnie SMACZNY!!!
Ten przepis to kapuśniak. Od kiedy do rosołu dodaje si kapuste!
@bolo jak przeczytasz przepis uważnie to zobaczysz ze kapusniak z tego nijak nie wyjdzie :P
Witam przepis wygląda świetnie mam nadzieje, że coś z tego wyjdzie ;) Tylko mam pytanie nie trzeba wrzucić kostki rosołowej do tego?
Żadnej kostki – to świętokradztwo!!! :-)
@ Pablo – szczypta to nic innego jak ilość soli która mieści między trzema palcami :) Ja gotuję rosół w szybkowarze – jest przejrzysty, smaczny i bardzo szybko gotuje się :)
Rewelacyjny przepis. Pierwszy raz prytowowywałam rosół – bardzo smaczny nie wymaga kostek czy innych ulepszaczy tak jak to jest w innych przepisach. Polecam! :)
Do wrzątku najlepiej wrzucać zamarznięte mięso-wtedy nie będą się zbierać szumowiny. Surowe, świeże mięso trzeba na zimną wodę- z ćwiartek z kurczaka trzeba usunąć płucka-takie ciemno-czerwone albo brunatne miękkie coś koło kręgosłupa- bo one są odpowiedzialne za mętnienie rosołu;)
za chwilę idę gotować rosołek… :)
Ciekawe co z tego będzie … :D
Zawsze mięsko wrzucałam do wrzątku. Jednak dzisiaj korzystając z Twojego przepisu zagotowałam w zimnej wodzie. Zobaczymy co wyjdzie. Dam znak :)
Następnym razem na pewno ugotuję rosół według Twojego przepisu, bo wydaje się być znakomity. Tymczasem jednak, wykorzystam żeberka, które już kupiłam. Mam nadzieję, że uda się tak czy inaczej. Pozdrawiam :)
Następnym razem na pewno zrobię to według Twojego przepisu, a tymczasem wykorzystam żeberka, które już kupiłam. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Pozdrawiam :)
@Luiza myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie żeby przygotować dobry bulion na bazie żeberek – jednak na żeberkach nie uzyskasz na pewno tradycyjnego smaku niedzielnego rosołu ;)
Czy można zamiast podanego przez Ciebie mięsa, zrobić to na żeberkach?
Witam,
Dziś zadanie specjalne przede mną, a mianowicie będę gotować rosół 3 raz w życiu według Twojego przepisu. Zapewne dodam coś od siebie, ale laptop będzie stał na kuchennym blacie NA PEWNO!
Specjalne zadanie, ponieważ pierwszy raz będę karmić swojego mężczyznę:).
Rosół nie może być gotowany na skróty – to jasne, ale droga na skróty przez żołądek do serca mężczyzny jest dopuszczalna;).
Pozdrawiam
@Pablo dzięki za komentarz – z przepisu sam jestem dumny bo napisanie go zajęło mi dużo czasu i bazowałem na wielu próbach ugotowania jak najlepszego rosołu :-)
Dziś gotuję drugi raz wg tego przepisu. Za pierwszym razem odrazu przypaliłem cebule bo tak pamiętałem jak mama robiła, gotowałem w sumie 4 godziny bo troche mi się o nim zapomniało :) ale wyszedł kosmicznie smaczny :P
Tylko zawsze mam problem z tą solą, nawet jak słyszę „2 szczypty” to nie wiem ile to :D ale udało mi się nie przesadzić.
Przepis pięknie napisany bo tak krok po kroku, nie da się pomylić. Dziękuję bardzo :)
Dzięki Ci, o Wielki. Ślę hymny uwielbienia w Twoją stronę. Zostawiono mnie samą w domu z zadaniem ugotowania rosołu, czego nigdy przedtem nie robiłam. Dzięki Tobie, wiem, co zrobić.
Dziękuję :)
niestety mi zupa wychodzi dość wodnista i bez smaku :/ a trochę tego mięsa wrzuciłem… co mogę na to zaradzić?
@Marcel – Rosół to z założenia zupa o wodnistej konsystencji – jeżeli brakuje smaku to albo nie posoliłeś odpowiednio rosołu, albo za mało było mięsa, albo mięso było kiepskie.
@Tomek – cebulkę można przypalić również w piekarniku. Sam tak robię (również mam płytę ceramiczną) i wychodzi na to samo.
@Michaił – genialny w swej prostocie pomysł :))) na pewno mój następny rosół będzie taką cebulę z piekarnika zwierał.
@Tomku ja bym sugerował dodać pół łyżeczki – jeżeli gotujesz rosół w dużym garnku pewnie trzeba będzie jeszcze dosolić na koniec – trzeba to robić na oko, tak żeby rosół dobrze smakował.
:))
Dziękuje bardzo ale ile to jest w łyżeczkach/łyżkach…?
PS. Generalnie nie używam soli, a chciałbym żeby ten rosół był zjadliwy dla wszystkich :)
Tomku, ja zwykle dodaję dwie słuszne szczypty soli a potem na sam koniec solę do smaku.
Ile tej soli wsypać??????
Rosołek rewelacja, świetny przepis :D smak młodości :D
od wielu lat gotuję rosół, wychodzi mi …dobrze. jednak unikam mięsa z indyka (daje specyficzny smak , nie wszyscy go lubią ). Przepis mojej babci to: rosół musi być tłusty dlatego dodaje się do niego mięso wołowe z tzw.przerostem. Sposób gotowania w tym przepisie i przyprawy to strzał w dziesiątkę ! Czasem ( jak mam ) dodaję suszonego borowika JEDNEGO !
Dzięki za przepis bo na niemiecki potrzebowałem ;)
po wielu próbach kończących się klęską, znalazłam tą stronkę. dobrze się zapowiada, gotuję ponad godzinę, jeszcze nic nie widać ale pozytywnie pachnie…
@agula – racja, przypalana na palnikiem cebula z łupką to jeden z tradycyjnych składników rosołu. Ja niestety dysponuję jedynie płytą ceramiczną i stąd brak takie cebuli w moim rosole. W wolnej chwili postaram się jednak zmodyfikować nieco przepis, tak żeby uwzględniał ten fakt.
Także nie posiadam palnika a do rosołu podpiekam połówki cebuli na patelni.Jak się przypali to do rosołku
przepis świetny, jedyne czego mi w nim brakuje to spieczonej cebulki. dodaję jedną małą w łupince, a drugą małą spalam na palniku i dodaję trochę później. również pomaga w kolorze, a do tego smak i zapach jak u babci! :)
Mam pytanie: ile wody nalać do garnka na ten rosół?
@Aga – ja nalewam wody tyle, żeby wszystkie składniki były zanurzone. Rosół gotuję zwykle w 4 litrowym garnku i przy ilości składników podanych w przepisie wlewam wody do pełna.
przepis świetny, rosołek rewelacja ;-)
ja dodaję trochę kurkumy ma piękny złoty kolor i imbiru w proszku – jest bardzo dobry
Świetny przepis :). Właśnie gotuję rosół. Napiszę później, co mi z tego wyszło. Pozdrawiam!
Właśnie jestem w trakcie gotowania rosołu wg Twojego przepisu. Za mną już 2 godzina. Ale trzymam się zasady, że nie ma drogi na skróty, więc walczę dalej. O efektach i opiniach najbliższych poinformuję już wkrótce. Ale ładnie pachnie.
Trzymam kciuki :-)
Jestem w trakcie gotowania, pachnie pięknie, Napewno dla rosołu czas jest najwazniejszy! Przepis bardzo fajny, przejrzysty i jasny. Dziękuje
Dobry przepis. Rosół smakował całej rodzinie.
@Dusia nie poddawaj się! …chyba każdy kto próbował robić rosół, co najmniej kilka razy skończył z pomidorówką w garnku ;-)))
Ja nie umiem :( ale nie z winy przepisu, tylko chyba za mało mięska miałam ( na 1-1,5 litra pierś ze skrzydelkiem- taka mała porcja rosołowa) do tego jedna duza marchew, korzeń pietruszki też spory, kawałek pora, przyprawy i musialam kosteczki rosolowe wrzucić, a po 2 godz trzymania na małym ogniu, na chwile podkrecilam temperature zeby zaczelo tak jak w przepisie znow troszke bulgotać nom i zmętniał. Ale pomidorowa wyszła z tego super, dobrze że robiłam mały garneczek :)
Dzisiaj gotuję po raz drugi. Za każdym razem rewelacja i pachnie jak u mojej mamy :-) Super przepis!
Niedzielny rosol bez zarzutu wyszedl i wszystkim w diomu smakowalo bardzo
Fajny przepis! Pierwszy raz udało mi się ugotować rosół, którego nie musiałam doprawiać dużą ilością wegety :-)